Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Zmiany w wynagrodzeniach przygotowane nad głowami nauczycieli?

Konstanty CHODKOWSKI
Choć prezydent twierdzi, że projekt został zaopiniowany pozytywnie, zmiany w regulaminie przyznawania nagród niekoniecznie podobają się nauczycielom.

Choć prezydent twierdzi, że projekt został zaopiniowany pozytywnie, zmiany w regulaminie przyznawania nagród niekoniecznie podobają się nauczycielom.

Do porządku obrad XIV sesji Rady Miasta trafił projekt zmian w regulaminie przyznawania nagród i dodatków dla pruszkowskich nauczycieli. Zmiany mają obejmować zarówno wymiar jak i sposób nagradzania pracowników szkół i przedszkoli. W kwestii wysokości stawek, magistrat zaproponował następujące rozwiązania:

Propozycje te miały następnie zostać rozesłane do dyrektorów wszystkich szkół i przedszkoli oraz przedstawicieli największych związków zawodowych w mieście (w Pruszkowie to “Solidarność” oraz ZNP) z prośbą o wyrażenie opinii. Z efektem tej konsultacji możemy zapoznać się na pruszkowskiej platformie esesja, gdzie w uzasadnieniu propozycji uchwały czytamy:

“Projekt regulaminu został pozytywnie zaopiniowany przez Związek Zawodowy “Solidarność”, Związek Nauczycielstwa Polskiego oraz dyrektorów wszystkich szkół podstawowych i przedszkoli miejskich w Pruszkowie”. Pod tą deklaracją znajdujemy podpis Prezydenta Pruszkowa, Pawła Makucha. Podobne zapewnienie padało również z ust przedstawicieli magistratu podczas ostatniego posiedzenia komisji oświaty.

Tymczasem redakcja zpruszkowa.pl dotarła do protokołu rozbieżności sporządzonego 18 listopada br., przez Panią Prezes Powiatowego Oddziału ZNP w Pruszkowie, Krystynę Zaprawę. Z protokołu wynika, że pruszkowski Związek Nauczycielstwa Polskiego nie zgadza się na dwa spośród rozwiązań zaproponowanych przez magistrat, w tym na:

Krystyna Zaprawa (ZNP Pruszków): “ZNP w żadnym wypadku nie zgadza się na zaproponowane stawki dodatków dla wychowawców przedszkolnych”

W protokole zaznacza się jasno, że są to jedyne dwa punkty, co do których ZNP zgłasza zastrzeżenia. Zwyczajowo protokół taki stanowi informację wyjściową dla stron sporu, odpowiadającą na pytanie “z jakich pozycji rozpoczniemy negocjacje?”. Pani Zaprawa oczekiwała, że bazując na tak sporządzonym protokole, będzie mogła usiąść do rozmów z Zarządem Miasta, wypracowując następnie wspólne rozwiązanie. W rozmowie z portalem zpruszkowa.pl podkreśliła z całą mocą, że negatywna opinia co do dwóch wskazanych punktów nie oznacza negatywnej opinii na temat całego projektu. Wskazała jednak, że poczytywanie tego protokołu za wyrażenie pozytywnej opinii na temat zmian w regulaminie zakrawa na próbę zakłamania rzeczywistości. “ZNP w żadnym wypadku nie zgadza się na zaproponowane stawki dodatków dla wychowawców przedszkolnych” – mówiła.

Jakie były dalsze losy protokołu? Według Pani Krystyny, miał on zostać przekazany do Wydziału Oświaty Urzędu Miasta, stamtąd zaś miał trafić na ręce Prezydenta. Czy tak się stało? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że uwagi ZNP nie doczekały się żadnej oficjalnej odpowiedzi. Jedynym namacalnym tych działań jest przytoczone już uzasadnienie zmian w regulaminie, podpisane przez Pawła Makucha.

Warto zaznaczyć również, że wspomniany protokół nie został przekazany radnym przed posiedzeniem Komisji Oświaty. Wobec zdecydowanych zapewnień Zarządu o tym, że projekt został zaopiniowany pozytywnie, radni postanowili nie ingerować w sprawie wysokości stawek. Uwierzyli, że zostały one uzgodnione z nauczycielami.

Pani Zaprawa w rozmowie z portalem zpruszkowa.pl wspomniała również, że dyrektorzy niektórych miejskich przedszkoli wysłali do Urzędu Miasta pismo oprotestowujące zróżnicowanie stawek dodatków funkcyjnych dla wychowawców w szkołach i przedszkolach. To również miało pozostać bez odzewu ze strony magistratu.

Otwartym pozostaje więc pytanie, co skłoniło prezydenta do podpisania uzasadnienia, którego treść najprawdopodobniej znacząco rozmija się ze stanem faktycznym? Czy dokument ten został mu podsunięty, podczas gdy on sam zaufał informacjom przekazywanym mu przez urzędników? Czy może było to celowe, perfidne zagranie z jego strony? Jeśli tak, to jaką odniósłby z niego korzyść? Wszak nie trzeba było czekać długo od publikacji dokumentu, by prawda sama wyszła na jaw.

Bez względu na to, jaka jest prawidłowa odpowiedź na powyższe pytania, dziś wiadome jest jedno – odpowiedzialność za dokumenty podpisane przez Pawła Makucha zawsze, koniec końców, spada na Pawła Makucha.

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować: