
To nie my, to oni – tak ekipa Piotra Bąka tłumaczy gigantyczne zadłużenie miasta. Jednocześnie pomija pytanie, dlaczego nie przestaje tego długu zwiększać
Sławomir BUKOWSKI
W sylwestra miasto zafundowało mieszkańcom barwną opowieść: finanse są bezpieczne, budżet realny, a winni są ci, którzy rządzili wcześniej. Tyle że z tej uspokajającej narracji wyparowały najważniejsze kwestie: skąd nagle potrzeba rekordowego zadłużenia i kto weźmie odpowiedzialność, jeśli optymistyczne dochody okażą się papierowe.










.png?key=thumbnail-jpg)

.jpg?key=thumbnail-jpg)

