Po naszym wczorajszym artykule trwa ustalanie przyczyny nieuruchomienia 1 sierpnia syreny w centrum Pruszkowa. Nie wiadomo, kto zawinił ani kto dokona naprawy.

W rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego o godzinie „W” ciszy w centrum Pruszkowa nie przerwał dźwięk syreny. Zaskoczeni mieszkańcy komentowali ten fakt w mediach społecznościowych, pisali też do redakcji zpruszkowa.pl. Po naszym artykule od samego rana w poniedziałek trwało w Pruszkowie ustalanie przyczyn. Emocje były tak duże, że pewna urzędniczka zażądała nawet telefonicznie…. usunięcia artykułu!

W tym roku po raz pierwszy syreny alarmowe, włączone do wojewódzkiego centrum zarządzania kryzysowego, uruchamiane były zdalnie z Warszawy. Dotyczyło to również tych w naszym mieście. Jak dowiedzieliśmy się w Powiatowym Centrum Zarządzana Kryzysowego w Pruszkowie, syrena w centrum miasta jest sprawna – jako samo urządzenie. Ale nie włączyła się, bo albo nie zadziałał czujnik, albo w ogóle nie odebrał on sygnału startowego. Co ciekawe, dwa lata temu powiat pruszkowski zrealizował wart 400 tys. zł projekt modernizacji i integracji gminnych systemów ostrzegania i alarmowania. Jeśli więc syrena jest sprawna, to mogło zawieść oprogramowanie integrujące. System jest jeszcze na gwarancji, jego dostawca powinien go teraz sprawdzić i dokonać naprawy. Ale kto tę naprawę wyegzekwuje? Tu sprawa się komplikuje, bo może to zrobić miasto (właściciel syreny), powiat (który integrował gminne systemy), albo urząd wojewódzki. I na razie nie wiadomo, kto się tym zajmie.

Największe poruszenie panuje w starostwie powiatowym w Pruszkowie. Starosta Krzysztof Rymuza usunął z mediów społecznościowych swój komentarz, w którym sugerował, że mieszkańcy Pruszkowa niesłyszący syreny mają kłopoty ze słuchem albo nie otworzyli o godzinie 17 okien w domach. Już po kilku godzinach od wysłania mejla otrzymaliśmy ze starostwa odpowiedź na przesłane pytania:

„Zgodnie z pismem Wojewody Mazowieckiego (…) syreny zintegrowane z systemem Wojewody Mazowieckiego zostały przewidziane do uruchomienia przez Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Warszawie. Syreny znajdujące się na terenie administrowanym przez powiat pruszkowski stanowią własność samorządów gminnych i w większości są zintegrowane na szczeblu powiatu z systemem ostrzegania Wojewody Mazowieckiego. Syrenami niezintegrowanymi z systemem powiatowym są syreny gm. Raszyn. Przyczyny braku sygnału dźwiękowego są przedmiotem wyjaśniania z WCZK. Prawdopodobną przyczyną było nieotrzymanie przez docelowe urządzenia sygnału radiowego wzbudzającego syreny. System był testowany elektronicznie (bez sygnału dźwiękowego). Efektem tego była m.in. konserwacja syreny w Mieście Piastów. System, który został zrealizowany w ramach projektu pn. Budowa Zintegrowanego Systemu Wczesnego Ostrzegania i Alarmowania ludności o zagrożeniach dla Powiatu Pruszkowskiego objęty jest gwarancją do 2023 r. Z informacji uzyskanych przez Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego wynika, że próba syren na terenie gm. Brwinów, gm. Michałowice, gm. Nadarzyn przebiegła bez zakłóceń. W Pruszkowie i Piastowie nie zostały uruchomione tzw. stare syreny włączone do Zintegrowanego Systemu. W latach 2018 i 2019 syreny 1 sierpnia o godz. 17:00 były uruchomiane skutecznie przez Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego”.

Wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł poprosił o przesłanie raportów, czy syreny zostały włączone zgodnie z jego poleceniem. Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Pruszkowie ma odpowiedzieć, że nie.

Próbowaliśmy zdobyć też komentarz szefa Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, ale przez cały poniedziałek nikt w pokoju w urzędzie miasta przy Kraszewskiego nie odbierał telefonu, a wysłany mejl pozostał bez odpowiedzi.

Wiemy jedno: naprawienie jednej niedziałającej syreny w Pruszkowie angażuje dziś kilka struktur administracyjnych, wydziałów i wielu pracowników. Czy zdążą do 1 sierpnia 2021 roku? Dobre pytanie.