Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Wotum zaufania dla prezydenta Pruszkowa i absolutorium za budżet przeszły jednym głosem. Zaufanie radnych do Piotra Bąka spada

Sławomir BUKOWSKI
Jeden głos mniej, a prezydent nie dostałby ani bukietu kwiatów, ani huraganowych braw od radnych, którzy go wspierają. Jeśli trend się utrzyma, za rok taki scenariusz może stać się faktem.
Sesja Absolutoryjna 2026
Ilustracja: Sesja Absolutoryjna 2026

Te liczby dają do myślenia. Rok temu radni, podsumowując pierwszy rok rządów Piotra Bąka w Pruszkowie, udzielili mu wotum zaufania 17 głosami „za”, przy 5 wstrzymujących się (jeden radny był nieobecny). Jeszcze lepiej było podczas głosowania nad absolutorium z wykonania budżetu – „za” opowiedziało się 21 radnych, a tylko jedna osoba wstrzymała się od głosu. W obu przypadkach była to radna Julia Kossakowska. Gdyby zagłosowała „za”, znalazłaby się w sytuacji konfliktu interesów – jej matka, Dorota Kossakowska, jest wiceprezydentką Pruszkowa, więc córka udzielałaby absolutorium bezpośredniemu przełożonemu swojej matki.

W tym roku wszystko było na krawędzi. Drugi rok rządów Bąka podsumowano na sesji rady miasta w czwartek 25 czerwca br. Radni Koalicji Obywatelskiej oraz dwaj radni niezrzeszeni – Bartosz Brzeziński i Adam Wróblewski – na czas obu głosowań opuścili salę. Zarówno za udzieleniem wotum zaufania, jak i absolutorium opowiedziało się 12 radnych z klubów Pruszków Obywatelski i Pruszkowska Wspólnota Samorządowa. Przeciw byli radni PiS oraz niezrzeszony Paweł Makuch. W przeciwieństwie do sytuacji sprzed roku za wotum zaufania i absolutorium dla prezydenta – szefa swojej mamy – zagłosowała również Julia Kossakowska.

Aby oba głosowania zakończyły się sukcesem prezydenta, potrzebna była bezwzględna większość ustawowego składu rady. Rada Miasta Pruszkowa liczy 23 radnych, co oznacza, że wymagane minimum wynosi 12 głosów. I właśnie tyle otrzymał Piotr Bąk.

Powrót Rogulskiego, klub KO rośnie, Kossakowska znów w konflikcie interesów

Kilka faktów z ostatniej sesji warto odnotować.

Po pierwsze, po długiej nieobecności pojawił się Rafał Rogulski, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej. To jedna z bardziej zagadkowych postaci pruszkowskiej polityki. Na początku kadencji został wybrany na wiceprzewodniczącego Rady Miasta Pruszkowa, jednak już po kilku miesiącach klub KO rozpadł się, a rozłamowcy utworzyli konkurencyjny klub Pruszków Obywatelski. Rogulski pozostał w KO i głosami radnych nowego klubu został odwołany z prezydium rady. Procedurze towarzyszyły zarzuty wielokrotnego naruszenia Statutu Miasta Pruszkowa (pisaliśmy o tym TUTAJ). W ramach protestu – przynajmniej tak twierdzili jego współpracownicy, ponieważ sam unikał kontaktów z mediami – Rogulski przez długi czas nie uczestniczył w pracach rady. Sesja z 25 czerwca była jego pierwszym posiedzeniem po kilkunastomiesięcznej przerwie.

Po drugie, powiększył się klub Koalicji Obywatelskiej. Do jego szeregów powrócił Michał Maj, który w 2024 roku znalazł się w gronie rozłamowców i zasilił Pruszków Obywatelski. Tym samym wrócił pod szyld ugrupowania, z którego list zdobył mandat radnego.

Po trzecie, ponownie pojawiły się pytania o konflikt interesów w Radzie Miasta Pruszkowa. Chodzi o Julię Kossakowską, córkę wiceprezydentki Doroty Kossakowskiej. W 2024 roku obie zdobyły mandaty radnych z list Koalicji Obywatelskiej. Dorota od początku była typowana na stanowisko zastępcy prezydenta. Gdyby Julia zachowała mandat radnej, znalazłaby się w sytuacji, w której opiniuje i głosuje nad projektami uchwał przygotowywanymi przez własną matkę. To z kolei rodziłoby pytania o uczciwość i transparentność procesu stanowienia prawa w Pruszkowie.

Julia deklarowała, że jeśli jej matka zostanie wiceprezydentką, ona sama złoży mandat radnej. Na swoim profilu opublikowała nawet oświadczenie: „Sytuacje, które mogłyby kwestionować motywację mojego działania czy zaburzyć transparentność podejmowanych decyzji, są w mojej opinii niedopuszczalne” – pisała. „Zdaję sobie sprawę, że przepisy prawa w tym zakresie nie obligują mnie do rezygnacji z mandatu, jednak w tym przypadku, w mojej opinii, moralność stoi ponad prawem. W związku z tym na najbliższej sesji, która ma się odbyć 26 września (2024 roku – przyp. aut.), będę chciała oficjalnie podziękować mieszkańcom i oświadczyć, że złożę mandat radnej”.

Jednak 26 września 2024 roku Julia Kossakowska weszła na mównicę i oświadczyła, że zmieniła zdanie i mandatu nie złoży. Od tamtej pory bierze udział w większości głosowań, również wtedy, gdy dotyczą one spraw pozostających w zakresie obowiązków matki. O ile jeszcze w 2025 roku wstrzymała się od głosowania nad wotum zaufania i absolutorium dla prezydenta Piotra Bąka, o tyle w 2026 roku w obu przypadkach nacisnęła przycisk „za”.

Co z placem miejskim i mieszkaniami komunalnymi?

Zanim radni przystąpili do głosowań nad wotum zaufania i absolutorium z wykonania budżetu, mieli możliwość zadawania pytań prezydentowi. Dariusz Krupa (PiS) pogratulował Piotrowi Bąkowi oddawania do użytku kolejnych inwestycji, jednocześnie zauważając, że zdecydowana większość z nich została zaprojektowana i rozpoczęta jeszcze przez poprzednie władze miasta – Pawła Makucha i Konrada Sipierę.

– Zwracam na to uwagę dlatego, że nie dostrzegłem w ubiegłym roku większych inwestycji, które byłyby autorskim projektem obecnych władz miasta – takich, które zostały przez nie przygotowane i skierowane do realizacji – mówił radny. Następnie wyliczał niezrealizowane obietnice wyborcze. – Mówił pan o budowie placu miejskiego. Chciałbym zapytać: na jakim etapie jest dziś ten projekt? Mieszkańcy coraz częściej pytają, co dzieje się z placem miejskim. Podobnie jest z mieszkaniami komunalnymi przy ulicy Elektrycznej. Jakie są perspektywy realizacji tej inwestycji? Co z remontem ulicy Kościuszki? Mieszkańcy pytają również o miejsca parkingowe. Ile nowych miejsc parkingowych powstało w mieście w 2025 roku? – wyliczał Krupa.

– Po pierwsze, za każdym razem, gdy przecinam wstęgę lub oddajemy do użytku jakąś inwestycję, podkreślam, że nie byłoby jej bez moich poprzedników. Tak właśnie funkcjonuje samorząd – jedni przygotowują i rozpoczynają projekty, inni je realizują, a jeszcze inni uroczyście je otwierają – odpowiedział Piotr Bąk. – Nie wstydzę się tego, że inwestycje rozpoczęte w poprzednich latach są dziś kończone zgodnie z pomysłami prezydenta Pawła Makucha czy jego zastępcy Konrada Sipiery. Wręcz przeciwnie, również w swoich wpisach w mediach społecznościowych podkreślam, że to dzięki ich wcześniejszym działaniom te inwestycje mogły zostać zrealizowane.

Następnie prezydent wyliczał przedsięwzięcia zainicjowane już w obecnej kadencji. Wśród nich wymienił między innymi program „Lepsze lokum”, który – jak podkreślał – przez kilka lat nie był wdrażany. Odnosząc się do budowy mieszkań komunalnych przy ulicy Elektrycznej wyjaśnił, że problem polega na niemożności uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu, ponieważ jest on niezgodny z obowiązującym studium: – Po uchwaleniu przez radę planu ogólnego kolejnym krokiem będzie przedstawienie projektu planu miejscowego dla tej części miasta. Dopiero wtedy będzie można rozpocząć realizację inwestycji mieszkaniowej.

W sprawie zapowiadanego placu miejskiego Piotr Bąk przyznał, że rzeczywiście był on jednym z elementów jego programu wyborczego. – Sytuacja zmieniła się po wpisaniu pozostałości po mykwie do wojewódzkiego rejestru zabytków. W rozmowach z konserwatorem usłyszeliśmy, że warunkiem prowadzenia jakichkolwiek prac na tym terenie jest przeprowadzenie kompleksowych badań archeologicznych. Bez ich wykonania ani w tej, ani w kolejnej kadencji nie będzie możliwa realizacja inwestycji w takim zakresie, jakiego oczekują mieszkańcy i jakiego ja również bym sobie życzył – mówił prezydent.

Jeżeli chodzi o ulicę Kościuszki, przypomniał, że na początku obecnej kadencji zapadła decyzja o przeprojektowaniu inwestycji. – Projekt jest już praktycznie gotowy i oczekujemy obecnie na niezbędne uzgodnienia ze starostwem – skwitował Bąk.

Na koniec przyznał, że w ubiegłym roku w mieście nie powstały żadne nowe miejsca parkingowe. – Nie do końca zgadzam się jednak z tezą, że rolą miasta jest tworzenie kolejnych parkingów wszędzie tam, gdzie ich brakuje. Pruszków jest dziś obciążony bardzo intensywnym ruchem samochodowym, wynikającym z dużej liczby nowych inwestycji mieszkaniowych. Jednocześnie przy wielu prywatnych inwestycjach deweloperskich powstaje odpowiednia liczba miejsc parkingowych, które w znacznej części pozostają niewykorzystane – dodał prezydent.

O deficycie w budżecie i groźbie zamykania przedszkoli

Radny Kamil Augustyniak (również Prawo i Sprawiedliwość) przypomniał, że społeczeństwo się starzeje, tymczasem w przedstawionym przez prezydenta raporcie o stanie gminy brakuje prognoz dotyczących wpływu tych zmian na funkcjonowanie szkół, przedszkoli czy politykę mieszkaniową miasta. Zwrócił także uwagę, że wykonanie budżetu za 2025 rok zakończyło się deficytem, podczas gdy rok wcześniej miasto osiągnęło wynik dodatni. – Sam fakt wystąpienia deficytu nie oznacza oczywiście nieprawidłowości, jednak w raporcie zabrakło pogłębionej analizy przyczyn tej zmiany oraz oceny jej wpływu na sytuację finansową miasta w kolejnych latach – mówił radny.

Augustyniak zauważył również, że raport szeroko opisuje działania podejmowane w obszarze kultury i sportu, jednak rzadko przedstawia wskaźniki ich efektywności. Nie wiadomo, jaka była frekwencja na poszczególnych wydarzeniach, jaki był koszt uczestnictwa ani w jakim stopniu przyczyniły się one do realizacji strategii rozwoju miasta. – Mam także wrażenie, że raport koncentruje się przede wszystkim na osiągnięciach, natomiast w niewielkim stopniu omawia ryzyka, takie jak wzrost kosztów inwestycji czy możliwe ograniczenia dochodów miasta – dodał.

– Jeżeli chodzi o niż demograficzny, to – z całym szacunkiem, panie radny – nie wiem, co jako prezydent miałbym zrobić, aby zwiększyć przyrost naturalny – odpowiedział mu Piotr Bąk. – Na to samorząd nie ma bezpośredniego wpływu. Mogę jedynie powiedzieć pół żartem, że zgodnie z tym, czego uczono mnie na biologii, w mojej rodzinie przyrost naturalny utrzymuje się na stabilnym poziomie.

Prezydent podkreślił jednak, że miasto analizuje skutki zmian demograficznych dla funkcjonowania swoich placówek. – Zdajemy sobie sprawę, że w przyszłości – być może jeszcze za mojej kadencji, a być może już za kadencji mojego następcy – konieczne będzie podejmowanie trudnych decyzji dotyczących przekształcenia części obiektów, na przykład placówek oświatowych, w domy dziennego pobytu dla seniorów.

Jak dodał, na razie taki scenariusz Pruszkowowi nie grozi. – Mimo że w ubiegłym roku po raz pierwszy w historii Pruszkowa, przy tak dużej liczbie przedszkoli, odnotowaliśmy spadek zainteresowania miejscami, udało się obsadzić wszystkie 125 wolnych miejsc. Dlatego obecnie nie ma zagrożenia likwidacją żadnej placówki.

Kontrowersje wokół polityki mieszkaniowej

Radna Katarzyna Włodarczyk (Koalicja Obywatelska) znaczną część swojego wystąpienia poświęciła polityce mieszkaniowej miasta. Dopytywała przede wszystkim o przyszłość nieruchomości przy ul. Stalowej, przekazanej aportem do spółki TBS „Zieleń Miejska”. Chciała również poznać skalę programu „Lepsze lokum”. Przypomniała, że obecnie realizowany jest pierwszy budynek, który ma zapewnić około 30 mieszkań, podczas gdy na lokale komunalne i mieszkania w programie „Lepsze lokum” oczekuje ponad 400 osób. Zwracała uwagę, że dla wielu mieszkańców większą barierą niż wysokość późniejszego czynszu jest konieczność wniesienia wysokiej opłaty na początku najmu.

Na zakończenie radna zapytała o powody przeznaczenia całego terenu przy ulicach Stalowej i Ołówkowej pod budownictwo TBS. Chciała wiedzieć, dlaczego nie zdecydowano się tam na realizację programu „Lepsze lokum” i czy takie rozwiązanie nie byłoby korzystniejsze z punktu widzenia potrzeb mieszkaniowych miasta.

W odpowiedzi prezydent wyjaśnił, że nieruchomości przy ul. Stalowej 11 i 13 nie zostaną wyburzone, ponieważ znajdujące się tam kamienice są wpisane do gminnej ewidencji zabytków. Spółka TBS „Zieleń Miejska” będzie mogła jedynie przeprowadzić ich remont, natomiast zasadnicza część nowych mieszkań powstanie na sąsiednich działkach przy ul. Ołówkowej.

Odnosząc się do porównania programu „Lepsze lokum” z budownictwem TBS prezydent podkreślił, że oba rozwiązania służą zwiększeniu miejskiego zasobu mieszkaniowego, choć lokale w nowym budownictwie będą wiązały się z wyższymi kosztami najmu niż obecne mieszkania komunalne. Zwrócił również uwagę, że program „Lepsze lokum” przez pewien czas pozostawał wstrzymany, a jego rozwój ograniczały także problemy planistyczne, między innymi brak możliwości realizacji inwestycji przy ul. Elektrycznej z powodu niezgodności miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego z obowiązującym studium.

Wiceprezydent Dorota Kossakowska wyjaśniła z kolei, że liczba około 400 złożonych wniosków mieszkaniowych nie oznacza 400 różnych gospodarstw domowych oczekujących na lokal. Jak tłumaczyła, wiele osób składa równocześnie wnioski do kilku programów – o mieszkanie komunalne, w ramach „Lepszego lokum” oraz do TBS – dlatego rzeczywista liczba oczekujących jest niższa.
Podkreśliła również, że w przypadku mieszkań komunalnych obowiązują ścisłe kryteria dochodowe, a wnioski osób przekraczających ustawowy limit są odrzucane już na etapie weryfikacji.

Pruszków się rozwija, dzieci dobrze się uczą, kondycja oświaty – wspaniała

Przeciwwagą dla krytycznych głosów opozycji było wystąpienie radnej Marzeny Wieteski (Pruszkowska Wspólnota Samorządowa), naszpikowane pochwałami pod adresem władz miasta.

– Cieszę się, że nasze miasto się rozwija i że zachowana jest ciągłość realizacji inwestycji. Wspominał o tym wcześniej pan radny Krupa i w pełni się z tym zgadzam. To dobrze pokazuje, że nie rezygnujemy z projektów rozpoczętych przez poprzedników i nie chowamy ich do szuflady. W przeszłości zdarzało się, że gotowe koncepcje były odkładane na lata, by później wrócić do nich z niewielkimi zmianami. Dziś na szczęście tak się nie dzieje. Cieszę się z tej kontynuacji, bo właśnie na tym polega odpowiedzialne funkcjonowanie samorządu – mówiła Wieteska.

Szczególną uwagę poświęciła kwestii szczególnie bliskiej jej zawodowo edukacji. – To bez wątpienia jedna z największych mocnych stron naszego miasta. Bardzo cieszą mnie wyniki osiągane przez uczniów, chociażby podczas egzaminu ósmoklasisty. Widać wyraźnie, że są one coraz lepsze. We wszystkich przedmiotach średnie wyniki naszych uczniów są wyższe zarówno od średniej wojewódzkiej, jak i krajowej. Rośnie także liczba przyznawanych stypendiów, co również świadczy o wysokim poziomie osiągnięć naszych uczniów. Jednocześnie uważam, że tak dobre wyniki są dowodem na to, iż pruszkowska oświata jest dobrze zarządzana. Nauczyciele i dyrektorzy otrzymują odpowiednie wsparcie, co przekłada się na efekty pracy z uczniami – mówiła Marzena Wieteska.

***

Formalnie Piotr Bąk odniósł na tej sesji zwycięstwo – otrzymał zarówno wotum zaufania, jak i absolutorium za wykonanie budżetu w 2025 roku. Politycznie był to jednak sukces wyjątkowo skromny. Jeszcze rok temu dysponował wyraźnym zapasem głosów. Dziś tego zapasu już nie ma.

Podczas sesji padła długa lista konkretnych pytań i zastrzeżeń – od niezrealizowanych obietnic wyborczych, przez brak autorskich inwestycji, po problemy z polityką mieszkaniową i kondycją finansów miasta. Nawet jeśli na większość z nich prezydent potrafił odpowiedzieć, sam fakt, że takich pytań pojawia się coraz więcej, świadczy o zmianie nastrojów wokół jego prezydentury.

Nietrudno również zauważyć, że w coraz ostrzejszej kontrze do Piotra Bąka – polityka Koalicji Obywatelskiej – ustawiają się radni Koalicji Obywatelskiej, którzy z definicji powinni stanowić jego polityczne zaplecze. Ich wyjście z sali na czas głosowań można odczytywać nie jako pokazanie żółtej, lecz już czerwonej kartki. Jeśli szeregi prezydenckiej opozycji zasili jeszcze choć jeden radny z klubów Pruszków Obywatelski lub Pruszkowska Wspólnota Samorządowa, Piotrowi Bąkowi będzie wyjątkowo trudno budować większość dla swoich projektów.

Czy druga połowa kadencji Piotra Bąka zacznie przypominać rządy Pawła Makucha z lat 2018–2024, gdy każdy ważniejszy projekt wymagał mozolnego poszukiwania większości w radzie? Taki scenariusz dziś wcale nie wydaje się mało prawdopodobny.

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

Dotacje Polityka

Piotr Bąk obiecał staroście 428 tys. zł, przekaże tylko 321 tys. Czy spór dwóch polityków KO dobiegnie kiedyś końca?

Sławomir BUKOWSKI

W historii konfliktu pomiędzy starostą Ejssymontem a prezydentem Bąkiem było już tyle zwrotów akcji, że dziś mało kto orientuje się, o co właściwie obu samorządowcom chodzi. Nawet wysokość rozliczeń między miastem a powiatem jest trudna do zrozumienia. Jedno wydaje się pewne: obaj politycy – z tej samej partii! – nie potrafią ze sobą negocjować.

REDAKCJA POLECA
Liceum Ogólnokształcące im. Tomasza Zana w Pruszkowie Edukacja i Oświata

Wyluzowany wuefista czy przekroczenie granic? Skargi na nauczyciela w "Zanie" wpływały przez cały rok, ale rzecznik dyscyplinarny ich nie zobaczył

Konstanty CHODKOWSKI

Przez cały rok szkolny 2025/2026 do dyrekcji Liceum Ogólnokształcącego im. Tomasza Zana w Pruszkowie wpływały skargi na zachowanie nauczyciela wychowania fizycznego wobec uczennic: od niestosownych komentarzy, przez wizyty w żeńskiej przebieralni, po zamknięcie trzech uczennic w szkolnym magazynku. Dyrekcja ani razu nie zawiadomiła rzecznika dyscyplinarnego, choć wymaga tego Karta Nauczyciela. Rodzice załamują ręce z bezradności, nauczyciele mówią o zamiataniu sprawy pod dywan.