Ten brak wygranej Znicza Pruszków może bardzo dużo kosztować
.jpg?key=full-jpg)
Walka z bezpośrednim rywalem o utrzymanie. Pruszkowianie po wyszarpanym, trzeba przyznać, niespodziewanym remisie we Wrocławiu. Bogowie futbolu mogli okazać się łaskawi i zwycięstwo właśnie z bezpośrednim rywalem dałoby ten niezwykle ważny i potrzebny tlen w tej walce. Scenariusz podczas meczu okazał się dobrze znany. Znany z meczów Znicza Pruszków. Niestety tego Znicza z sezonu 2025/2026. Brak wygranej stawia pruszkowską drużynę pod ścianą.
Zaczęło się jak już wiele razy w tym sezonie - dobrze! W 28' na prowadzenie pruszkowian wyprowadził Bartek Ciepiela, który potwierdził dobrą ostatnimi tygodniami formę. Co więcej, już sześć minut później (34') Radosław Majewski posłał prostopadłe podanie do Boreckiego, ten oddał płaski strzał i piłka znalazła drogę do braki drugi raz! Po drodze były wątpliwości, czy ostatecznie piłki nie "dziubnął" aktywny w tej akcji także Daniel Bąk. Bramka została jednak przypisana Boreckiemu. 2:0. Pewne prowadzenie, dwa ciosy zadane rywalom w kilka minut.
Co może pójść nie tak? Kibice Znicza w tym sezonie już wiedzą, że wiele. Tuż przed przerwą kontaktowego gola dla Górnika zdobył Hołownia. Tutaj lampa ostrzegawcza zapewne zapaliła się wielu osobom. Znicz wiele punktów stracił właśnie prowadząc do przerwy. Prowadząc nie tylko na tablicy, ale także prowadząc grę i będąc lepszą drużyną. 79. minuta, stały fragment gry i dzieje się to znowu. Jaroszyński na 2:2, a później już tylko walka o odzyskanie tego, co już dopisywaliśmy wszyscy na konto zespołu.
źródło: 90minut.pl
Remis, a więc jeden punkt. W sumie 25. Szkoda tym większa, bo jeszcze w trakcie piątkowego meczu to Znicz miał 27 punktów, Górnik Łęczna był 2 punkty z tylu, a Stal Mielec ostatecznie zaliczyła porażkę ze Śląskiem Wrocław i byłaby na dystansie 2 punktów do końca sezonu. Ostatecznie do bezpiecznej strefy pruszkowian dzielą 4 punkty, chociaż liczyć trzeba 5 ze względu na gorszy bilans w bezpośrednich starciach ze Stalą.
W piątek 1 maja kolejny wyjazd, tym razem do Niepołomic na mecz z Puszczą. Do podjęcia z murawy dalej 12 punktów. Czy ktoś wierzy? Mamy nadzieję. Bogowie futbolu lubią sprawiać psikusy. Gdyby tak tym razem sprawili psikusa rywalom w walce o utrzymanie? Jak macie do nich namiar, możecie podać, a nam pozostaje trzymać kciuki za Znicz Pruszków do samego końca!

.jpg?key=thumbnail-jpg)

