To będzie nerwowa jesień dla prezydenta

(81)

Wielkimi krokami zbliża się pierwsza rocznica Pawła Makucha na stanowisku prezydenta Pruszkowa. I czas pierwszych poważnych podsumowań. Jak wypadną? Im bliżej rocznicy, tym wygląda na to, że gorzej.

Ostatnie tygodnie to była długa seria mocno kontrowersyjnych decyzji. Z ogromną krytyką spotkało się zarządzenie prezydenta o dostępie radnych do materiałów w urzędzie miasta, które może być niezgodne z ustawą i jako takie powinno zostać uchylone (czy jest niezgodne – nie wiemy, bo prezydent postanowił  nie przesyłać go do nadzoru prawnego wojewody). Niejasności towarzyszyły przygotowaniom do budżetu obywatelskiego – nie powołano rady społecznej, która opiniowałaby zgłaszane przez mieszkańców projekty. Wizerunek urzędu miasta tylko pogorszył niesmaczny post na fejsbukowym profilu, w którym anonimowy urzędnik nazwał hejterami osoby dyskutujące o kształcie budżetu obywatelskiego. Prezydent – mimo interpelacji radnego Edgara Czopa – nie zgodził się ujawnić autora tego wpisu. Wreszcie – skandal z wydaniem decyzji o warunkach zabudowy dla apartamentowca koło parku Potulickich, co oznacza niedotrzymanie wyborczych obietnic dotyczących zatrzymania ekspansji deweloperów w Pruszkowie.

W lipcu Paweł Makuch mało przekonująco tłumaczył, dlaczego pieniądze na obsługę prawną Wydziału Edukacji popłynęły do Bożeny Zawadzkiej, z którą współpracował przed objęciem urzędu. Minęło raptem kilka tygodni i okazuje się, że z tą samą kancelarią zawarta została kolejna umowa – na jeszcze wyższą kwotę niż poprzednia. To nie wszystko. Jak pisał kilka dni temu Konstanty Chodkowski na portalu zpruszkowa.pl, trzy umowy zawarte zostały z Kancelarią Radcy Prawnego Agnieszki Ciarkowskiej. W przeszłości kancelarie Makucha i Ciarkowskiej występowały ze wspólną ofertą wobec urzędu jako konsorcjum wykonawców. Wszystko wskazuje, że umowy są zgodne z prawem, ale budują i umacniają wizerunek prezydenta zapewniającego transfery publicznych pieniędzy do znajomych.  

“Jeśli dodać do tego brak linii autobusowej do Warszawy, której uruchomienie było jednym z głównym haseł wyborczych, to lista wpadek i niezałatwionych spraw robi się naprawdę długa.”

Była też internetowa nagonka na byłą prezes Centrum Kultury i Sportu oraz powołanie specjalnego zespołu w urzędzie miasta, który miał wyjaśnić nieprawidłowości w finansach spółki. Zespół kierowany przez skarbniczkę (co wzbudziło wątpliwości co do rzetelności jego prac) niczego jednak nie wyjaśnił. A na konferencji prasowej prezydent podsumowującej prace Paweł Makuch powiedział w gruncie rzeczy to, co do tej pory było znane.

Jeśli dodać do tego brak linii autobusowej do Warszawy, której uruchomienie było jednym z głównym haseł wyborczych, to lista wpadek i niezałatwionych spraw robi się naprawdę długa.

A sukcesy? Miasto pozyskało wysokie dofinansowanie z Funduszu Dróg Samorządowych na remonty dwóch ulic: Stalowej i Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej. Problem w tym, że jak wielokrotnie alarmował mieszkaniec Pruszkowa Arkadiusz Gębicz, za jakiś czas obie ulice mogą zostać rozryte – na Stalowej trzeba będzie podłączać kamienice do centralnego ogrzewania, a skrzyżowanie Miry Ziminskiej-Sygietyńskiej z aleją Wojska Polskiego czeka zapewne rekonstrukcja przy okazji budowy nowego wiaduktu nad torami PKP.

Urząd miasta przeszedł reorganizację. Trudno wyrokować, czy nowa struktura będzie bardziej wydolna od poprzedniej, choć na przykład utworzenie referatu poświęconego komunikacji miejskiej świadczy o tym, że niedoceniane w poprzednich latach problemy wreszcie zyskują odpowiednią rangę. Uruchomiona też została (po serii wpadek) nowa strona internetowa miasta – jest nowocześniejsza, bardziej przejrzysta, choć do doskonałości nadal daleko.

Znaczącym sukcesem była wiosenna korekta rozkładów jazdy komunikacji miejskiej – autobusy jeżdżą częściej, a linia 5 wreszcie połączyła Malichy z dworcem kolejowym. Przybyło też kilka nowych przystanków. To warto podkreślać, bo poprzednia ekipa konsekwentnie odmawiała jakichkolwiek zmian w transporcie publicznym.

Najbardziej odczuwalna dla mieszkańców była z pewnością decyzja o dołączeniu przez Pruszków do III progu dopłat w ramach oferty biletowej „Warszawa+”  – od 1 września dla posiadaczy Karty Pruszkowiaka bilety okresowe ZTM są jeszcze tańsze. 90-dniowy zamiast 390 zł kosztuje 330 zł, a 30-dniowy zamiast 150 zł – 120 zł. Oczywiście różnicę pomiędzy ceną nominalną biletu a faktycznie płaconą przez pasażerów pokrywa urząd miasta ze swojego budżetu (czyli z naszych podatków), ale jest to znakomita promocja transportu publicznego i element walki ze smogiem generowanym przez ruch uliczny oraz korkami na drogach do Warszawy.

Na plus prezydentowi zapisać też można rozruszanie profilu miasta na Facebooku. Posty ukazują się w zasadzie codziennie i stały się przydatnym źródłem informacji.

Choć lista sukcesów wydaje się długa, blaknie w zestawieniu z tym, co można uznać za porażkę. Paweł Makuch buduje wizerunek otwartego, jest obecny na niemal wszystkich imprezach miejskich, wychodzi do mieszkańców i rozmawia z nimi, co mocno kontrastuje ze skostniałym stylem poprzednika. Tymczasem w zaciszu gabinetów zapadają decyzje przeczące tej otwartości (choćby sprawa utrudniania radnym dostępu do dokumentów), wątpliwe etycznie (umowa z byłą wspólniczką), sprzeczne z obietnicami z kampanii (warunki zabudowy dla dewelopera), budujące mur przed ludźmi (odmowa ujawnienia autora hejtującego mieszkańców wpisu w internecie i niepotępienie takiej formy komunikacji). Niejasne są kryteria zlecania prac przez urząd miasta – nie wiadomo na przykład, jakie konkretnie przesłanki zadecydowały o wyborze studia graficznego, które przygotowało nowe logo Pruszkowa. To buduje atmosferę podejrzeń, że pieniądze trafiają do osób, do których mają trafić. Owszem, pod niektórymi decyzjami podpisują się wiceprezydenci (choćby pod tzw. wuzetką dla dewelopera), ale i tak odpowiedzialność spada na prezydenta – bo to on jest kierownikiem urzędu i sam sobie tych zastępców dobrał.

W najbliższych tygodniach możemy się spodziewać, że prezydent i wiceprezydenci nie przepuszczą żadnej okazji, aby zaprezentować się w blasku sukcesu. Pokażą projekt wodnego placu zabaw, który powstanie w 2020 roku w rejonie studni oligoceńskiej przy Lipowej. W parku Sokoła stanie tężnia solankowa. Z pompą zostanie otwarta Stalowa po remoncie. Jednak dopóki w urzędzie nie przestaną zapadać dwuznaczne decyzje podkopujące wiarygodność prezydenta, dopóty będzie on musiał mierzyć się z zarzutami kolesiostwa i budowania nowych układów w miejsce tych, które powinien rozmontować.

“Jakiekolwiek opinie zawarte w artykule są osobistymi poglądami jego autora i nie odzwierciedlają opinii innych autorów bloga zpruszkowa.pl ani opinii wydawcy bloga zpruszkowa.pl. Polityka wydawcy wymaga kategorycznie od autorów, by nie używali określeń zniesławiających, nie naruszali ani nie zezwalali na naruszanie praw autorskich ani jakichkolwiek innych regulacji prawnych korzystając z bloga zpruszkowa.pl. Jakiekolwiek publikacje sprzeczne z polityką wydawcy stanowią przekroczenie zakresu uprawnień autora publikacji. Wydawca nie bierze odpowiedzialności za tego typu publikacje, a autor będzie osobiście ponosić odpowiedzialność za powstałe w wyniku jego publikacji szkody i zobowiązania.”

Sławomir Bukowski

Rodowity pruszkowiak, dziennikarz prasowy, podróżnik. Pracował jako reporter miejski, redaktor, wydawca. Specjalizuje się w tematyce samorządowej. Interesuje się rozwiązaniami smart city, problematyką transportu i mobilności miejskiej. Prywatnie zwariowany podróżnik, jeździ tam gdzie dowiozą go tanie linie, uwielbia wędrówki z plecakiem od rana do nocy, lokalną kuchnię i wino.

PROFIL REDAKTORA