Budżet stanu wyjątkowego

(69)

Zmiany w prawie, goniące terminy, afera za aferą. Tegoroczna edycja Budżetu Obywatelskiego jest wyjątkowa pod bardzo wieloma względami.

Wyjątkowe prawo

Wyjątkowe były przede wszystkim okoliczności prawne towarzyszące przygotowaniom do realizacji Budżetu. W 2018 roku w życie weszła “Ustawą o zwiększeniu udziału obywateli w życiu publicznym” która, znacząco wpływa na warunki pracy polskich samorządów. Nowe regulacje odpowiadają m.in. za doprecyzowanie i “usztywnienie” zasad organizacji budżetów partycypacyjnych. Dają lokalnym władzom nowe możliwości ale i nakładają na nie nowe obowiązki.

Jednym z nich jest przygotowanie specjalnej uchwały przez rady gmin (w przypadku Pruszkowa – Radę Miasta), której przepisy muszą być zgodne z precyzyjnymi wytycznymi zawartymi w ustawie. Co ciekawe – organem odpowiednim do nadzoru kwestii budżetów obywatelskich na Mazowszu ogłosiła się Regionalna Izba Obrachunkowa (w większości województw sprawy te wzięli ma siebie wojewodowie). Fakt ten miał niebagatelny wpływ na dalszy rozwój wydarzeń.

Rada Miasta uchwaliła “specuchwałę” jeszcze w poprzedniej kadencji. Nawet pomimo, iż przepisy przejściowe ustawy mówiły jasno: nowe rozwiązania będą wiążące dopiero dla nowej kadencji samorządów. Falstart ten był głównym powodem uchylenia uchwały przez Izbę. Za jej ponowne przygotowanie musiał się zabrać skład radnych wyłoniony w jesiennych wyborach.

W międzyczasie Regionalna Izba Obrachunkowa okazała się być bardzo wymagającym i bezwzględnym nadzorcą lokalnych regulacji. Przez gminy w całym Mazowszu przetoczyła się “fala uchyleń” uchwał o budżetach obywatelskich. Jej skutki dotknęły między innymi Siedlce, Radom czy Ząbki. Przed ostrymi rygorami nie uciekła nawet Warszawa. Samorządowców w całym województwie sparaliżował blady strach przed uchwalaniem zbyt daleko idących regulacji. Większość rad gmin przyjęła więc stanowisko zachowawcze, decydując się na przegłosowywanie “uchwał minimum”, tj. prawa regulującego jedynie wąski zakres kwestii przewidzianych w ustawie. Nie inaczej stało się w Pruszkowie. Na końcu marca Rada Miejska doszła do konsensusu co do ostatecznego kształtu uchwały o budżecie obywatelskim. Nowa uchwała weszła w życie 2 maja.
Od momentu przyjęcia uchwały przez Radę do jej faktycznej egzekucji minęło wiele czasu. Zarząd Miasta zwlekał z rozpoczęciem działań w sprawie budżetu do końca maja, kiedy to miało się odbyć posiedzenie Kolegium RIO, które mogłoby stwierdzić nieważność uchwały. Przygotowania do realizacji BO2020 w Pruszkowie rozpoczęły się dopiero, gdy Zarząd miał pewność, że uchwała Rady jest w pełni zgodna z prawem. Przypomnijmy – to była końcówka maja. Od dnia zero terminy zaczęły gonić nieubłaganie.

Wyjątkowo dużo projektów

Pomimo napiętego terminarza, lokalni społecznicy stanęli na wysokości zadania składając ponad 90 propozycji projektów do realizacji. Świadczy to niewątpliwie o popularności idei Budżetu Obywatelskiego wśród mieszkańców Pruszkowa.

Niektórzy projektodawcy postanowili “pójść na rekord” dosłownie zasypując Urząd Miasta pomysłami. Radny Maciej Roszkowski (PiS) złożył serię osobnych projektów o wspólnych tytułach dla każdego z siedmiu obszarów miasta: “Łąki kwietne oraz nowe ławki, śmietniki i podajniki torebek na psie odchody”, “Naturalna walka z komarami – budki lęgowe dla jerzyków i nietoperzy” oraz “Ochłoda latem – kurtyny wodne”. Jego propozycje cieszą się dużą popularnością wśród pruszkowskich internautów. Ciekawe, czy przełoży się to na ilość oddanych głosów?

Nadzwyczajną prężnością w przygotowywaniu projektów wykazała się również Młodzieżowa Rada Miasta Pruszkowa. Ich sztandarowy projekt – “Pruszkowskie Żbiki” – to nic innego jak realizacja pomysłu młodej mieszkanki Pruszkowa, która kilka miesięcy temu napisała list do prezydenta z prośbą o umiejscowienie w mieście małych pomników żbików, na wzór słynnych wrocławskich krasnali. Żbiki miałyby służyć jako lokalna atrakcja turystyczna zwracająca uwagę na najważniejsze punkty w Pruszkowie. Zabawa w szukanie żbików byłaby znakomitym pretekstem do lepszego poznania miasta. Nie wiemy, czy prezydent odpisał na list. Wiemy jednak, że w sprawie żbików wypowiedzą się wszyscy mieszkańcy Pruszkowa. Ja osobiście oddałem na “żbiki” połowę swoich głosów i do tego samego zachęcam wszystkich naszych czytelników.

👶 Niektóre dzieci w wieku 7 lat są ekspertami w dziedzinie paleontologii, inne wiedzą wszystko o kosmosie.🤓 Czasami…

Opublikowany przez Jestem z Pruszkowa Czwartek, 30 maja 2019
Pamiętacie list 7-letniej Marty do prezydenta? Jej pomysł ma szansę na realizację w tegorocznej edycji Budżetu Obywatelskiego! Na karcie do głosowania szukaj projektów o nazwie “Pruszkowskie Żbiki”!

Jeśli jednak “żbiki” nie przypadły komuś do gustu – nic straconego! Lista propozycji Młodzieżowej Rady Miasta jest dłuższa i naprawdę bogata. Spośród projektów zgłoszonych przez organizację, na kartach do głosowania znajdziemy również: “Dwa nowoczesne boiska do gry w teqball” (miałyby być zlokalizowane “przy oligocence”, w funkcjonującej już strefie street workout), czy “Altany parkowe” czyli plan rozmieszczenia altan (podobnych do tej w Parku Sokoła) na terenie Parku Potulickich. Jest z czego wybierać!

[ BUDŻET OBYWATELSKI 2020 – LISTA PROJEKTÓW ]

Wyjątkowi nieobecni

Budżet Obywatelski 2020 przyniósł też kilka rozczarowań. Na kartach do głosowania w tym roku zabraknie takich projektów jak Pruszkoff Art Days czy Śniadania w Parku Kościuszki. Obydwa były realizowane już wcześniej, ciesząc się dużą popularnością wśród mieszkańców. Dlaczego więc nie będziemy mogli zagłosować na nie w tym roku?

Stanowisko projektodawczyni możemy odnaleźć na facebooku. Jak twierdzi, zdecydowała się na wycofanie z udziału w budżecie obywatelskim, ze względu na krytykę, jaką poddano jej projekt w fazie weryfikacji szczegółowej. W oświadczeniu opublikowanym na stronie Śniadań w Parku czytamy: “(…) spotkałam się z podważaniem nie tylko kosztów, idei, kulturalnego charakteru, sposobów realizacji, ale i dobrej woli organizatorów (…)”. Dopełnienie tej wypowiedzi znajdujemy na stronie Pruszkoff Art Days: “(…) Wycofałam projekt na etapie weryfikacji kosztów, ponieważ jako wnioskodawca zostałam postawiona przez obecne Biuro Promocji i Kultury Miasta w sytuacji nieznośnej. (…) Niech te dobre projekty artystyczne, kulturotwórcze i ambitne choć półprofesjonalne obronią się same.”. Pod obydwoma postami widnieje podpis – Emilia Frydrych.

W sprawie wycofanych projektów udało nam się porozmawiać zarówno z urzędnikami zaangażowanymi w zespole Budżetu Obywatelskiego, jak i z wiceprezydent Beatą Czyżewską. Urzędnicy twierdzą, że poddali pod wątpliwość szczególnie drastyczny wzrost kosztów organizacji obydwu projektów, w stosunku do poprzedniej edycji. W przypadku Śniadań w Parku odnotowano skok z kilkunastu tysięcy złotych w zeszłym roku do maksymalnej kwoty – 120 tysięcy w tym roku. Beata Czyżewska w rozmowie z portalem zpruszkowa.pl kilkukrotnie przypomniała, że nad miastem cały czas czuwa skarbnik, który dba o zachowanie dyscypliny finansowej.

Wszystkie usłyszane argumenty sprawdziłem pod kątem obowiązującego prawa. Wnioski, do których doszedłem świadczą zdecydowanie na niekorzyść Urzędu.

Po pierwsze – ocena gospodarności wydatków na projekty realizowane w ramach budżetu partycypacyjnego w tym szczególnym trybie należy wyłącznie do mieszkańców miasta. Ci zaś wyrażają swoją wolę poprzez głosowanie. Jeśli więc okazałoby się, że Pruszkowianie przystają na organizację “Śniadań” za 120 tysięcy złotych – miasto byłoby zobowiązane do wykonania ich woli. Urzędnicy miejscy nie powinni więc ingerować w tę płaszczyznę przed przystąpieniem do głosowania.

Po drugie – żaden przepis w ustawie dotyczącej budżetu obywatelskiego nie wskazuje, że ocena wykonalności projektu może odbywać się w relacji do podobnego projektu zrealizowanego w minionych latach. Urzędnicy powinni więc odnieść się do pomysłów Pani Frydrych w zupełnej abstrakcji od poprzednich edycji projektu. Argument o “wzroście” (a więc zmiany w czasie) kosztów projektu nie powinien być w ogóle podnoszony. Stało się inaczej. Nie tylko podczas zamkniętej rozmowy między projektodawczynią a urzędnikami, ale również na forum publicznym, z użyciem oficjalnego kanału komunikacji miasta z mieszkańcami. W bardzo niewybrednej formie.

Po trzecie – nie istnieje scenariusz, w którym dyscyplina finansowa miasta mogłaby zostać poważnie nadwyrężona przez budżet partycypacyjny. Jak się okazuje, w świetle obowiązującego prawa, pieniądze przeznaczone na projekty obywatelskie są zamkniętą kwotą wydzieloną z budżetu miasta. W bieżącej edycji jest to łącznie nieco ponad 1 mln 700 tys. PLN – a więc maksymalnie tyle pieniędzy zostanie spożytkowane na wszystkie projekty łącznie. Bez względu na wycenę któregokolwiek z nich. Mając na uwadze powyższe, Urząd nie powinien obawiać się, że pozytywne zaopiniowanie tego czy innego projektu spowoduje niekontrolowany wzrost wydatków budżetowych.

Niezależnie jednak od oceny legalności kroków podejmowanych przez Urząd postanowiłem dowiedzieć się na czym dokładnie polega wzrost wyceny projektu (w tym wypadku zająłem się wyłącznie “Śniadaniami”), o którym dowiedziałem się od urzędników.

W pięciu dotychczasowych edycjach “Śniadań w Parku” zbyt wiele zadań realizowanych było “dzięki uprzejmości” przychylnych organizatorom podmiotów (lub, bardziej wprost, “na gębę”). W realizację śniadań zaangażowano ciężkie godziny pracy wolontariuszy ale też zasoby materialne, w tym zasoby lokalowe. Przez ostatnie pół dekady projekt rozrósł się do punktu krytycznego, w którym organizatorzy musieli odpowiedzieć sobie na kluczowe pytanie: czy utrzymanie low-costowej formuły projektu przy tych rozmiarów inicjatywie jest nadal możliwe? Przykład: z roku na rok przybywa “gratów” używanych przy organizacji “Śniadań”. Stoiska, szyldy, parasole, stojaki, roll-upy, potykacze – nawet, jeśli użyteczność tego sprzętu ogranicza się do kilku weekendów w roku, to trzeba go gdzieś składować. Do tej pory był on przechowywany dzięki uprzejmości Powiatu Pruszkowskiego w budynku Centrum Dialogu Społecznego przy ul. Drzymały. Tyle tylko, że z czasem ilość materiału do przechowania zaczęła wykraczać poza objętość przeznaczonego na to pomieszczenia (byłem, widziałem na własne oczy). Można także oczekiwać, że racjonalna objętość uprzejmości powiatu mogłaby zostać w niedługim czasie wyczerpana. Stąd organizatorzy “Śniadań” zdecydowali się na odważny krok – przeniesienie sprzętu do profesjonalnej i bezpieczniejszej przestrzeni magazynowej w najbliższej okolicy Pruszkowa. Na cały rok. W ten sposób w kosztorysie projektu znalazła się pozycja, której faktycznie brakowało tam w poprzednich edycjach. Podobnie jak koszty magazynowania (i logistyki), wiele innych nowinek w budżecie “Śniadań” również wynika z naturalnego procesu profesjonalizacji inicjatywy. Tyle tylko, że dokonywanej skokowo.

Ostatecznie jednak trzeba pamiętać, że wspomniane projekty zostały wycofane na skutek wyraźnego życzenia projektodawczyni. Był to ruch niewątpliwie bardzo emocjonalny, choć zrozumiały. Być może Emilia miałaby więcej możliwości ruchu, gdyby w realizacji tegorocznego Budżetu Obywatelskiego brała udział również strona społeczna, reprezentowana przez powołana na tę okoliczność radę – tak, jak miało to miejsce chociażby w edycji 2018/2019. Projektodawcy mogli odwoływać się do niej od niekorzystnych rozstrzygnięć zapadających w Urzędzie. Jej członkowie zaś byli zobowiązani dbać, aby budżet nie stracił swojej społecznej twarzy. Niestety jednak, przez względy opisane w akapicie “wyjątkowe prawo”, w tym roku rada nie została powołana. A nam nie dane będzie zagłosować na “Śniadania w Parku Kościuszki” czy “Pruszkoff Art Days”.

Wyjątkowo mało czasu…

…zostało do końca głosowania. Kończąc pisać niniejszy artykuł widzę na zegarku godzinę 16:30. Zanim ukaże się on na portalu minie pewnie jeszcze pół godziny. Tymczasem urny pozostają otwarte tylko do jutra. Jeśli przed ich zamknięciem zdołaliście dotrzeć aż do tego miejsca, to znaczy, że wiesz już wszystko, co trzeba wiedzieć o Budżecie Obywatelskim 2020 w Pruszkowie. Teraz przyszedł najwyższy czas na wykorzystanie tej wiedzy i dotarcie do długopisu i karty do głosowania. Do dzieła!

🗳️ Co łączy miniony i nadchodzący #tydzieńŻbika? Oczywiście, że Budżet Obywatelski Pruszków! 🗳️Poprzednie 7 dni…

Opublikowany przez Jestem z Pruszkowa Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

“Jakiekolwiek opinie zawarte w artykule są osobistymi poglądami jego autora i nie odzwierciedlają opinii innych autorów bloga zpruszkowa.pl ani opinii wydawcy bloga zpruszkowa.pl. Polityka wydawcy wymaga kategorycznie od autorów, by nie używali określeń zniesławiających, nie naruszali ani nie zezwalali na naruszanie praw autorskich ani jakichkolwiek innych regulacji prawnych korzystając z bloga zpruszkowa.pl. Jakiekolwiek publikacje sprzeczne z polityką wydawcy stanowią przekroczenie zakresu uprawnień autora publikacji. Wydawca nie bierze odpowiedzialności za tego typu publikacje, a autor będzie osobiście ponosić odpowiedzialność za powstałe w wyniku jego publikacji szkody i zobowiązania.”

Konstanty Chodkowski

Warszawiak z urodzenia, pruszkowiak z wyboru. Były dziennikarz zajmujący się tematyką Europy Wschodniej. Dziś hobbystycznie pisuje o Pruszkowie. Z zawodu programista. Szczęśliwy narzeczony swojej narzeczonej. Właściciel psa.

PROFIL REDAKTORA