Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Wodny plac zabaw, czyli pułapka

Jakub DOROSZ-KRUCZYŃSKI
Temat wodnego placu zabaw może zdominować pozostałą część tej kadencji. Nie jest jednak pewne czy kontrowersyjna instalacja powstanie.
Wodny Plac.jpg
Ilustracja: Wodny Plac.jpg

Pomysł wybudowania w Pruszkowie wodnego placu zabaw sięga 2018 r. Była to jedna z obietnic wyborczych Jana Starzyńskiego i Samorządowego Porozumienia Pruszkowa. Temat powrócił w 2020 r. kiedy prezydent Paweł Makuch zaproponował budowę wodnego placu zabaw jako jedną z głównych inwestycji roku 2021.

Magistrat oszacował koszty wykonania instalacji na prawie 6 mln. zł. Roczne koszty jej utrzymania na 50-100 tys. zł. Jako lokalizację wybrano skwer przy ulicy Lipowej w Parku Potulickich. Koncepcja ta nie spotkała się z uznaniem większości w radzie miasta.

Główne argumenty krytyków (radnych i części mieszkańców), to:
• wysokie koszty zadania;
• brak oszacowania realnych kosztów utrzymania;
• lokalizacja zadania w Parku Potulickich.

Jak się wydaje to lokalizacja jest głównym problemem. Krytycy sprzeciwiają się dalszej ingerencji w tereny zielone w Parku Potulickich. Budowa placu zabaw i towarzyszącego mu parkingu oznacza usunięcie trawy, krzew i drzew.

W przestrzeni publicznej proponowano inne miejsce dla wodnego placu. Mówiono o terenach w okolicy toru kolarskiego, albo o parku na os. Prusa. Magistrat jednak nie podjął tematu. Kwestia lokalizacji komentowana jest krótko: „Otrzymaliśmy zezwolenie od konserwatora zabytków.”.

Kontrowersje co do zaproponowanej przez prezydenta Pawła Makucha koncepcji wodnego placu zabaw ujawniły się od razu po przedstawieniu projektu budżetu na 2021 r. Radni chcąc zaznaczyć swój sceptycyzm wobec polityki finansowej prezydenta w grudniu 2020 r. uchwalili budżet, ale odrzucili projekt wieloletniej prognozy finansowej. Od 17 grudnia wiadomo było, że budżet będzie musiał zostać znowelizowany. Można było się spodziewać zmian w miejskich wydatkach.

Mimo licznych zapewnień ze strony miejskiej skarbniczki o konieczności ustabilizowania miejskich finansów przed zaciąganiem zobowiązań w dn. 30 grudnia 2020 r. miasto rozpisało przetarg na wodny plac zabaw…

Tymczasem w styczniu 2021 r. nad Pruszkowem zawisła groźba uchylenia budżetu. RIO domagała się uzgodnienia treści budżetu i WPF. 17 lutego wymóg ten został zrealizowany. Radni podjęli decyzję o ograniczeniu wydatków. Z budżetu zniknął m.in. wodny plac zabaw.

W maju okazało się, ze zdaniem magistratu nie można skutecznie usunąć z budżetu tej inwestycji. Zdaniem miejskich prawników przetargu nie można unieważnić. Jeśli prezydent podejmie taką decyzję narazi miasto na odszkodowania.

Co to oznacza w praktyce? Pułapkę na radnych. Jeśli uznać tę interpretację za prawdziwą to magistrat ograniczy radnym prawo do dokonywani zmian w budżecie. Wystarczy rozpisywać przetarg na niepopularną inwestycję za nim radni zdołają usunąć ją z budżetu. W taki sposób można faktycznie ograniczyć rolę rady w kreowaniu miejskiej polityki finansowej.

Taka taktyka została zastosowana na ostatniej sesji rady miasta Pruszkowa. Większość radnych nie podzieliła jednak obaw miejskich prawników. Wodny plac zabaw nie wrócił do budżetu.

Tym samym pułapka na radnych stała się pułapką na prezydenta. Paweł Makuch znalazł się w na pozór patowej sytuacji. W ubiegły piątek teoretycznie powinien był unieważnić przetarg albo (mimo braku finansowania) podpisać umowę z wykonawcą. W pierwszym przypadku mógłby naruszyć dyscyplinę finansów publicznych (jakkolwiek zdaniem autora niniejszego artykułu przetarg można zgodnie z prawem unieważnić). W drugim naruszyłby ją na pewno.

Co zrobił prezydent? Tego jeszcze nie wiemy. Jest jednak wysoce prawdopodobne, że Paweł Makuch zachował się jak rasowy szachista i w trudnej sytuacji dokonał roszady. Teoretycznie możliwe jest dalsze opóźnienie w rozstrzygnięciu przetargu. W takim układzie oznacza to, że sprawa wodnego placu zabaw powróci na sesję rady miasta.

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

REDAKCJA POLECA
Liceum Ogólnokształcące im. Tomasza Zana w Pruszkowie Edukacja i Oświata

Wyluzowany wuefista czy przekroczenie granic? Skargi na nauczyciela w "Zanie" wpływały przez cały rok, ale rzecznik dyscyplinarny ich nie zobaczył

Konstanty CHODKOWSKI

Przez cały rok szkolny 2025/2026 do dyrekcji Liceum Ogólnokształcącego im. Tomasza Zana w Pruszkowie wpływały skargi na zachowanie nauczyciela wychowania fizycznego wobec uczennic: od niestosownych komentarzy, przez wizyty w żeńskiej przebieralni, po zamknięcie trzech uczennic w szkolnym magazynku. Dyrekcja ani razu nie zawiadomiła rzecznika dyscyplinarnego, choć wymaga tego Karta Nauczyciela. Rodzice załamują ręce z bezradności, nauczyciele mówią o zamiataniu sprawy pod dywan.

Walka O Jawność W Powiecie Pruszkowskim Społeczeństwo

Radni Koalicji Obywatelskiej w powiecie pruszkowskim: starania o jawność popierają, ale stanowisko wspierające mieszkańców w tej walce – odrzucają

Sławomir BUKOWSKI

Do niecodziennej sytuacji doszło na ostatniej sesji Rady Powiatu Pruszkowskiego. Radni Koalicji Obywatelskiej odrzucili projekt stanowiska w sprawie transmitowania i archiwizowania posiedzeń komisji, a więc de facto w sprawie działań na rzecz budowy społeczeństwa obywatelskiego. Czy dlatego, że przygotowali je nie oni, lecz radna PiS Magdalena Beyer?