Zgodnie z zapowiedziami urzędu miasta, inauguracja tegorocznego sezonu Pruszkowskiego Roweru Miejskiego odbywa się przed majówką. Przejażdżki rowerowe na długi weekend można już więc planować.

Na początek rowerów będzie o 8 mniej niż rok temu (98 zamiast 106), ponieważ urząd miasta zlikwidował na jeden sezon stację wypożyczeń w Malichach przy ul. Spacerowej. Powód – remont drogi.

Zmniejszenie liczby jednośladów już miesiąc temu wywołało kontrowersje na posiedzeniu Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. Radni Piotr Bąk (KO) i Karol Chlebiński (SPP) tłumaczyli, że to działanie wbrew światowym trendom promocji i finansowania ekologicznego, zrównoważonego transportu. Bąk poprosił wtedy naczelnik Wydziału Strategii i Rowzwoju urzędu miasta Monikę Golędzinowską o oszacowanie kosztów przywrócenia w tym roku brakującej stacji oraz rowerów. Okazuje się, że potrzeba na to 55 tys. zł. I taką kwotę urzędowi miasta udało się znaleźć w budżecie i przedstawić radnym do zaakceptowania wraz z pakietem innych przesunięć budżetowych. Jeśli w najbliższy czwartek podczas sesji radni ją przegłosują, rowerów miejskich będzie tyle samo co przed rokiem.

Niestety, dla mieszkańców Malich nie ma dobrych wieści. Brakująca stacja rowerowa – jeśli zostanie uruchomiona – to nie w ich dzielnicy. Jak tłumaczyła Monika Golędzinowska, nie ma możliwości tymczasowego ustawienia jej przy przystanku kolejki WKD (o co zabiegał maliszański radny Olgierd Lewan). Powodem jest brak miejskiej działki w tym miejscu – wszystkie są prywatną własnością i nie da się pozyskać odpowiednich zgód w tak krótkim czasie. Stacja zostanie uruchomiona w supełnie innej części miasta – przy ul. Pogodnej, w pobliżu targowiska, przy ścieżce rowerowej. To z kolei ucieszy mieszkańców okolicznych bloków, bo w tej części Pruszkowa do tej pory nie było ani jednej stacji wypożyczeń (najbliższe znajdują się na os. Staszica, albo przy parku Sokoła). Ta przy targowisku mogłaby zacząć działać pod koniec maja – Nextbike, operator Pruszkowskiego Roweru Miejskiego, musiałby bowiem zamówić u producenta brakujące 8 rowerów dla naszego miasta.

Jak napisaliśmy na wstępie, w tym sezonie Pruszkowski Rower Miejski już od pierwszego dnia funkcjonowania jest kompatybilny z Veturilo, rowerem można więc pojechać do Warszawy i tam go zwrócić (najbliższa stacja pozwalająca wymienić rower jest na os. Niedźwiadek w Ursusie), jak również do Pruszkowa można przyjechać rowerem Veturilo i zwrócić go na którejkolwiek z naszych stacji.

Użytkownicy systemu z pewnością to wiedzą, ale warto przypomnieć, że jeśli na którejkolwiek ze stacji jest komplet jednośladów i ani jeden elektrozamek nie jest wolny, rower zwraca się poprzez aplikację w telefonie albo wstukując jego numer w terminalu, wystarczy przypiąć go linką do jednego z już stojących jednośladów.

Cennik korzystania jest identyczny jak przed rokiem. Pierwsze 20 minut gratis, następnie od 21. do 60. minuty – 1 zł, druga godzina – 3 zł, trzecia – 5 zł, czwarta i każda następna – 7 zł. Jadąc np. do Warszawy warto systematycznie zmieniać rowery na stacjach, dzięki temu sumaryczna opłata będzie znacznie niższa, niż gdybyśmy korzystali cały czas z jednego jednośladu. Maksymalny możliwy czas wypożyczenia roweru to 12 godzin (w razie jego przekroczenia operator nakłada opłatę karną 200 zł).

System rowerów miejskich funkcjonuje też w Grodzisku Mazowiecki, ale uwaga: nie jest kompatybilny z pruszkowskim! Zwrócenie tam naszego roweru technicznie może być możliwe (operatorem również jest Nextbike), ale może skończyć się nałożeniem na użytkownika 180-złotowej kary i czasowym zablokowaniem konta w systemie.

Niestety, już trzeci rok z rzędu rowerów gminnych nie uruchamiają Michałowice (ten system, kiedy działał, był kompatybilny z pruszkowskim), nie będzie więc stacji w Komorowie, Nowej Wsi czy Regułach, które swego czasu cieszyły się sporą popularnością.

Wraz z uruchomieniem pruszkowskiego systemu na stronie internetowej Pruszkowskirower.pl powinna zacząć działać aktywna mapa pokazująca lokalizację stacji wraz z aktualną liczbą rowerów na każdej z nich.