Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Stypendium dla uzdolnionych uczniów w Pruszkowie z prezydentem w nazwie

Sławomir BUKOWSKI
Radni naprawili to, co zepsuli, wojna o nazwę stypendium zakończona. Autorka kontrowersyjnej poprawki, która wywołała trwającą wiele miesięcy wojnę, Eliza Kurzela, na sesji się nie zjawiła.
Uczeń
Ilustracja: Uczeń

Sprawa nazwy stypendium dla wybitnych uczniów, czy ma brzmieć tak, jak dotychczas, czyli „Prezydenta Miasta Pruszkowa”, czy może na nowo: „Miasta Pruszkowa”, doczekała się już tylu relacji i komentarzy, że nie ma sensu ich przypominać. Warto tylko podkreślić, że autorką kontrowersyjnej propozycji zmiany nazwy była skonfliktowana z Pawłem Makuchem radna Eliza Kurzela, jej propozycja spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem antyprezydenckich radnych z klubów Samorządowego Porozumienia Pruszkowa oraz Koalicji Obywatelskiej, i dopiero protest dyrektorów wszystkich publicznych szkół podstawowych w Pruszkowie – z kwietnia 2021 r. – ostudził ich zapędy.

W czwartek 6 maja na wniosek Pawła Makucha zwołana została nadzwyczajna sesja rady miasta, na której radni ostatecznie ujednolicili nazewnictwo stypendium występujące w oficjalnych dokumentach. Tradycyjnie doszło do wymiany uszczypliwości. Józef Osiński (SPP) podawał przykłady miast, w których prezydent nie występuje w nazwie stypendium, Józef Moczuło powiedział Pawłowi Makuchowi, że ten „ma przerośnięte ego”, z kolei Paweł Makuch tłumaczył, że źródłem wielomiesięcznej przepychanki były ambicje i prywatne animozje Elizy Kurzeli. Pewnym zaskoczeniem była wypowiedź Małgorzaty Widery, która oświadczyła, że także dzięki niej sprawa zostanie doprowadzona do szczęśliwego zakończenia –  poprawkę Kurzeli poparła w głosowaniu na pierwszym poświęconym tej sprawie posiedzeniu kierowanej przez siebie Komisji Oświaty.

Dlaczego w ogóle zwołano nadzwyczajną sesję? Prezydent oraz Marzanna Geisler, p.o. naczelnika Wydziału Edukacji Urzędu Miasta tłumaczyli, że bałagan prawny w obowiązujących uchwałach uniemożliwiłby wypłacenie uczniom stypendiów – rady pedagogiczne w szkołach mają czas na zaopiniowanie wniosków do początku czerwca. Oboje kilkakrotnie podkreślali, że to wyłączna „zasługa” radnych SPP i KO oraz Elizy Kurzeli, że musiało do zwołania sesji w ekstraordynaryjnym trybie dojść.
Jak zagłosowali radni przywracając „prezydenta” w nazwie stypendium? Za byli radni PiS, SWPR, Jacek Rybczyński (formalnie w klubie SPP), Józef Osiński (SPP) oraz Małgorzata Widera (KO), wstrzymała się reszta radnych SPP oraz KO. Nikt nie był przeciw.

Największą nieobecną czwartkowej sesji była Eliza Kurzela, inicjatorka zmiany nazwy stypendium tak, żeby prezydenta z niej wyrzucić. Było to wyjątkowo widoczne, ponieważ Kurzela rzadko opuszcza sesje rady oraz posiedzenia komisji, w których zasiada. Jak wynika ze statystyk w portalu eSesja, od początku kadencji wzięła udział w aż 95 proc. posiedzeń oraz w 97 proc. głosowań.

Kolejną nieobecność odnotowała także radna Katarzyna Wall (SPP), nauczycielka w szkole w Michałowicach, której dyrektorką jest Małgorzata Widera. Wall jest aktualną rekordzistką pod względem absencji, według portalu eSesja wzięła udział w 74 proc. posiedzeń i 67 proc. głosowań. Do niedawna palmę pierwszeństwa pod względem ilości nieobecności dzierżył Andrzej Kurzela (niezrzeszony), ale teraz spadł na drugie miejsce: uczestniczył w 77 proc. posiedzeń i w 79 proc. głosowań. Nieobecność Wall jest symptomatyczna w trakcie głosowań uchwał dotyczących oświaty, której interes radna powinna reprezentować.

Jeśli interesuje Państwa, który radny nazwał którego małostkowym, który się na to oburzył, jakie pytania chciano zadać Elizie Kurzeli, ale ich nie zadano, bo nie przyszła, ale mimochodem jednak zadano, ale nie miał kto odpowiedzieć, zachęcam do obejrzenia relacji na YouTube. Jest krótka, trwa raptem godzinę. Co nie zmienia faktu, że radni poświęcili w sumie wiele godzin – licząc od listopada zeszłego roku – sprawie, której ranga jest znikoma, a której praźródłem była wyłącznie chęć dokopania politycznym przeciwnikom.

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

Jan Starzyński Fot.: Urząd Miasta Pruszkowa Społeczeństwo

Honorowe obywatelstwo Pruszkowa dla Jana Starzyńskiego. To postać równie znacząca w historii miasta, co kontrowersyjna

Sławomir BUKOWSKI

Budował drogi, szkoły i obiekty sportowe, ale zarzucano mu też betonowanie miasta, nadmierne sprzyjanie deweloperom i kosztowne inwestycje, których finansowe konsekwencje Pruszków odczuwa do dziś. Jan Starzyński, który przez dwie dekady rządził miastem, ma zostać jego Honorowym Obywatelem. Czy jego prezydentura to historia sukcesu? A może także błędy, o których pomysłodawcy wyróżnienia woleliby nie pamiętać?

Czy tak będzie wyglądać promocja Pruszkowa za granicą? [źródło: opracowanie własne] Turystyka

Zamiast na Kanarach, urlop w Pruszkowie? Miasto chce promować się wśród turystów. Koszty: nawet 150 tys. zł rocznie

Sławomir BUKOWSKI

Pruszków rusza na podbój rynku turystycznego. Będą foldery, targi, szlaki turystyczne, a może nawet promocja za granicą – w Berlinie czy Kopenhadze. Radni zgodzili się na przystąpienie miasta do Mazowieckiej Regionalnej Organizacji Turystycznej. Co mieszkańcy dostaną w zamian? Na to pytanie odpowiedź jest już znacznie mniej konkretna.