Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Zabójcza dla przyrody sól w zabytkowych parkach? Miasto Pruszków przyznało się do jej używania w Parku Sokoła

Sławomir BUKOWSKI
Po mieście od lat krążą spiskowe teorie, jakoby władze Pruszkowa dążyły do oddania parków deweloperom. Potwierdzenie przez urząd miasta, że zimą na alejki trafia sól zamiast czystego piasku, teorie te bardziej uprawdopodabnia niż rozwiewa.
Solarka W Parku Sokoła
Ilustracja: Solarka W Parku Sokoła

Sól dla roślin jest zabójcza – to żadna sensacja. Niszczy systemy korzeniowe, kumuluje się w glebie, a gdy wiosną życie wraca, krąży wraz z sokami roślin, uszkadzając liście i igły (tzw. oparzenia solne). Utrudnia drzewom pobieranie wody z gleby i hamuje wzrost. Co istotne, zasolenie działa długotrwale – osłabia rośliny przez cały sezon. O tym, że sól jest wrogiem przyrody, wiedzą setki, a może tysiące miast w Europie i w Polsce: na terenach zielonych stosują czysty piasek, który po zimie można łatwo usunąć. Ale nie Pruszków. Miasto zresztą właśnie oficjalnie przyznało, że używa soli w Parku Sokoła.

We wtorkowy poranek radny Bartosz Brzeziński, znany z zamiłowania do przyrody, opublikował w mediach społecznościowych post oraz zdjęcie solarki jadącej środkiem Parku Sokoła. „Pamiętacie, jak badałem, czy jest sól w piasku? Muszę zrobić nowe badania, czy w soli jest piasek… Na wszelki wypadek dzisiaj z czworonogami po parku lepiej nie spacerować” – ostrzegł. Zgodził się, byśmy jego zdjęciami zilustrowali artykuł. 

Kilka godzin później Miasto Pruszków odpowiedziało radnemu na swoim oficjalnym profilu: „Dziś rano w mediach społecznościowych pojawił się alarmujący wpis sugerujący, że na wszystkich alejkach w Parku Kościuszki stosowana jest sól. Pragniemy wyjaśnić, że sól wykorzystywana jest wyłącznie na głównym ciągu pieszym prowadzącym od ul. Kościuszki do ul. Niecałej i do ul. Niepodległości, stanowiącym główny szlak pieszy przez tę część miasta” – napisano, tłumacząc dalej, że „główny ciąg pieszy jest zabezpieczany solą, ponieważ stanowi jeden z kluczowych ciągów komunikacyjnych w mieście i jest najważniejszą trasą dojścia mieszkańców do i z dworca PKP w Pruszkowie”.

Dalej Miasto Pruszków, wbrew doświadczeniom wielu europejskich miast, stwierdza, że „w obecnych warunkach atmosferycznych jest to jedyny skuteczny sposób zapewnienia bezpieczeństwa pieszym i ograniczenia ryzyka poślizgnięć oraz wypadków”. Ani słowem nie wyjaśnia przy tym, czym Pruszków różni się od Warszawy, Krakowa czy Lublina, które potrafią stosować na terenach zielonych jedynie czysty piasek.
Na koniec pojawia się ogólna formuła, którą z powodzeniem można podeprzeć niemal każde działanie inspirowane i nadzorowane przez Urząd Miasta Pruszkowa: „Bezpieczeństwo mieszkańców oraz ochrona zieleni miejskiej są dla nas równie istotne, dlatego stosowane rozwiązania są dostosowane do charakteru danego terenu, a przede wszystkim wspomnianego bezpieczeństwa mieszkańców”.

Czy sól sypana jest także w Parku Potulickich?

Tutaj sprawa nie jest już tak jednoznaczna. Mamy bowiem wyraźny dwugłos: miasto zapewnia, że soli nie używa, tymczasem mieszkańcy publikują zdjęcia grudek soli znalezionych na alejkach oraz błota przypominającego to, które powstaje w wyniku reakcji soli ze śniegiem i lodem.

Po raz pierwszy o podejrzeniach, że sól jest w Potuliku stosowana, napisaliśmy 23 stycznia. Doniesienia mieszkańców potwierdził wówczas radny Bartosz Brzeziński, przeprowadzając w domu proste doświadczenia fizyczne i chemiczne na próbkach pobranych z alejek.

Wiceprezydent Pruszkowa Dorota Kossakowska, nadzorująca Wydział Ochrony Środowiska, dopytywana w styczniu, czy miasto zezwoliło na stosowanie mieszanki piasku i soli, przesłała krótką, jednozdaniową odpowiedź: „W Parku Potulickich ścieżki są posypywane piachem”.

Temat niszczenia miejskiej przyrody solą powrócił podczas spotkania z radnym Brzezińskim, zorganizowanego 6 lutego dla mieszkańców w Cafe Malavi. Jak mówił radny, informacja przekazana mieszkańcom przez urząd (że na alejki trafia tylko piasek) była prawdziwa, lecz… niepełna. – Tak, alejki są posypywane piaskiem. Ale nie tylko piaskiem. Stosowana jest również sól – mówił. – To nie jest tak, że ktoś skłamał. Po prostu nie została powiedziana całość – stwierdził, dopytywany o rozbieżności w komunikatach urzędników.

Brzeziński podkreślał przy tym, że obecnie nie mamy do czynienia z intensywnym soleniem znanym sprzed lat: – Nie ma ręcznego dosypywania ani ciężkiego sprzętu sypiącego czystą sól. Ale nadal stosowana jest mieszanka piasku i soli. Potwierdzają to zarówno oznaczenia na pojemnikach, jak i obserwacje w terenie.

Do informacji radnego miasto w żaden sposób się nie odniosło, bo mimo zaproszenia nikt z urzędu na spotkanie z mieszkańcami nie przyszedł.

Ponieważ sygnały, że Park Potulickich wciąż bywa solony na dużą skalę, nadal napływają do naszej redakcji, ponownie skierowaliśmy pytania w tej sprawie do wiceprezydent Doroty Kossakowskiej. Odpowiedź, którą otrzymaliśmy, cytujemy w całości.

„Do Urzędu Miasta Pruszkowa nie wpłynęły zgłoszenia ani potwierdzone informacje, wskazujące na systemowe stosowanie soli na alejkach parkowych”.

Dorota Kossakowska pisze:
„Firma realizująca zimowe utrzymanie alejek w Parku Potulickich jest zobowiązana do stosowania wyłącznie piasku. Taki wymóg wynika z charakteru terenu parkowego. Wymóg ten został jednoznacznie przekazany wykonawcy.

Do chwili obecnej do Urzędu Miasta Pruszkowa nie wpłynęły zgłoszenia ani potwierdzone informacje wskazujące na systemowe stosowanie soli na alejkach parkowych. Jeżeli dochodzi do incydentalnych sytuacji odbiegających od przyjętych zasad, wymagają one sprawdzenia.
Warto zauważyć, że byłoby to działanie nielogiczne z punktu widzenia wykonawcy. Gdyby wbrew umowie stosował on sól, która jest materiałem znacznie droższym i trudniej dostępnym od piasku, działałby wówczas na własną niekorzyść.

Jeśli posiadają Państwo materiały dokumentujące przypadki użycia soli na alejkach parkowych, prosimy o ich przekazanie. Pozwoli to na ich weryfikację i ewentualne podjęcie działań wobec wykonawcy.
Dodatkowo chciałabym wyjaśnić, iż specyfikacja warunków zamówienia dotycząca zimowego utrzymania obejmuje różne kategorie terenów. W praktyce stosowane materiały są dobierane odpowiednio do charakteru danego miejsca i nie wymagało to dotąd szczególnych zapisów w SWZ”.

Komentarz autora

„Parki zostaną wycięte, tereny oddane deweloperom” – takie teorie spiskowe od lat pojawiają się w przestrzeni publicznej, powielane w postach i komentarzach na lokalnych forach dyskusyjnych. Pruszkowianie widzą rosnącą presję deweloperską, obserwują bloki wznoszone w bezpośrednim sąsiedztwie domów jednorodzinnych. Potężny blok, mimo społecznych protestów, wyrósł nawet tuż przy Parku Potulickich, wkraczając w obszar objęty ochroną przyrodniczą.

Nic dziwnego, że sposób, w jaki miasto sprawuje opiekę nad unikalnymi, zabytkowymi terenami zielonymi, spotyka się z regularną – i w wielu punktach uzasadnioną – krytyką. Sypanie soli na potęgę na parkowe alejki to przecież prosty sposób na osłabienie, a w dłuższej perspektywie wyniszczenie miejskiej przyrody.

Gdybym był nastawionym wyłącznie na zysk deweloperem, kupiłbym sto ton soli drogowej i sprezentował prezydentowi Pruszkowa, aby miał czym sypać chodniki i ścieżki w parkach – oczywiście z troski o mieszkańców, by nie łamali sobie rąk i nóg. Zapewne zrobiłbym sobie nawet pamiątkowe zdjęcie z tabliczką: „Bezpieczeństwo i zdrowie są bezcenne”.

Jak dobrze, że nie jestem deweloperem.

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

Spotkanie W Cafe Malavi Ekologia i Środowisko

Remont bez wzięcia za niego odpowiedzialności. Co naprawdę dzieje się w Parku Potulickich?

Sławomir BUKOWSKI

Park zamarzł – nie tylko dosłownie. Zamarzła też komunikacja miasta z mieszkańcami. Gdy w stawach brakuje wody i tlenu, urzędnicy nawet nie przyszli na spotkanie, by o tym porozmawiać. W Café Malavi radny Bartosz Brzeziński mówił wprost: to nie natura zawiodła, lecz ludzkie decyzje i brak kontroli nad systemem, który powinien działać precyzyjnie jak zegarek.

GLKS Nadarzyn - Mistrzynie Mazowsza w siatkówce młodziczek [fot.: Paweł Oleksiak Fotografia - GLKS Nadarzyn sekcja siatkówki] Sport

Młode siatkarki GLKS Nadarzyn Mistrzyniami Mazowsza i to nie jest ich ostatnie słowo!

Łukasz DMOCHOWSKI

Wielkie siatkarskie święto - tak zapowiadaliśmy weekendowy turniej o Mistrzostwo Mazowsza młodziczek w siatkówce, który odbył się w Nadarzynie. Poziom imprezy okazał się niezwykle wysoki. Sprostali wszyscy - organizatorzy i kibice, ponieważ rozgrywki obserwował komplet publiczności. Najważniejsze jednak, że sprostały same GLKSianki, które zostały Mistrzyniami Mazowsza!