Jak wielu mieszkańców nie zgadza się na budowę apartamentowca przy parku Potulickich? Okaże się w najbliższy czwartek. Dowiemy się też wtedy, jak dużą rolę odgrywają media społecznościowe w życiu naszego miasta.

Mimo dziesiątek krytycznych głosów na fejsbukowym forum Pruszkowa, mimo że pod petycją wyrażającą sprzeciw wobec planów budowy ogromnego bloku w rejonie ulicy Lipowej, tuż przy strefie chronionego krajobrazu, podpisy złożyło ponad 1300 osób, wiceprezydent Konrad Sipiera podpisał tzw. wuzetkę, czyli warunki zabudowy, o które ubiegał się deweloper. – Tak, decyzja została wydana – przyznał wiceprezydent w poniedziałek w telefonicznej rozmowie. Dlaczego? – Działam zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa – padła odpowiedź. Czy nie było alternatywy? – Panie Sławomirze, mnie obowiązują przepisy – skwitował Konrad Sipiera. Dodał, że decyzja o warunkach zabudowy nie jest równoznaczna z pozwoleniem na budowę, za wydanie pozwolenia odpowiada bowiem starostwo, a nie urząd miasta.

Informacja o podpisaniu wuzetki wzburzyła Arka Gębicza, który jest dziś chyba najbardziej rozpoznawalną twarzą walki o powstrzymanie zapędów dewelopera. – Wiceprezydent miał wiele możliwości blokowania wydania tej decyzji. Ja poruszyłem cały świat, żeby przebudowa ulicy Krętej została zrealizowana zgodnie z logiką, tymczasem on w sprawie apartamentowca przy parku nie zrobił nic. Nie walczył. To nieprawda, że miał związane ręce – mówi Gębicz.

W czwartek 29 sierpnia grupa mieszkańców, od lat próbujących powstrzymać inwestycję mogącą zagrozić ekosystemowi parku Potulickich, zorganizuje pikietę przed budynkiem, w którym będzie odbywać się sesja rady miasta. Początek – godz. 16.30 przed wejściem do Spółdzielczego Domu Kultury przy ul. Hubala 5 (radni zaczną obrady o 17). To będzie legalne zgromadzenie publiczne, zgłoszenie zostało złożone w urzędzie miasta, a jako przewodniczący zgromadzenia wskazany został Arek Gębicz. „NIE dla dzikiej deweloperki w Pruszkowie! Ocalmy Potulika!” – piszą organizatorzy na swoim fejsbukowym profilu, który nazwali „Ratujmy drzewa w Pruszkowie”. „Drodzy mieszkańcy Pruszkowa, mimo szumnych deklaracji wyborczych Konrad Sipiera, wiceprezydent miasta, sprzyja deweloperom w naszym mieście. Nie zważając na ponad 1300 podpisów mieszkańców przeciwnych budowie osiedla przy parku Potulickich po cichu wydał deweloperowi decyzję o warunkach zabudowy i wyjechał na wakacje! O decyzji nie poinformował ani prezydenta Makucha, ani mieszkańców! W trakcie jego prezydenckich wakacji decyzja o wydaniu warunków zabudowy uprawomocniła się. W efekcie już niebawem w enklawie pomiędzy obszarem chronionym, a osiedlem Kopernika może powstać olbrzymie osiedle z garażami podziemnymi. Zamiast ściany zieleni będziemy mieć ścianę betonu! Ulice Kraszewskiego i Lipową zaleje przynajmniej setka nowych samochodów! W trakcie budowy ciężki sprzęt zniszczy ulice! Z parku Potulickich odpompowana zostanie ogromna ilość wody – nasze stawy wyschną! Zaburzony zostanie cały ekosystem parku Potulickich. NIE ZGADZAMY SIĘ NA TO!” – wołają.

Gębicz: “Przyniesiemy malutkie drzewka, żeby pokazać, jak wyglądają tak zwane nasadzenia zastępcze dokonywane przez inwestorów w miejsce wyciętych ogromnych drzew”

– Od kilku dni przygotowujemy się do pikiety. Przyniesiemy malutkie drzewka, żeby pokazać, jak wyglądają tak zwane nasadzenia zastępcze dokonywane przez inwestorów w miejsce wyciętych ogromnych drzew – mówi Arek Gębicz. Pod koniec czwartkowej sesji rady miasta, kiedy głos mogą zabierać mieszkańcy, planuje on publicznie zadać pytania wiceprezydentowi Konradowi Sipierze oraz kolejny raz przedstawić argumenty, które w jego przekonaniu mogły pozwolić na niewydawanie decyzji o warunkach zabudowy. – Jeszcze przed sesją zgłoszę przewodniczącemu rady Krzysztofowi Biskupskiego moją prośbę o dopuszczenie mnie do głosu. Wierzę, że tradycja udzielania głosu mieszkańcom na sesjach nie zostanie złamana – mówi.

Czy Konrad Sipiera wyjdzie do mieszkańców pikietujących przed budynkiem? – Panie redaktorze, sesja rady rządzi się swoimi prawami, ciężko dziś mówić, co wydarzy się w czwartek, co będzie w trakcie obrad czy po nich – odpowiedział wymijająco wiceprezydent.

Pikieta na Hubala będzie nie tylko wyrazem sprzeciwu jej organizatorów wobec działań władz Pruszkowa, ale też testem, na ile media społecznościowe, które aż buzują od emocji, oskarżeń i personalnych przytyków, są w stanie kreować rzeczywiste działania internautów. W czwartek musieliby przecież opuścić wygodne i bezpieczne fotele, w których siedzą z telefonami w dłoniach i przyjść wyrazić sprzeciw na ulicy. „To zgromadzenie przy okazji będzie testem, na ile to co się dzieje na grupie, ma odzwierciedlenie w prawdziwym świecie” – napisał popularny krytyk obecnej władzy Paweł Michał. „Obawiam się, że z tych 1300 osób przyjdzie nie więcej niż 10%” – dodał Kuba Marek.

Arek Gębicz zapytany o przewidywaną frekwencję odpowiada: – Mamy nadzieję, że zbierze się co najmniej trzydzieści osób. Takie minimum sobie założyliśmy. Wiem, że dużo ryzykuję angażując się w organizację zgromadzenia, ale bez podejmowania ryzyka niczego nie osiągniemy. Dlatego apeluję do wszystkich mieszkańców Pruszkowa, którym zależy na ratowaniu parku Potulickich, aby przyszli w czwartek nas wesprzeć.

***

Poniżej zamieszczamy link do wydarzenia na Facebooku:

[ Pikieta “Ocalmy Potulika” ]