Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Wójt Michałowic interweniuje – podejmuje próbę uratowania drzew przed wycinką

Sławomir BUKOWSKI
I zaprasza mieszkańców innych miejscowości – także Pruszkowa – do spędzania czasu w jej zielonej gminie.
Drzewa Michalowice
Ilustracja: Drzewa Michalowice

Na początku lutego Wojciech Herner, do niedawna członek zarządu powiatu pruszkowskiego (zdjęcie z jego profilu na FB ilustruje ten artykuł), zaalarmował w mediach społecznościowych, że wzdłuż alei Topolowej i ulicy Kolejowej w Michałowicach dojdzie do wycinki 23 drzew z powodu budowy kolektora sanitarnego.

„Na moje polecenie do gminy zostało wysłane pismo z pytaniem, czy nie można było tej inwestycji zaprojektować inaczej, aby nie wycinać tych wszystkich drzew. Pytanie na tyle istotne, że pas drogowy jest w tym miejscu szeroki (droga, szeroki pas zieleni, ciąg pieszo rowerowy) oraz przylegający do niego pole. Odpowiedź ze strony gminy była negatywna (nie można było tego zaprojektować inaczej). Chciałbym zapytać mieszkańców Gminy Michałowice o zdanie w tej kwestii. Czy Powiat Pruszkowski powinien zgadzać się na takie inwestycje, w których wycinane są tak duże piękne i zdrowe drzewa, czy powinien zablokować tą inwestycję i domagać się zmiany projektu” – napisał Herner.

Post wywołał ogromną dyskusję. Głos zabrała teraz wójt Michałowic Małgorzata Pachecka. Informuje, że do wycinki niekoniecznie dojdzie: „Wystąpiliśmy do KOWR właściciela gruntu obok) o wyrażenie zgody na zaprojektowanie i wybudowanie przewodu na działkach będących własnością Skarbu Państwa wzdłuż alei Topolowej, szczególnie na odcinku między ulicą Szkolną a Kolejową. Jeśli KOWR wyrazi zgodę, drzewa posadzone przez mieszkańców w pasie drogowym i na istniejącej infrastrukturze będą miały szansę pozostać i cieszyć nas swoim widokiem. Daliśmy zatem sobie i przyrodzie kolejną szansę”.

Pachecka zaznacza, że jeśli KOWR (Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa) odrzuci wniosek gminy, kanalizacja będzie musiała zostać zbudowana wedle dotychczasowego projektu – czyli pociągnie za sobą likwidację drzew.

Pani wójt cytuje uzasadnienie wniosku wysłanego do KOWR: „Usytuowanie nowego przewodu tłocznego w pasie zielonym wiąże się z usunięciem niektórych już od lat rosnących drzew. Wniosek o wycinkę drzew przewiduje do usunięcia 24 szt. drzew, takich jak  wierzby, lipy, kasztanowce. Są to zdrowe i cenne dla krajobrazu drzewa (…) Wspomniany cały obszar terenu począwszy od aleja Topolowej do rzeki Raszynki jest cennym krajobrazowo miejscem dla mieszkańców gminy Michałowice oraz zauważalnym od lat miejscem dla wielu gatunków dzikiego ptactwa i innych gatunków zwierząt, a czego nie chcemy zniszczyć, ale wspierać i pielęgnować (…) Niektóre z powyższych drzew stanowią naturalny cień dla pieszych jak i rowerzystów korzystających z ciągu pieszo-rowerowego”.

Małgorzata Pachecka przypomina, że gmina od lat wykonuje nasadzenia drzew, co wpływa na jakość powietrza. I zaprasza mieszkańców okolicznych miejscowości, takich jak Warszawa, Pruszków, Raszyn, do spędzenia wolnego czasu w Michałowicach.

Wymienienie Pruszkowa w tym gronie zapewne wynika nie tylko z faktu bliskiego sąsiedztwa. O naszym mieście w ostatnich tygodniach głośno było w Polsce z powodu likwidacji posadzonej ok. 50 lat temu przez mieszkańców alei lip wzdłuż alei Wojska Polskiego – pod pretekstem przebudowy skrzyżowania. Dziś w mieście słychać glosy oburzenia z powodu kolejnej ogromnej wycinki – tym razem przy parku Mazowsze, przy okazji realizowanej przez miasto przebudowy lokalnej drogi. Wciąż ważą się też losy drzew w innej części miasta, przy wejściu do zabytkowego parku Potulickich od strony ulicy Hubala, bo władze Pruszkowa postanowiły zbudować… rondo na krańcu ślepej uliczki, żeby kierowcom wygodniej się zawracało.

Michałowice przyrodę traktują poważnie. Tamtejszy urząd na przykład wspiera mieszkańców oraz organizacje ekologiczne w staraniach o powstrzymanie wyrębu w Lesie Komorowskim. „Nasze stanowisko jest jasne – pragniemy zachować starodrzew na tym terenie, utrzymując walory przyrodnicze i krajobrazowe tego miejsca, prace powinny polegać wyłącznie na pielęgnacji drzew w celu utrzymania ich w dobrym stanie i zapewnienia bezpieczeństwa odwiedzających, dlatego prosimy o wycofanie się z planowanej rębni” – informuje Urząd Gminy Michałowice opisując swoje działania adresowane do Lasów Państwowych. „Obecnie rębnia jest wstrzymana. Szukamy najlepszego rozwiązania, które będzie satysfakcjonowało lokalną społeczność”.

W Komorowie trwa remont Alei Marii Dąbrowskiej, głównej drogi w tej miejscowości. Ulica, choć wąska, nie zostanie poszerzona, bo to oznaczałoby wycinkę szpaleru drzew. Jedno drzewo, które koliduje z inwestycją, ma zostać przesadzone.

W Pruszkowie tymczasem prezydent Paweł Makuch, który postanowił kandydować na kolejną kadencję, opublikował fragment swojego programu wyborczego z planem przebudowy kolejnych dróg, do których dojdzie, jeśli wygra. O dużych wycinkach drzew towarzyszących inwestycjom infrastrukturalnym, ani o zmianie polityki miasta tak, aby przedsięwzięcia realizowane były z poszanowaniem miejskiej przyrody, nie napisał ani słowa.

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

Dorota Kossakowska Z Nagrodą Ekologiczną Ekologia i Środowisko

Dorota Kossakowska odebrała nagrodę za rozwój terenów zielonych w latach 2022–2026. Tyle że to były lata ogromnego niszczenia przyrody w Pruszkowie

Sławomir BUKOWSKI

Likwidacja szpaleru lip przy Alei Wojska Polskiego, likwidacja parku Bersohna pod łącznik, ogromne wycinki na Żbikowie, a także pod pretekstem rewitalizacji doliny Utraty i zastępowanie naturalnej roślinności wierzbą. Nie przeszkodziło to władzom Pruszkowa zgłosić się do nagrody, a wiceprezydent Kossakowskiej – jej odebrać.

REDAKCJA POLECA
Liceum Ogólnokształcące im. Tomasza Zana w Pruszkowie Edukacja i Oświata

Wyluzowany wuefista czy przekroczenie granic? Skargi na nauczyciela w "Zanie" wpływały przez cały rok, ale rzecznik dyscyplinarny ich nie zobaczył

Konstanty CHODKOWSKI

Przez cały rok szkolny 2025/2026 do dyrekcji Liceum Ogólnokształcącego im. Tomasza Zana w Pruszkowie wpływały skargi na zachowanie nauczyciela wychowania fizycznego wobec uczennic: od niestosownych komentarzy, przez wizyty w żeńskiej przebieralni, po zamknięcie trzech uczennic w szkolnym magazynku. Dyrekcja ani razu nie zawiadomiła rzecznika dyscyplinarnego, choć wymaga tego Karta Nauczyciela. Rodzice załamują ręce z bezradności, nauczyciele mówią o zamiataniu sprawy pod dywan.