Pętla na osiedlu i jej najbliższe okolice to jedno z bardziej wstydliwych miejsc w Pruszkowie: połamane chodniki, brak wygodnego dojścia do malutkiego przystanku, z którego odjeżdża aż siedem linii (z tego dla sześciu to przystanek początkowy), brak miejsc postojowych dla autobusów. Z zapowiedzi prezydenta Pawła Makucha wynika, że coraz bliżej jest do uruchomienia linii ZTM do Warszawy – ma być obsługiwana dużymi autobusami, one również muszą się tu pomieścić.

Pruszków już raz miał okazję przebudować pętlę, ale jej nie wykorzystał. W 2017 roku, kiedy kolejarze remontowali tory, z Warszawy do Grodziska kursowały zastępcze autobusy. Pruszków, w którym prezydentem był wówczas Jan Starzyński, był jedyną gminą na trasie, która nie zainwestowała w rozbudowę infrastruktury komunikacyjnej, w efekcie autobusy ZP nie mieściły się na przystankach na osiedlu Staszica i tarasowały aleję Wojska Polskiego.  

Remont zdegradowanej pętli obecne władze miasta zapowiadały w zasadzie od początku kadencji. W 2021 r. powstał projekt inwestycji, a kilka dni temu urząd rozpisał przetarg na wykonawcę. Otwarcie ofert zaplanowano 1 grudnia. Po podpisaniu umowy wykonawca będzie miał 8 miesięcy na wszystkie prace. Jaki będzie ich zakres?

Przebudowana zostanie cała droga wewnętrzna od pętli aż do ulicy Plantowej, którą wyjeżdżają autobusy, wraz z miejscami parkingowymi. Ale także – i to chyba najważniejsza zmiana – zatoka postojowa przy al. Wojska Polskiego, gdzie dziś autobusy czekają na odjazd. Zostanie wydłużona aż do 60 metrów! Właśnie tam pojawią się nowe stanowiska odjazdowe, staną 3 wiaty – każda z panelami fotowoltaicznymi na dachu i gniazdami USB dla pasażerów, żeby można było podładować sobie telefon. Zatoka zostanie „pogłębiona” w stosunku do obecnej, żeby stojące autobusy nie tamowały ruchu na al. Wojska Polskiego, i odseparowana od ulicy.

Czwarta, nowa wiata, stanie w miejscu obecnej, również z panelami fotowoltaicznymi i gniazdami USB. Przy niej zainstalowana zostanie kablowa ładowarka dla autobusów elektrycznych, które już w 2023 roku mają wyjechać na ulice Pruszkowa (będą kursować na nowej, specjalnie dla nich utworzonej linii, ale jej przebieg nie jest jeszcze znany). I jeszcze ciekawostka: w pobliżu będzie też ładowarka dla samochodów elektrycznych oraz… dla rowerów!

Jak wspomnieliśmy, całkowicie wyremontowana będzie droga wewnętrzna wraz chodnikami wzdłuż pawilonów handlowych. Powstaną wydzielone stanowiska dla taksówek, przebudowane zostanie skrzyżowanie tej drogi z ulicą Plantową, na całym odcinku staną nowe latarnie.

Wyzwaniem podczas zaplanowanej na 8 miesięcy inwestycji będzie prowadzenie robót przy jednoczesnym utrzymaniu ruchu autobusów. Pętli po prostu nie ma gdzie przenieść, musi cały czas działać, wykonawca będzie zmuszony wykonywać prace etapami, przesuwając co pewien czas przystanek w nowe miejsce. – Firma będzie zobowiązana przedstawić nam harmonogram prac i tak je zaplanować, żeby nie wpływały na obowiązujące rozkłady jazdy linii autobusowych – mówi wiceprezydent Pruszkowa Konrad Sipiera. – Postaramy się, żeby utrudnień dla pasażerów było jak najmniej, choć wiadomo, że jakieś będą.

Władze Pruszkowa rozpisawszy przetarg szykują dokumenty, które przedstawią radnym. –  Warunkiem zawarcia umowy z wykonawcą będzie zaakceptowanie przez radnych poprawek do budżetu miasta, które przedstawimy jeszcze na listopadowej sesji. Mam nadzieję, że nie będzie problemów w tym zakresie – mówi wiceprezydent Sipiera. Pozytywne nastawienie radnych nie jest jednak gwarantowane, warto przypomnieć, że na początku tego roku Małgorzata Widera (KO) wnioskowała o zabranie części pieniędzy zaplanowanych w budżecie na przebudowę pętli autobusowej i przeznaczenie ich na szkoły. Jeżeli tym razem niespodzianek już nie będzie i wyczekiwana od lat inwestycja dojdzie do skutku, za niecały rok infrastruktura komunikacyjna wreszcie przestanie szpecić osiedle Staszica, a pasażerowie mają szansę zyskać na wygodzie i bezpieczeństwie.