Ta informacja w ubiegłym tygodniu zelektryzowała pruszkowiaków: władze miasta podpisały z SARP-em umowę na przeprowadzenie konkursu architektonicznego na opracowanie koncepcji placu miejskiego. Oficjalny komunikat urzędu miasta był zdawkowy i sugerował, że Stowarzyszenie jedynie zaopiniuje założenia konkursu i na tym jego rola się skończy.

– SARP wnikliwie przenalizuje regulamin pod względem merytorycznym, aby móc przyznać mu swoją rekomendację. Kolejnym krokiem będzie ogłoszenie ogólnokrajowego konkursu, promowanego na stronach internetowych SARP. Rola Stowarzyszenia będzie kluczowa w całym procesie – mówi wiceprezydent Konrad Sipiera. SARP wesprze też miasto głosem doradczym delegując sędziego do jury konkursowego, co pozwoli wskazać projekt najbardziej funkcjonalny i nowatorski. Kto dokładnie będzie członkiem jury? Konrad Sipiera: – Określenie składu jury zostanie zapisane w regulaminie konkursu. Dopóki SARP nie zaopiniuje go pozytywnie, dopóty nie mogę podać szczegółów – kwituje. Tak samo odpowiada na pytanie, czy członkiem jury będzie także przedstawiciel rady miasta. – Wszystko zależy od zapisów regulaminu, a wpływ na jego ostateczny kształt ma SARP – mówi.

Plac miejski, jako miejsce spotkań i rekreacji dla mieszkańców Pruszkowa, ma powstać pomiędzy ulicami Niecałą, Bolesława Prusa, Sprawiedliwości i aleją Wojska Polskiego, na tyłach Biedronki, w sąsiedztwie działki, na której straszy dziś niedokończona konstrukcja biurowca ZUS (ta działka jest w prywatnych rękach, jej właścicielem jest firma deweloperska). Pomysł nie jest nowy. Jedną z pomysłodawczyń placu miejskiego była w poprzedniej kadencji radna Platformy Obywatelskiej Anna Hejnowicz i to ona lobbowała u ówczesnych władz Pruszkowa za inwestycją. Hejnowicz nie dostała się do obecnej rady miasta, ale pomysł wpisał w 2018 roku do swojego programu Piotr Bąk, dziś szef klubu radnych Koalicji Obywatelskiej. W kampanii wyborczej, stojąc na zaniedbanym skwerze na tyłach kamienic przy Bolesława Prusa, Bąk nagrał filmik, w którym mówił: „Chcę, aby w tym mieście powstała otwarta przestrzeń dla mieszkańców, kultury i dla twórczości środowisk artystycznych. Wiem, że to miejsce może stać się czynnikiem budującym nową tożsamość Pruszkowa”. W 2019 roku pomysł podchwycił wiceprezydent Konrad Sipiera (Prawo i Sprawiedliwość), co dobrze rokuje, bo sprawa jest ponadpolityczna i powinna łączyć, a nie dzielić pruszkowskich samorządowców i mieszkańców.

Umowę z SARP-em podpisano w czwartek 23 września, konkurs ma zostać ogłoszony w październiku. Czyli już w najbliższych tygodniach! Czy miasto posiada kompletną dokumentację działek? – Przecież nie siedzieliśmy z założonymi rękami, prace przygotowawcze trwały od dłuższego czasu – oburza się słysząc to pytanie wiceprezydent Sipiera. – Wykonaliśmy mnóstwo pracy, której z zewnątrz nie widać. Powstały analizy chłonności terenu, obsługi komunikacyjnej. Wstępnie założyliśmy, że pod placem wybudowany zostanie garaż podziemny. To nie jest tak, że rzucamy hasło: zrobimy garaż. Trzeba zapewnić wygodny i niekolizyjny dojazd, a układ komunikacyjny nie jest posty. Z jednej strony droga wojewódzka, z drugiej gminna, obok prywatne działki. Ogłaszając konkurs musimy przedstawić pracowniom architektonicznym komplet założeń wyjściowych, zresztą SARP zwraca na to uwagę – tłumaczy.

I jeszcze jedna informacja, która nie pojawiła się w oficjalnych komunikatach. Konkurs architektoniczny obejmie nie tylko działkę, gdzie planowany jest plac, ale cały kwartał ograniczony ulicami Niecałą, Prusa, Sprawiedliwości i al. Wojska Polskiego. W tym prywatną działkę z niedokończonym biurowcem ZUS! Miasto rozmawia z jej właścicielem z zamiarem odkupu. Chce wykorzystać ją na cele miejskie i zbudować tam – uwaga – na przykład nowy ratusz! Wiceprezydent Sipiera o tych pomysłach opowiada na razie enigmatycznie i tajemniczo: – Prowadzimy rozmowy związane z nieruchomościami nienależącymi do miasta. Plac miejski bez sąsiedniej zabudowy pewnie mógłby funkcjonować, ale nie w takim wydaniu, jak byśmy chcieli. Mamy konkretne pomysły, ale o nich opowiemy niedługo. Mogę tylko powiedzieć, że osobiście bardzo się cieszę, że niektórzy mieszkańcy w komentarzach w mediach społecznościowych zaczynają przedstawiać rozwiązania dotyczące tego terenu – mówi. W jednym z komentarzy właśnie pomysł budowy w tym miejscu ratusza, rzucony przez internautę, wzbudził spory aplauz.

Konkurs architektoniczny obejmie również ulicę Niecałą, która na odcinku od al. Wojska Polskiego do Bolesława Prusa jest dziś jedną z najbrzydszych i najbardziej niefunkcjonalnych ulic w ścisłym centrum Pruszkowa. To „ściek komunikacyjny” – bezładnie zaparkowane auta, zastawione chodniki, piesi wędrujący środkiem i uskakujący spod kół samochodów. Miasto oczekuje, że architekci podsuną rozwiązania, jak pogodzić na Niecałej ruch pieszych i aut, jakie rozwiązania zastosować, żeby uliczka odzyskała blask i stała się przyjazna dla mieszkańców.

A jaki będzie sam plac miejski? Jeszcze rok temu władze Pruszkowa snuły opowieści o fontannie, restauracjach. Dziś chcą, żeby propozycje przygotowały pracownie projektowe. – Warunek jest taki, że nie może być betonowy. W całym kraju powstają wykostkowane place z donicami z drzewkami i kwiatami, wzbudzając ogromne kontrowersje. Ten nasz, w Pruszkowie, musi być zielony, proekologiczny, z dużą ilością naturalnej roślinności – mówi Konrad Sipiera.

Ubiegłotygodniowa informacja o konkursie i nawiązaniu współpracy z SARP-em zaskoczyła nie tylko mieszkańców, ale i radnych. – Nie jestem w stanie powiedzieć wiele na temat podpisanej umowy. O całym wydarzeniu dowiedziałem się jak zwykle od mieszkańców, później uzupełniłem wiedzę informacjami z portali internetowych – komentuje Karol Chlebiński z SPP. – Na stałe w funkcjonowanie prezydenta Makucha wpisało się informowanie radnych po fakcie, więc odnoszenie się i komentowanie tego wydarzenia jest odtwórcze.

Radny podkreśla, że koncepcja zagospodarowania tego kwartału, w szczególności stworzenia placu miejskiego, była wielokrotnie przedmiotem dyskusji radnych i władz poprzednich kadencji, istnieją też koncepcje architektoniczne dotyczące tego miejsca. – Nad nimi pracowali w poprzednich kadencjach radni wszystkich opcji wraz z prezydentem Starzyńskim – przypomina Karol Chlebiński. – Nawiązanie współpracy z SARP-em jest dobrym pomysłem, liczę na wiele ciekawych koncepcji i mam nadzieję, że zostaną na czas zaprezentowane i mieszkańcom, i radnym, a nie dopiero po zakończeniu procesu wyboru. W tym kontekście chciałbym zwrócić uwagę na jeden fakt. Często w narracji prezydenta i jego zastępców przewija się argument o braku pomysłów na realizację inwestycji architektonicznych przez poprzednie władze Pruszkowa. W perspektywie ostatnich wydarzeń traktuję go jako złośliwość i uzasadnienie własnych braków wizji kierunku rozwoju miasta ze strony prezydenta – mówi Chlebiński i stawia pytanie: – Czy w ramach współpracy z SARP-em nie można było zlecić również konkursu na projekt przebudowy ulicy Kościuszki? Przypuszczam, że władzom zabrakło wyobraźni i pomysłów.

Na zeszłotygodniowe informacje entuzjastycznie zareagował za to Piotr Bąk (KO). – To bardzo dobra informacja, szczególnie dla mieszkańców. To jest ten moment, w którym Pruszków może przypomnieć o swojej historii, a przy okazji powstanie tzw. centrum Pruszkowa – mówi. Roztacza nawet swoją wizję tego, jaką funkcję plac mógłby pełnić. – Miejsce przeznaczone na scenę dla większych plenerowych imprez kulturalnych, koncertów, występów szkolnych, teatrów ulicznych, grup tanecznych, zabaw miejskich, miejsce dla wspólnego witania Nowego Roku, a wcześniej kiermaszu bożonarodzeniowego, a później miejskiej ślizgawki. Miejsce, które będzie upamiętniać historię naszego miasta, mającego wyjątkowo bogate tradycje przemysłowe, które będzie upamiętniać również jego mieszkańców, także judaistycznego wyznania, bo to w tym miejscu możemy odnaleźć pozostałości posadzki mykwy, tj. rytualnej łaźni. Miejsce otoczone niedużymi lokalami gastronomicznymi, kawiarniami czy galeriami, w których będzie można prezentować prace i dokonania lokalnych artystów, zespołów – wylicza.

Piotr Bąk nie kryje zadowolenia: – Osobiście jestem potrójnie rozradowany. Po pierwsze dlatego, że władze miasta sięgają do pomysłu z mojego i Koalicji Obywatelskiej programu wyborczego (Filar 3: „SKWER KULTURY – planujemy utworzenie w kwartale Centrum reprezentacyjnego placu śródmiejskiego”). Po wtóre, nadzór nad projektem od początku do końca będzie sprawować Stowarzyszenie Architektów Polskich, co z pewnością podniesie rangę konkursu architektonicznego i tym samym przyciągnie znanych, doświadczonych w takich przedsięwzięciach architektów. I po trzecie, dzięki tym działaniom zostanie uratowany teren przed kolejną zabudową, o który wielokrotnie w poprzedniej kadencji walczyła radna Anna Hejnowicz. To właśnie Ani w ciągu 24 godzin udało się uzbierać ponad 200 podpisów pod wnioskiem w sprawie zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. Dzięki Ani Hejnowicz dziś możemy wspólnie z władzami miasta realizować ten pomysł – dodaje Piotr Bąk.

Jeśli zgodnie z zapowiedziami konkurs zostanie rozpisany w październiku, rozstrzygnięcie będzie możliwe w połowie 2022 roku lub jesienią. Zwycięska pracownia na podstawie wskazanej przez jury koncepcji przygotuje projekt wykonawczy – to znów potrwa około roku. Budowa miałaby szansę ruszyć najwcześniej w 2024 roku, czyli już nowej kadencji władz samorządowych.

(Artykuł ilustrujemy wizualizacją zielonego placu miejskiego w Zielonej Górze)