Prezydent Paweł Makuch oficjalnie potwierdził, że po raz pierwszy od wielu lat miasto nie zorganizuje pokazu sztucznych ogni.

Temat na czwartkowej sesji wywołał radny Edgar Czop (Koalicja Obywatelska), największy chyba w Pruszkowie przeciwnik sylwestrowych fajerwerków. Zapytał Pawła Makucha o imprezę planowaną na ostatni dzień grudnia. – Z uwagi na wyniki ankiety jesteśmy w trakcie opracowywania zupełnie innej koncepcji, ale na pewno nie będziemy odchodzić zwyczaju od wspólnego powitania Nowego Roku przez tych pruszkowiaków, którzy nie wyjeżdżają i zostają w mieście – odpowiedział dość oględnie prezydent.

Paweł Makuch: Nie będzie fajerwerków. Dla mnie to oczywiste.

Ale po sesji prezydent zapytany wprost przez portal zpruszkowa.pl, czy miasto z pokazu ostatecznie rezygnuje, potwierdził: – Nie będzie fajerwerków. Dla mnie to oczywiste. Każdy z mieszkańców mógł się wypowiedzieć, zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy. Z uwagi na moje wcześniejsze deklaracje uszanuję wyniki ankiety i przygotujemy zupełnie coś innego, co mam nadzieję będzie równie atrakcyjne – powiedział Paweł Makuch. Nie podał konkretów mówiąc, że wszystko jest jeszcze dopracowywane.

Przypomnijmy. W ankiecie zamieszczonej na stronie internetowej miasta mieszkańcy byli pytani, czy 31 grudnia ma się odbyć pokaz. Oddano 3996 głosów, na „tak” – 1776, na „nie” – 2220. W głosowaniu papierowym (ankietę można było wypełnić także na miejskich imprezach) oddano 604 głosy: 373 na „tak” i 231 na „nie”, ale w ogólnym rozrachunku przeciwnicy fajerwerków okazali się górą.

Sprawa obchodów pruszkowskiego sylwestra od miesięcy budziła ogromne emocje, w mediach społecznościowych dochodziło z tego powodu niemal do awantur. Część osób, w tym inicjator antyfajerwerkowej akcji Edgar Czop, uważała nawet, że przygotowana przez miasto ankieta została źle skonstruowana. Przeciwnicy sztucznych ogni przestali jednak podważać jej wyniki w momencie, kiedy szala zwycięstwa przechyliła się na ich stronę – zaczęli domagać się uznania wyników. Z kolei niektórzy zwolennicy pokazu ostrzegali, że jeśli miejskiego pokazu nie będzie, to zorganizują własny, głośny i widowiskowy.

Póki co czekamy na szczegóły oficjalnej imprezy. Czy miasto nas czymś zaskoczy?