„Zimna wojna”, „władze Pruszkowa jadą na gapę” – te określenia najlepiej definiują relacje pomiędzy Urzędem Miasta Pruszkowa a GPA

Grodziskie Przewozy Autobusowe to związek powiatowo-gminny powołany w celu poprawy funkcjonowania transportu publicznego. Pruszków do GPA nie przystąpił – uczynił to powiat pruszkowski – jednak miasto stało się beneficjentem rozwoju systemu transportu publicznego. Z upływem czasu GPA uruchamiają kolejne linie rozpoczynające trasę w Pruszkowie lub przez niego przebiegające, realnie uzupełniając i wzmacniając miejską sieć transportową. Logika podpowiadałaby, że władzom miasta powinno zależeć na ścisłej współpracy z przewoźnikiem, który de facto przejmuje część kosztownych zadań transportowych. W Pruszkowie jednak to, co racjonalne, ustępuje temu, co politycznie korzystne i ambicjonalne. Od początku relacje pomiędzy urzędem miasta a GPA są wyraźnie napięte.
W 2024 roku ofiarą tej „zimnej wojny” padli pasażerowie. Autobusy linii 62 przez wiele tygodni nie zatrzymywały się przy stacji WKD w Malichach w relacji Piastów – Warszawa P&R Aleja Krakowska, ponieważ władze Pruszkowa – z ówczesnym prezydentem Pawłem Makuchem na czele – zwlekały z wybudowaniem przystanku. Sytuacja była tym bardziej kuriozalna, że, jak informował Kamil Olton, dyrektor Biura GPA, przebieg linii oraz lokalizacje przystanków obowiązujące od 1 stycznia 2024 roku uzgodniono z samorządami z półrocznym wyprzedzeniem. Dopiero po interwencji oburzonych radnych na sesji rady miasta urząd podjął działania, a przystanek – sprowadzony do symbolicznego słupka z tabliczką – pojawił się po wielu kolejnych tygodniach.
Tutaj warto przypomnieć, że zgodnie z podziałem kompetencji GPA odpowiada za funkcjonowanie linii i rozkłady jazdy, natomiast budowa i utrzymanie infrastruktury przystankowej należy do obowiązków samorządów. Innymi słowy: przewoźnik nie mógł wyręczyć miasta nawet wtedy, gdy miasto ewidentnie zwlekało.
Zmiana władzy w Pruszkowie w 2024 roku nie przyniosła przełomu w relacjach z GPA. Zakładnikami kolejnej odsłony tej komunikacyjnej gry mieszkańcy zostali w 2025 roku. Podczas przebudowy ulicy Dolnej w Malichach na parę miesięcy pozbawiono mieszkańców osiedla nie tylko wszystkich połączeń autobusowych z Piastowem, lecz także licznych kursów do centrum Pruszkowa. Alternatywy nie zapewniono. Jak się okazało, miasto nie uzgodniło z GPA tras objazdowych, co zmusiło przewoźnika do całkowitego wycofania z Malich linii 62 i 97 na kilka miesięcy.
Skala utrudnień została przez władze Pruszkowa zbagatelizowana – w mediach społecznościowych ograniczono się do lakonicznego komunikatu o „czasowych utrudnieniach w ruchu drogowym”. Gdy po wielu miesiącach ulicę Dolną ponownie otwarto, powrót linii GPA do Malich również przemilczano. Trudno oprzeć się wrażeniu, że informacyjna cisza stała się elementem polityki komunikacyjnej realizowanej w budynku przy ulicy Kraszewskiego.
Na ten swoisty chłód ze strony miasta GPA nie odpowiadają wycofywaniem się z prób współpracy, lecz kolejnymi inwestycjami. W ubiegłym roku związek – bez oczekiwania na współfinansowanie ze strony Pruszkowa – kupił i zainstalował w mieście pięć tablic dynamicznej informacji pasażerskiej. Urządzenia wyświetlają rzeczywiste czasy przyjazdów autobusów na przystankach Rondo ks. J. Popiełuszki 01, Jasna 01, Jasna 02, Kościelna 01 i Kościelna 02, uwzględniając nie tylko linie GPA, lecz także komunikację miejską oraz Warszawski Transport Publiczny (linie 817 i N-85). Każda tablica wyposażona jest też w system głosowych zapowiedzi dla osób słabowidzących, uruchamiany przyciskiem.
Dla porównania, Urząd Miasta Pruszkowa kupił dotychczas jedynie trzy takie urządzenia – działają przy dworcu PKP (w kierunku osiedla Staszica), na ul. Stalowej (przystanek ZUS) oraz przy WKD.
GPA rozszerza również ofertę biletową. Od 1 stycznia 2025 r. posiadacze biletów okresowych ZTM (30- i 90-dniowych) mogą bezpłatnie podróżować wszystkimi liniami GPA w granicach administracyjnych Pruszkowa. Od 1 kwietnia 2026 roku takie samo uprawnienie zyskają także posiadacze Pruszkowskiej Karty Mieszkańca.
Każde z tych rozwiązań generuje realne koszty – i tu pojawia się kluczowe pytanie: kto je faktycznie ponosi?
– Koszty przewozów na terenie miasta Pruszkowa, w tym te wynikające ze wszelkich ulg dla pasażerów, pokrywane są z budżetu powiatu pruszkowskiego. Z racji tego, że miasto Pruszków na chwilę obecną nie udzieliło pomocy finansowej na ten cel, również honorowanie Pruszkowskiej Karty Mieszkańca zostanie sfinansowane ze środków własnych powiatu – mówi Adrian Ejssymont, starosta pruszkowski i wiceprezes zarządu GPA. Jak dodaje, precyzyjne oszacowanie kosztu najnowszej ulgi byłoby utrudnione, ponieważ wielu mieszkańców i tak korzysta już z darmowych przejazdów na podstawie długookresowych biletów imiennych ZTM.
– Co do zasady powiat pruszkowski, jako członek GPA, zobowiązany jest do pokrycia kosztów przewozów na terenie powiatu, a każda gmina, która chce wesprzeć powiat, udziela pomocy finansowej w kwocie opartej o stawki za wozokilometr wynikające z przetargu na organizację przewozów w granicach administracyjnych danej gminy – wyjaśnia starosta. Na pytanie, czy Pruszków partycypuje w tych kosztach, odpowiada jednoznacznie: – Miasto Pruszków nie partycypuje obecnie w kosztach organizacji przewozów GPA na terenie miasta.
Zapytany, co należałoby zrobić, aby współpracę z Urzędem Miasta Pruszkowa poprawić, starosta odpowiada dyplomatycznie: – Przy tak złożonym przedsięwzięciu, jak organizacja transportu publicznego, naturalne jest, że istnieje przestrzeń do dalszych usprawnień. W mojej ocenie warto skoncentrować się na wypracowaniu jeszcze bardziej przejrzystego i partnerskiego modelu współpracy, również z miastem Pruszków, zarówno w wymiarze finansowym, jak i organizacyjnym. Funkcjonowanie przewozów GPA pokazuje wyraźnie, że mieszkańcy Pruszkowa chętnie korzystają z oferty wykraczającej poza granice miasta, szczególnie w relacjach międzygminnych, co potwierdza zasadność budowania zintegrowanego systemu transportowego w skali całego powiatu – mówi Adrian Ejssymont. – Wierzę, że kontynuacja otwartego dialogu oraz konsekwentne planowanie długofalowe pozwolą nam wspólnie rozwijać transport publiczny jako jeden z kluczowych elementów spójności i jakości życia w regionie.
W kampanii wyborczej ówczesny kandydat na prezydenta Piotr Bąk zapowiadał, że Pruszków powinien dołączyć do GPA, przedstawiając to jako remedium na złą kondycję miejskiej komunikacji. Po wyborach z tej zapowiedzi się wycofał. Miasto będzie utrzymywać własny, odrębny system transportowy – z osobną taryfą biletową i rozkładami nieskoordynowanymi z rozkładami GPA. Nawet przy założeniu, że taki model ma sens, władze Pruszkowa dysponują szeregiem narzędzi, by współpracę z GPA realnie poprawić. Skoro od 1 kwietnia karta mieszkańca będzie honorowana w autobusach GPA na terenie miasta, nic nie stoi na przeszkodzie, by wprowadzić zasadę wzajemności – na przykład umożliwić posiadaczom biletów okresowych GPA bezpłatne przejazdy liniami miejskimi. Formalnych barier brak. Barierą pozostaje jedynie polityczna atmosfera chłodu, którą Urząd Miasta Pruszkowa konsekwentnie podtrzymuje. A ta „zimna wojna” – jak zwykle w takich przypadkach – najmocniej uderza nie w instytucje, lecz w pasażerów.


![Znicz Basket Pruszków - Profi SunBud PKK 99 Pabianice [fot. Jasiek Ochnio]](https://api.zpruszkowa.pl/assets/b8ff1b6b-0aa8-4bfe-9f30-e8dab32d7634/Projekt%20bez%20nazwy%20(4).jpg?key=thumbnail-jpg)
