Szarża radnych na komisji oświaty w sprawie wynagrodzeń nauczycieli

(241)

Dwugodzinna awantura poprzedziła głosowanie projektu uchwały w sprawie podwyżki dodatku za wychowawstwo dla nauczycieli w przedszkolach – do 310 zł.

Obrady pruszkowskich radnych w tej kadencji miewają burzliwy przebieg, ale wtorkowe posiedzenie Komisji Oświaty, Kultury i Sportu ma szansę przejść do historii. Zaczęło się od tego, że jej przewodnicząca Małgorzata Widera (KO) oraz radna Eliza Kurzela (niezależna) w ostatniej chwili zmieniły plan pracy i poleciły pracownicom Biura Rady dodać do porządku obrad dyskusję nad nowym projektem regulaminu wynagradzania nauczycieli. Dokument został opublikowany na portalu eSesja dosłownie tuż przed rozpoczęciem komisji, co wzbudziło sprzeciw radnych z Prawa i Sprawiedliwości, bo nie mieli szansy się z nim zapoznać. Najważniejszy zapis projektu to ustalenie nowej wysokości dodatku za wychowawstwo dla nauczycieli w przedszkolach w Pruszkowie – 310 zł, na równi z nauczycielami w szkołach. Dziś dostają zaledwie 122 zł.

Przebieg prowadzonej zdalnie komisji trudno zrelacjonować – panował chaos, dyskutanci przekrzykiwali się, machali do kamer sygnalizując, że chcą zabrać głos. Radni PiS Kazimierz Mazur i Dariusz Krupa próbowali dociec, kto jest autorem projektu uchwały (dopiero po dwóch godzinach Małgorzata Widera przyznała, że ona wraz z Elizą Kurzelą). Kurzela wcześniej mówiła, że autorem jest Paweł Makuch. Prezydent odpowiedział podniesionym głosem,  on do dokumentu w ogóle się nie dotykał.

Sławomir Bukowski: “Odnoszę nawet wrażenie, że im bardziej radni próbowali przeforsować podwyżki, tym większych wymówek wyszukiwał prezydent, by nauczyciele pieniędzy w wysokości wnioskowanej przez radnych nie zobaczyli.”

Radni usiłowali ustalić, jaki jest status prawny regulaminu wynagradzania nauczycieli, który został przyjęty na sesji w styczniu – czy z powodu wad prawnych wojewoda uchylił go w całości, czy w części (uchylił w części – m.in. dotyczącej stawek za wychowawstwo w przedszkolach). Co się stanie, jeśli teraz uchwalą nowy, czy automatycznie w obiegu prawnym będą dwa regulaminy, czy jeden. I czy istnieje zagrożenie, że ten nowy znów zostanie zakwestionowany przez wojewodę jako obarczony wadami. Na te pytania nie uzyskano jednoznacznych odpowiedzi. 

Z upływem czasu emocje eskalowały. Przysłuchujący się obradom wiceprezydent Konrad Sipiera mówił, że jest zniesmaczony sposobem prowadzenia obrad i tym, że Małgorzata Widera nie udziela radnym głosu. Było w tym sporo racji, bo przewodnicząca uparcie nie zauważała Dariusza Krupy. Radni przekrzykiwali się, że chcą, aby ich komentarze zostały zaprotokołowane. Eliza Kurzela oświadczyła, że „wszystkie komisje są protokołowane, tylko czasem giną protokoły”. Kazimierz Mazur upewnił się, czy to zdanie również w protokole się znajdzie, bo „jest to bardzo poważne oskarżenie”. Wiceprezydent Sipiera mówił wzburzony, że „nie ma zgody na prowadzenie narracji takiej jak pani Kurzela, która jest znana z grania na emocjach, z manipulowania”. „Co pan bredzi!” – odkrzyknęła mu adresatka komentarza. I tylko jedna radna nie uczestniczyła w tym teatrze, przysłuchując się awanturze z kamienną twarzą: Anna Maria Szczepaniak (PiS), ale ona w tej kadencji prawdopodobnie ani razu nie zabrała głosu na żadnej komisji i sesji.

Ostatecznie uchwała została przegłosowana – i to jednogłośnie! Rękę „za” podnieśli: Karol Chlebiński, Jacek Rybczyński i Katarzyna Wall z SPP, Edgar Czop z KO, Dariusz Krupa, Kazimierz Mazur oraz Anna Maria Szczepaniak z PiS, Grzegorz Szachogłuchowicz (niezrzeszony) oraz oczywiście obie autorki dokumentu: Eliza Kurzela i Małgorzata Widera.

Co dalej? Uchwała nadal ma status projektu, tyle że pozytywnie zaopiniowanego przez Komisję Oświaty. Teraz zapisy muszą zostać uzgodnione z przedstawicielami nauczycielskich związków zawodowych – to wymóg ustawowy, tego zadania podjęły się radne Widera i Kurzela – a na koniec przegłosowane przez wszystkich radnych na sesji. Na koniec uchwała musi zostać zaakceptowana przez nadzór prawny wojewody.

Komentarz autora:

Sprawa nauczycielskich dodatków do pensji to jedna z największych porażek obecnej ekipy kierującej miastem. Zaskakująca i manifestowana od wielu miesięcy niechęć prezydenta Pawła Makucha do pozytywnego załatwienia tej sprawy zaskakuje mnie, bo nie potrafię znaleźć racjonalnych argumentów, by taką postawę uzasadnić. Odnoszę nawet wrażenie, że im bardziej radni próbowali przeforsować podwyżki, tym większych wymówek wyszukiwał prezydent, by nauczyciele pieniędzy w wysokości wnioskowanej przez radnych nie zobaczyli. Czyżby nauczyciele padli ofiarami nieustannej próby sił na linii prezydent – radni? Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że tak.

Wojna toczy się o… 60 złotych! Prezydent chciał, by nauczycielom w przedszkolach podnieść dodatek za wychowawstwo ze 122 do 250 zł, radni – przede wszystkim z SPP oraz KO – chcą, by było to 310 zł (tyle samo co w szkołach). Czy 60 złotych, co w skali roku wedle szacunków radnych daje dodatkowy wydatek rzędu 150–200 tys. zł, warte jest dziesiątek oskarżeń i epitetów, odmawiania na zasadzie: nie, bo nie? Co ekipa Pawła Makucha próbuje w ten sposób przekazać nauczycielom, własnym mieszkańcom, których interesy ma obowiązek reprezentować? Doprawdy, nie wiem.

Mam nadzieję, że nadchodzi koniec wielomiesięcznych przepychanek kompromitujących pruszkowski samorząd. Teraz trzeba stawić czoła nadciągającemu kryzysowi finansów publicznych wywołanemu pandemią koronawirusa. Żeby móc tę walkę prowadzić skutecznie, radni i prezydent muszą wreszcie zacząć grać do jednej bramki. I o to apeluję do obu stron.

“Jakiekolwiek opinie zawarte w artykule są osobistymi poglądami jego autora i nie odzwierciedlają opinii innych autorów bloga zpruszkowa.pl ani opinii wydawcy bloga zpruszkowa.pl. Polityka wydawcy wymaga kategorycznie od autorów, by nie używali określeń zniesławiających, nie naruszali ani nie zezwalali na naruszanie praw autorskich ani jakichkolwiek innych regulacji prawnych korzystając z bloga zpruszkowa.pl. Jakiekolwiek publikacje sprzeczne z polityką wydawcy stanowią przekroczenie zakresu uprawnień autora publikacji. Wydawca nie bierze odpowiedzialności za tego typu publikacje, a autor będzie osobiście ponosić odpowiedzialność za powstałe w wyniku jego publikacji szkody i zobowiązania.”

Sławomir Bukowski

Rodowity pruszkowiak, dziennikarz prasowy, podróżnik. Pracował jako reporter miejski, redaktor, wydawca. Specjalizuje się w tematyce samorządowej. Interesuje się rozwiązaniami smart city, problematyką transportu i mobilności miejskiej. Prywatnie zwariowany podróżnik, jeździ tam gdzie dowiozą go tanie linie, uwielbia wędrówki z plecakiem od rana do nocy, lokalną kuchnię i wino.

PROFIL REDAKTORA