Tunel imienia Pajączka

(311)

Stowarzyszenie Polskich Kombatantów walczy o to, żeby tunel na Gąsin otrzymał imię pewnego pruszkowiaka walczącego na wojnie z Niemcami.

Kombatanci wystosowali oficjalny wniosek do Rady Miasta Pruszkowa w sprawie upamiętnienia kapitana Bolesława Pajączka biorącego udział w walce z hitlerowskim okupantem. Dołączyli obszerny życiorys bohatera. Nad sprawą pochylili się radni Komisji Prawa, Administracji i Bezpieczeństwa. I podeszli do niej z rezerwą. Olgierd Lewan tłumaczył, że we wniosku dominuje opis historycznych wydarzeń i niewiele jest informacji pokazujących zasługi kapitana dla Pruszkowa. Piotr Bąk podnosił, że osób biorących udział w kampanii wrześniowej było tak wiele, że nie znajduje wystarczającego uzasadnienia dla uhonorowania tej konkretnej postaci. Gdyby rodziny wszystkich uczestników walk drugiej wojny światowej wystąpiły o ich upamiętnienie, w Pruszkowie nie wystarczyłoby dla nich ulic. Radni postanowili odesłać wniosek kombatantom z prośbą o lepsze umotywowanie.

Przyznam, że oglądając posiedzenie komisji odetchnąłem z ulgą. Nie umniejszając zasług kapitana Pajączka (kto chce przeczytać jego życiorys, znajdzie go w portalu eSesja w materiałach na Komisję Prawa 26 sierpnia br.) uważam, że w nazewnictwie ulic, placów, skwerów i parków powinien dominować zdrowy rozsądek. W Pruszkowie znajdziemy sporo ulic noszących czyjeś imię tylko dlatego, że ktoś wpływowy uparł się, by postać X znalazła się na tabliczce zawieszonej na płocie.

Pruszkowski historyk Marian Skwara na jednej z grup dyskusyjnych przypomniał ostatnio ciekawą historię przemianowania ulicy Poprzecznej na Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej: „Poprzeczna pojawia się w źródłach z lat 20. ubiegłego wieku i ukształtowała się jako naturalna nazwa dla łącznika między Prusa a Czarną Drogą. Ta nazwa dotrwała do ostatniej dekady rzeczonego wieku, czyli około 80 lat, ale wtedy przyszli barbarzyńcy, czyli przemianowacze. Radna, inicjatorka przemianowania, podała infantylne uzasadnienie: dzieci ze szkoły podstawowej im. Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej chciały, aby ich patronka miała swoją ulicę. Można było spełnić to życzenie nazywając tak jakąś nową ulicę, wybrano przemianowanie istniejącej. Ówczesny przewodniczący Rady Miasta, powiedział: “Poprzeczna? A co to za nazwa?”. I tak historyczna Poprzeczna, której nazwa miała logiczny rodowód, zniknęła.

Owszem, prowadzący na Gąsin tunel pod torami PKP nie ma dziś patrona, jednak znając presję lokalnych środowisk, jakiegoś w końcu dostanie. Tylko czy na pewno powinien to być kapitan Pajączek, znany wąskiemu gronu mieszkańców? Oczami wyobraźni widzę już, jak kierowcy ostrzegają się na forach: „Nie jedź pajączkiem, bo tam jest korek”, albo przeciwnie: „Przeleć pajączkiem, będzie szybciej”. Pajączek stanie się jak Babka w Warszawie. Fajnie brzmi, ale niemal nikt nie ma pojęcia, dlaczego akurat tak (wiem, nie ma już Babki, jest rondo Radosława, o którym kierowcy piszą do siebie: „przejeżdżam przez Radka”, a przeciętny warszawiak nie wie, jakiego Radosława tam upamiętniono).

A może by nazwać tunel neutralnie. Na przykład: Na Pruszków, albo Na Gąsin (byle nie Za Pruszków, choć prezes stowarzyszenia o takiej nazwie Arek Gębicz pewnie by nie zaprotestował). Albo Radości, w końcu tak wiele w nas optymizmu. Albo Stasia (w nawiązaniu do osiedla Staszica). A może tunel Jana? Andrzeja? Pawła? Konrada? Tak jak nazwy ulic na Ostoi. Po każdym deszczu ostrzeżenia w internecie typu „Paweł kompletnie zalany” byłyby oczywiste i jednoznaczne (wszelkie próby przyrównania tych imion do postaci pruszkowskiej polityki są oczywiście nieuprawnione).

A może nie ma co szukać nazwy bądź patrona na siłę i niech tunel pozostanie po prostu Tunelem. Jak sądzicie?

“Jakiekolwiek opinie zawarte w artykule są osobistymi poglądami jego autora i nie odzwierciedlają opinii innych autorów bloga zpruszkowa.pl ani opinii wydawcy bloga zpruszkowa.pl. Polityka wydawcy wymaga kategorycznie od autorów, by nie używali określeń zniesławiających, nie naruszali ani nie zezwalali na naruszanie praw autorskich ani jakichkolwiek innych regulacji prawnych korzystając z bloga zpruszkowa.pl. Jakiekolwiek publikacje sprzeczne z polityką wydawcy stanowią przekroczenie zakresu uprawnień autora publikacji. Wydawca nie bierze odpowiedzialności za tego typu publikacje, a autor będzie osobiście ponosić odpowiedzialność za powstałe w wyniku jego publikacji szkody i zobowiązania.”

Sławomir Bukowski

Rodowity pruszkowiak, dziennikarz prasowy, podróżnik. Pracował jako reporter miejski, redaktor, wydawca. Specjalizuje się w tematyce samorządowej. Interesuje się rozwiązaniami smart city, problematyką transportu i mobilności miejskiej. Prywatnie zwariowany podróżnik, jeździ tam gdzie dowiozą go tanie linie, uwielbia wędrówki z plecakiem od rana do nocy, lokalną kuchnię i wino.

PROFIL REDAKTORA