Trzy pary drzwi, 24 miejsca siedzące i dużo przestrzeni pasażerskiej. Otokar Kent C – takie autobusy od lipca będą jeździć po Pruszkowie

Dni Pruszkowa były dla władz miasta okazją do zaprezentowania autobusu, który od 1 lipca ma stać się stałym elementem miejskiego krajobrazu. Otokar Kent C – takie pojazdy wyjadą wkrótce na linie 1, 3, 4, 5, 6 i 7. Na 2, 10 i nową 10B mają być wysyłane chińskie elektryki King Long PEV9 oraz obecne zielone Solarisy Urbino. Na linii 9 pojawi się bus Merkus – taki, jakie GPA wykorzystują dziś na przykład do obsługi linii 67 do Błonia.
Ale właśnie Otokar Kent C można już było zobaczyć w Pruszkowie. Pierwsze wrażenie po wejściu do wnętrza – przestronność. Miejsca jest co najmniej dwa, jak nie trzy razy więcej niż w obecnych ukraińskich busikach. Jest miejsce dla wózków dziecięcych i rowerów. Są elektroniczne tablice dynamicznej informacji pasażerskiej, w tym boczna, jaką znamy z autobusów WTP w Warszawie. Będą głosowe zapowiedzi przystanków – tym razem oparte już na lokalizacji GPS, a więc gwarantujące trafność. Do siedzenia: 24 miejsca. Fotele jak na komunikację miejską – naprawdę wygodne. Pojazdy mają 3 pary drzwi, co umożliwi wygodniejszą i szybszą wymianę pasażerów na przystankach. W obecnych, ukraińskich busikach kierowcy zazwyczaj otwierają tylko jedną parę drzwi, co jest i niewygodne, i frustrujące, zwłaszcza przy dworcu PKP, gdzie wiele osób jednocześnie wsiada i wysiada.
Czy 24 fotele to dużo? Na potrzeby Pruszkowa – wydaje się, że wystarczająco. Podróż po mieście trwa zazwyczaj 10, 15 minut, przystanki rozmieszczone są co kilkaset, czasem nawet co kilkadziesiąt metrów. Co chwilę odbywa się wymiana pasażerska, więc duża ilość przestrzeni stojącej kosztem miejsc siedzących to raczej atut.
Pierwsze wrażenie – pasażerów od 1 lipca naprawdę czeka w Pruszkowie rewolucja. Oczywiście, w tym zdaniu kryje się olbrzymia dawka optymizmu, bo marka Otokar Kent C nie jest w Polsce szeroko znana i nie wiemy, jak tureckie autobusy będą sobie radzić na pruszkowskich ulicach. Z nieoficjalnych rozmów z kierowcami już wiemy, że trudności mogą sprawiać tzw. hopki na niektórych drogach – jeśli nie zostaną przebudowane będą wymagać podwyższania przez kierowców zawieszenia, co z kolei nie będzie korzystne dla pasażerów na przystankach.

Nie wiadomo też, czy wąskim gardłem nie okaże się zawrotka przy WKD. Od 1 lipca to będzie końcowy, zarazem początkowy przystanek dla aż 3 linii (3, 4 i 5), a przelotowy dla 2, 7, 10 i 10B. Czy oczekujące na godzinę odjazdu autobusy nie będą blokować tych przejeżdżających? Czy w ogóle będą mieścić się przy peronie przystankowym? Okaże się w praniu.

Otokar Kent C – co to za marka?
To niskopodłogowy autobus miejski produkowany przez tureckiego Otokara, oferowany jest w rozmaitych wersjach – dieslowskich, CNG, hybrydowych, elektrycznych e-Kent C oraz przegubowych. Producent przedstawia go jako pojazd „niezawodny, ekonomiczny i szybko rentowny”, podkreślając dużą pojemność – do ok. 101 pasażerów w wersjach 10,8 i 12 m.
Największym europejskim poligonem dla Kentów jest dziś Rumunia. Bukareszt zamówił 400 autobusów Otokar, w tym wersje 10-, 12- i 18-metrowe; kontrakt z 2018 r. był wart ok. 98,3 mln euro i obejmował także obsługę posprzedażową. Drugim ważnym rynkiem jest Malta. W 2019 r. Otokar dostarczył tam 40 autobusów Kent C z kierownicą po prawej stronie. Według komunikatu producenta inwestycja miała zwiększyć częstotliwość kursowania i obsłużyć „4 miliony pasażerów rocznie” oraz „11 000 pasażerów dziennie w godzinach szczytu”.
Otokary Kent C jeżdżą lub były testowane także we Włoszech, Hiszpanii, Francji, Serbii, Słowacji, Polsce, Gruzji i Ukrainie. Można je spotkać w Neapolu, w Belgradzie, a we Francji wykorzystywane są w rejonie lotniska Orly. W Polsce pojazdy tej rodziny mają szerzej pojawić się w tym roku – oprócz Pruszkowa, jak podał serwis TransInfo, hybrydowe Kent C mają wyjechać na kilka linii w Warszawie.
Prześledziliśmy opinie o tych autobusach. Są mieszane. Producent i przewoźnicy podkreślają dużą pojemność i prostotę obsługi. Otokar pisze o „low operating costs”, czyli niskich kosztach eksploatacji, wynikających z optymalizacji spalania, trwałości i ograniczonych wymagań serwisowych. Fora użytkowników pokazują typowe wątpliwości eksploatacyjne. Na rumuńskim forum MetrouUsor pisano o awariach nowych pojazdów, ale nie były one częstsze niż w przypadku innych marek.
Co zmieni się w Pruszkowie od 1 lipca
Oprócz nowego taboru pasażerów czeka korekta kilku linii. Nr 5 skierowana zostanie ulicami Przytorową i Działkową, w obu kierunkach autobusy pojadą ulicą Gordziałkowskiego. Zostanie też wydłużona z Malich do dworca PKP w Piastowie. Linia nr 3, która dziś jadąc z Piastowa kończy trasę na Gąsinie, dotrze aż do przystanku WKD Pruszków (tunelem w ulicy Działkowej i następnie m.in. ulicami Staszica, Sienkiewicza, Kościuszki, Bolesława Prusa i al. Armii Krajowej). Uruchomiona zostanie nowa linia 10B kursująca w pętli w kierunku przeciwnym niż 10. Co więcej, linie 10 i 10B mają funkcjonować 7 dni w tygodniu.
Przetarg na obsługę pruszkowskiej komunikacji od 1 lipca wygrało konsorcjum PKS-ów z Gostynina i Skierniewic. Obie spółki są członkami Grupy PKS Grodzisk Mazowiecki.



