Znicz Pruszków pourywał punkty faworytom (znowu Wiśle Kraków!), ale musi zacząć wygrywać...
.jpg?key=full-jpg)
Piłkarze Znicza "w kółeczku" podskakują radośnie po sensacyjnej wygranej na stadionie Wisły. Takimi obrazkami "socjale" Znicza reklamowały wyjazd do jaskini krakowskiego smoka. Absolutny dominator ligowy, zdecydowany faworyt do awansu, mający już momentami kilkanaście punktów przewagi w tabeli nad drugim miejscem. Nie ma sensu porównywać budżetów, frekwencji i ogólnych rozmiarów obydwu klubów. Pruszków znowu przyjechał na stadion jednego z największych klubów w Polsce. Przyjechał z prawie 40-letnim Radkiem Majewskim w środku pola, przyjechał z 18-letnim bramkarzem Kacprem Napierajem i co? Wraca do Pruszkowa z punktem.
Oczywiście to wszystko to lekka hiperbola. Legendarny Majewski jest mimo swojego wieku na niesamowitym gazie. Przed ostatnią kolejką piłkarską Polskę obiegła grafika, gdzie wpisany był dystans przebiegnięty przez Majewskiego w trakcie meczu z Pogonią Grodzisk - 12,9 km. DWANAŚCIE KILOMETRÓW i DZIEWIĘĆSET METRÓW. Spróbujcie pobiegać truchtem ten dystans w parku po trasie pruszkowskiego "Park Run". Tutaj mówimy o sprintach, zwrotach, staniu momentami nisko na nogach i operowaniu piłką. Kosmos!
Kacper Napieraj Redemption
Nie mogliśmy tego nazwać inaczj. Znowu zatrzymujemy się przy nazwisku młodego golkipera. Pamiętamy początek sezonu, gdzie Znicz prezentował się katastrofalnie i seryjnie tracił bramki. Wychowanek Znicza bardzo mocno obrywał za to rykoszetem. Trener odważnie stawiał na niego, chcąc od początku budować młodego golkipera. Efekt okazał się odwrotny, co brutalnie zmaterializowało się podczas meczów domowych ze Stalą Mielec oraz... Wisłą Kraków właśnie.
Właśnie meczem w Krakowie, ale także w dwóch wcześniejszych meczach z czołowymi ekipami, z mocnym pozytywnym tchnieniem Kacper Napieraj powrócił "do klatki". Efekt? 2 czyste konta z Polonią i Pogonią Grodzisk, a w Krakowie kilka interwencji, które fruwają po piłkarskich kanałach (powyżej jedna z nich). To fantastyczna historia. Bardzo możliwe, że chłopak przez ten feralny początek nabrał doświadczenia, okrzepł, a w połączeniu z dalszą sumienną pracą możemy doczekać się kolejnego wychowanka, przed którym duże perspektywy.
źródło: 90minut.pl
Te trzy punkty wyszarpane ligowej czołówce to bez wątpienia sukces. Teraz jednak czas na zdobycie większej ilości punktów, niezbędnych do utrzymania na zapleczu ekstraklasy. Aktualnie Znicz ma 20 "oczek" i o 3 punkty wyprzedza Stal Mielec, która jest w strefie spadkowej. W poprzedniej kampanii pruszkowianie zdobyli rewelacyjne.... 52 punkty. Także w zeszłym sezonie utrzymanie dawało 30 "oczek". Do końca pozostało 11 kolejek.
Wydaje się, że kolejne cztery spotkania będą niezwykle ważne. W niedziele 8 marca, w samo południe, do Pruszkowa zawita Odra Opole, sąsiad "z góry" (14. miejsce). Następnie czeka nas wyjazd o Siedlec na mecz z trzynastą Pogonią. Później znów wracamy do Pruszkowa na pojedynek ze Stalą Rzeszów, a kończymy tę serie gier wyjazdem do ostatnich w tabeli Tychów. 12 punktów do podjęcia z murawy. Jeżeli punktować i walczyć o utrzymanie, zrzucając w czeluść drugiej ligi Łukasza Piszczka i jego GKS, Dumę Lubelszczyzny czyli Górnik Łęczna albo Stal Mielec, to właśnie teraz. Do boju Znicz! Z tego także miejsca zapraszamy na stadion przy ul. Bohaterów Warszawy 4 w tę niedzielę o godzinie 12:00. Bilety oczywiście już w sprzedaży!

.jpg?key=thumbnail-jpg)

