Społeczny Komitet Ochrony Falent to nieformalna organizacja, która powstała na fali majowych wydarzeń w Gminie Raszyn. Wiosną tego roku, działający tam państwowy Instytut Technologiczno-Przyrodniczy wniósł do Rady Gminy wniosek o zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego na swoim terenie w taki sposób, aby umożliwić zabudowę usługową i wielorodzinną wokół Rezerwatu Stawy Raszyńskie. 

Wniosek ten nie tylko wzbudził oburzenie wśród lokalnej społeczności ale też odbił się szerokim echem w całej Polsce. Sprawą zainteresowały się media ogólnokrajowe - pod presją opinii publicznej Instytut wycofał się z planów. Relacje między władzami gminy i instytutem a mieszkańcami pozostały jednak napięte. 

Aby nie dopuścić do próby ponownej próby “przepchnięcia” zmian w miejscowym planie mieszkańcy gminy i okolic powołali do życia swój komitet - organizację strażniczą, która za cel postawiła sobie dbanie o podtrzymanie unikalnych walorów przyrodniczych rezerwatu i niedopuszczenie do jego degradacji. Na czele Komitetu stanął Wojciech Rogowski.

Organizacja od początku istnienia zajęła się nie tylko walką w groźbą utraty części naturalnych zasobów gminy Raszyn na rzecz zabudowy deweloperskiej, lecz również pozytywnymi działaniami mającymi na celu poprawę stanu Rezerwatu. Jedną z flagowych inicjatyw komitetu jest powołanie ekopatrolu, czyli formacji złożonej z wolontariuszy, którzy w wolnym czasie dbają o utrzymanie czystości w rezerwacie. 

Entuzjazm i zaangażowanie Komitetu nie spotyka się jednak z przyjaznym i otwartym przyjęciem ze strony władz Instytutu Technologiczno-Przyrodniczego w falentach. Podmiot państwowy, w którym Komitet chciałby widzieć partnera do wspólnych działań w najlepszym razie ignoruje aktywność mieszkańców. W gorszym - (łagodnie mówiąc), nie pomaga. 

Pisma słane przez władze Komitetu do władz Instytutu miesiącami pozostają bez odpowiedzi. Wojciech Rogowski, Anna Gawryś i inni działacze Komitetu wielokrotnie zwracali się do władz Instytutu z propozycjami współpracy, w tym m.in. z ofertą objęcia patronatem instytutu eko-patrolu lub imprez organizowanych przez Komitet. Zgłaszali też pomysły na efektywniejszą ochronę terenu rezerwatu przed dewastacją (wskazywali na konieczność uporządkowania terenu dzikich parkingów urządzanych przy drogach polnych wzdłuż granic rezerwatu) - bez skutku.

Jedyną odpowiedzią uzyskaną przez działaczy było lakoniczne pismo podpisane przez pracownika działu Administracyjno-Technicznego (sic!), którego największą część poświęcono przypomnieniu, że na terenie rezerwatu obowiązuje zakaz przebywania poza wytyczonymi trasami bez zgody Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska oraz że za łamanie tego zakazu grozi kara aresztu lub grzywny. Tyle jeśli chodzi o formalną współpracę między organizacją a Instytutem. Wiele wskazuje na to, że współpraca nieformalna wypada jeszcze mniej obiecująco. 

27 lipca Andrzej Zawistowski, radny Gminy Raszyn nadesłał do Dyrektora Instytutu Technologiczno-Przyrodniczego niepokojące pismo. W jego treści czytamy: “zgodnie z przekazaną mi informacją, w dniu wczorajszym na terenie Instytutu (...) doszło do pobicia jednego z członków Społecznego Komitetu Ochrony Falent. Na miejsce zajścia przybyło zarówno pogotowie ratunkowe jak i patrol policji. Osobą, która dopuściła się rękoczynów w stosunku do członka SKOF miał być Zastępca Dyrektora ds. Administracyjno-Technicznych ITP”.

W dyskusji publicznej radny dopisał: “Według informacji, jakie otrzymałem, na ławce przed pałacem siedział członek SKOF. Podszedł do niego zca dyrektora ITP i kazał mu wypier.... W odpowiedzi usłyszał, że ma prawo tam siedzieć. Z-ca zaczął go spychać z ławki i doszło do uszkodzenia ciała.”

Pytania, które padły publicznie w związku z tymi doniesieniami nigdy nie doczekały się publicznej odpowiedzi. Z informacji otrzymanych od członków Komitetu dowiedzieliśmy się, że poszkodowany w tej sytuacji nie zdecydował się na wniesienie oficjalnego oskarżenia wobec napastnika. Trudno jednak nie przyznać, że sam fakt pojawienia się wątku bijatyki w dyskusji daje dość dobitny obraz stosunku Instytutu do “niewygdnych” aktywistów. 

Pomimo doniesień o atakach na zaangażowanych mieszkańców Komitet nie poprzestaje w działaniach na rzecz realizacji postawionych sobie celów. Brak przychylności dyrekcji Instytutu nie przeszkodził aktywistom w organizacji kolejnych przedsięwzięć. Jednym z nich jest Eko-Piknik, który odbędzie się już jutro (5 września) w centrum konferencyjnym “Cztery Żywioły” w Falentach. Impreza ma mieć charakter kulturalno-edukacyjny. Organizatorzy chcą zapewnić uczestnikom ciekawą weekendową ofertę rekreacyjną połączoną z działaniami edukacyjnymi na rzecz ochrony przyrody w Rezerwacie Stawy Raszyńskie. Wstęp na imprezę jest wolny. Ze szczegółami można zapoznać się na stronie wydarzenia na Facebooku.