Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Znicz Pruszków nadal bez wygranej na wiosnę, ale zdecydowanie z nadziejami!

Łukasz DMOCHOWSKI
Pierwsze cztery spotkania po wznowieniu rozgrywek zaplecza ekstraklasy to dla Znicza Pruszków prawdziwa "ścieżka zdrowia". Cztery mecze z faworytami do awansu oraz z rewelacją rozgrywek. Taki początek rundy może zarówno natchnąć na pojedynki z niższymi rewirami tabeli, jak i przybić morale oraz uczynić zadanie utrzymania się w lidze dużo trudniejszym. Wygląda na to, że czeka nas pierwszy scenariusz!
Polonia Warszawa - Znicz Pruszków (źródło: youtube.com/@tvp_sport | facebook.com/MKSzniczPr)
Ilustracja: Polonia Warszawa - Znicz Pruszków (źródło: youtube.com/@tvp_sport | facebook.com/MKSzniczPr)

Żółto-czerwoni wznowili ligę w rundzie wiosennej (na razie tylko z nazwy). Mecz z Wieczystą Kraków odbył się w prawdziwie zimowej atmosferze. Za jedną z bramek znajdował się wysoki wał z odgarniętego z murawy śniegu. W trakcie rozgrywania meczu temperatura spadła minimalnie poniżej 0 stopni, a klub postanowił wszystkim kibicom rozdać darmową herbatę, aby pomóc przetrwać blisko 2 godziny na trybunach stadionu przy ul. Bohaterów Warszawy 4. Przed meczem dużo obaw było o jakość murawy. Długotrwałe i bardzo siarczyste mrozy oraz wyjątkowo sroga jak na ostatnie lata zima powodowały realne zagrożenie dla rozegrania meczu. Udało się jednak w miarę możliwości przygotować płytę na przyjęcie ligowców. Idealnego dywanu nie było, ale należy zaznaczyć, że murawa nie była przedmiotem rozważań i dyskusji pomeczowych. 

Samo spotkanie z krakowską ekipą, za którą stoi milioner, właściciel sieci aptek, było rewanżem za mecz na początku sezonu. Tam, w Sosnowcu, Znicz musiał uznać wyższość Wieczystej aż 0:4. Tym razem sensacją zapachniało już od początku meczu, bo to Znicz ruszył do przodu i wykonał kilka ciekawych ataków. To przyniosło efekt i już w 19. minucie Michał Pawlik został pierwszym strzelcem na wiosnę w Zniczu. Wieczysta odpowiedziała szybko, uderzeniem "stadiony świata" z rzutu wolnego Kamila Dankowskiego. Kilkanaście minut później goście szybko dołożyli dwie kolejne sztuki. Zamieszanie w polu karnym pechowo zakończyło się dla Jarosława Jacha, który skierował piłkę do własnej bramki, a trzy minuty później (39') oskrzydlającą akcję gości wykończył Dzięgielewski. 1:3 do przerwy.

Można było mieć obawy co do końcowego wyniku, jednak to Znicz zaskoczył i wyszedł mocno agresywnie i ofensywnie w drugą połowę. Efekt? 2 poprzeczki po uderzeniach Radka Majewskiego. Kilka niezwykle groźnych dośrodkowań i wstrzeleń piłki w pole karne, gdzie tylko centymetry dzieliły od przecięcia toru lotu futbolówki i skierowania jej do siatki. Swoją bramkę w 78. minucie zdobył niezawodny Majewski. Ostatecznie, mimo naporu Znicza, to goście cieszyli się z kompletu punktów. 

W przerwie meczu miała miejsce drobna uroczystość. Paweł Moskwik rozegrał swój 150. mecz w barwach Znicza Pruszków. Fenomenalne osiągnięcie w najnowszej historii klubu. Licznik pewnie się nie zatrzyma, więc życzymy następnej rocznicy 200. meczów i to najlepiej na zapleczu ekstraklasy, co byłoby świetną informacją dla całego sportowego Pruszkowa! 

Pozytywnymi przemyśleniami, pomimo porażki, postanowił podzielić się po meczu trener Struhár:

Kolejnym spotkaniem był wyjazdowy mecz przy ul. Konwiktorskiej 6, czyli Kultowe Derby Mazowsza, w których kiedyś piękne bramki strzelał sam Robert Lewandowski. W ostatnich meczach Znicz miał patent na polonistów, regularnie zgarniając punkty, również z Warszawy. Seria zakończyła się w Pruszkowie jesienią, gdzie wysoko wygrała Polonia.

W składzie meczowym nastąpiły zmiany. W bramce, w związku z urazem Misztala, stanąć musiał młody Kacper Napieraj. W pierwszym składzie znaleźli się także Krystian Tabara, Adrian Kaźmierczak oraz pozyskany w oknie transferowym Andriy Yuzvak. Mecz wydawał się przebiegać pod dyktando Polonii Warszawa, jednak szybkie wypady Znicza powodowały duże problemy w linii obrony Czarnych Koszul. Efekt przyniosło to już w 30. minucie, ponieważ swoją drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył środkowy obrońca Polonii. Sześćdziesiąt minut w przewadze nie wystarczyło jednak do przechylenia szali wygranej na pruszkowską stronę i mecz zakończył się wynikiem 0:0, mimo szans na strzelenie zwycięskiej bramki. 

Bilans dwóch meczów wydaje się słaby - 1 punkt na 6 możliwych. Patrząc jednak na grę pruszkowian oraz rywali, z którymi rywalizują na początku rundy, można mieć pozytywne odczucia. Kolejny mecz to domowe spotkanie z sąsiedzką rewelacją obecnego sezonu. Pogoń Grodzisk Mazowiecki w ostatniej kolejce zremisowała właśnie w Pruszkowie z Wisłą Kraków. Rywalizacja rozpocznie się o 19.30. Zachęcamy do odwiedzenia stadionu w najbliższą sobotę 21 lutego i do wsparcia żółto-czerwonych! 

Tabela I ligaźródło: 90minut.pl

Znicz Pruszków po 21 kolejkach ma 18 punktów i znajduje się tuż nad strefą spadkową. Póki co wyniki innych drużyn okazują się łaskawe. Pozostaje dzielnie walczyć o utrzymanie Pruszkowa na zapleczu ekstraklasy. Zadanie łatwe nie będzie, ale mówimy przecież o Zniczu Pruszków, który wiele wiele razy nas pozytywnie zaskakiwał. Trzymamy kciuki i czekamy na dalsze rozstrzygnięcia! 

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować: