Taką opinię przegłosowali radni z Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, rozpatrując skargę radnej Małgorzaty Widery na wicedyrektorkę Szkoły Podstawowej nr 2 w Pruszkowie, która tymczasowo kieruje tą placówką.

Małgorzata Widera (Koalicja Obywatelska) przewodniczy Komisji Oświaty, Kultury i Sportu Rady Miasta Pruszkowa. W reakcji na doniesienia mieszkańców, że w Szkole Podstawowej nr 2 źle się dzieje, postanowiła na początku tego roku zorganizować tzw. wyjazdowe posiedzenie komisji, aby na miejscu spróbować skonfrontować sygnały z rzeczywistością. O swoim zamiarze poinformowała Katarzynę Jutkiewicz, która zastępuje dyrektora Marka Śrębowatego (Śrębowaty wziął przysługujący nauczycielom roczny urlop na poratowanie zdrowia). Ku jej zaskoczeniu, Jutkiewicz odpowiedziała pismem, w którym zażądała podania celu wizyty (nazywając ją „inspekcją”), podstawy prawnej, a także… przedstawienia podpisów złożonych przez wszystkich członków komisji oświaty. „Sytuacja zaczyna być irytująca dla mnie jako p.o. dyrektora szkoły. Od września wspólnie z panem radnym Edgarem Czopem wprowadza Pani opinię publiczną w błąd, stawiając mi jako dyrektorowi SP 2 zarzuty, których nie potraficie Państwo nazwać, szkalujecie Państwo w opinii publicznej placówkę, która działa bez zarzutu i narażacie wszystkich nauczycieli na utratę zaufania w opinii publicznej. Manipulujecie Państwo słowami, bez podania konkretnych działań, które mogłyby wpływać na złe funkcjonowanie SP 2” – napisała Jutkiewicz.

Urażona taką odpowiedzią Małgorzata Widera złożyła oficjalną skargę do Rady Miasta Pruszkowa. „Odwiedzanie różnych jednostek organizacyjnych miasta – przedszkoli, szkół – było zwyczajem praktykowanym w tej i poprzednich kadencjach rady miasta. Takie działanie umożliwia radnym lepsze rozeznanie problemów i potrzeb związanych z wykonywaniem przez miasto zadań oświatowych” – napisała. „Samo żądanie wskazania podstawy prawnej wstępu radnych/komisji do szkoły znajduje jeszcze racjonalne podstawy – przy kontroli każdego typu kontroler wskazuje podstawę prawną swych uprawnień. Natomiast pozostałe pytania i żądania zawarte w piśmie są bezzasadne – nie znajdują podstaw w powszechnie obowiązujących przepisach prawa. Ich spełnienie prowadziłoby do swego rodzaju pomieszania ról – kontrolujący musiałby składać wyjaśnienia kontrolowanemu. W moim przekonaniu nie może być zgody na taką postawę”.

Małgorzata Widera: “Złożyłam skargę, bo jestem zaniepokojona podejściem osoby, która reprezentuje największą szkołę w mieście. Nie może dochodzić do sytuacji, że radnym uniemożliwia się kontrolę szkoły.”

Sprawa trafiła do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji. I tu zgrzyt. Pierwsze dwa posiedzenia poświęcone skardze odbyły się… bez poinformowania o tym mieszkańców na portalu eSesja. Nie można więc było śledzić dyskusji ani wyjaśnień składanych przez Katarzynę Jutkiewicz. Dopiero ostatnie, trzecie, w czwartek 20 lutego, zostało zaanonsowane.

Radni w krótkiej dyskusji zaprezentowali swoje stanowiska. – Na mnie spoczęła misja uspokajająco-mediacyjna. Rozmawiałem z panią radną Widerą i w jej ocenie skarga jest całkowicie zasadna z uwagi na to, że zarówno przepisy, jak i dobre obyczaje współpracy rady miasta z jednostkami podległymi zostały złamane. Pani Jutkiewicz w tym gronie przeprosiła, ale to nie ma decydującego wpływu na rozstrzygnięcie. Przeprosimy zostały potem na korytarzu, jak to pani Widera odkreśla, zdewaluowane – mówił Olgierd Lewan (Samorządowe Porozumienie Pruszkowa).

– Nie jestem walczącym wilkiem, zawsze dążę do ugody, ale po zapoznaniu się dogłębnie z materiałami uważam, że skarga jest zasadna – skwitował Józef Moczuło (SPP).

Dariusz Krupa (Prawo i Sprawiedliwość) tłumaczył, że doszło do nieporozumienia, a Katarzyna Jutkiewicz kilkakrotnie już składała przeprosiny. – Wydaje mi się, że to konflikt dwóch dyrektorów szkół (Małgorzata Widera jest dyrektorką szkoły w gminie Michałowice – przyp. red.), który przeniósł się na posiedzenie komisji, to konflikt osobliwy i osobisty. Powiedzieć, że między paniami chemii nie ma, to nic nie powiedzieć. Ten spór można było zamknąć – mówił Krupa.

Józef Moczuło: – Nie traktowałbym tej sprawy w kategoriach sporu między dwoma dyrektorami. Jeśli w sądzie oskarżony, który jadąc samochodem kogoś potrącił, przeprosi, to ma zostać uniewinniony? – pytał.

Olgierd Lewan: – Pani Jutkiewicz miała okazję przedstawić nam dokumenty świadczące o tym, że argumenty w skardze są nieprawdziwe, albo potwierdzające, że jej działanie było zasadne. Ale tego nie zrobiła. My nie możemy gdybać. Musimy rozstrzygnąć konkretną sprawę.

Małgorzata Widera tłumaczyła: – Skargę złożyłam jako przewodnicząca komisji oświaty i nie ma znaczenia, czy jestem dyrektorem szkoły czy sprzątaczką. Reprezentuję komisję, jestem radną z wyboru mieszkańców. Złożyłam skargę, bo jestem zaniepokojona podejściem osoby, która reprezentuje największą szkołę w mieście. Nie może dochodzić do sytuacji, że radnym uniemożliwia się kontrolę szkoły. Po to złożyłam skargę, żeby nie dopuszczać do takich sytuacji i żeby doszło do zdyscyplinowania dyrektora, który zachowuje się w sposób niewłaściwy.

W głosowaniu troje radnych opowiedziało się za uznaniem skargi na Katarzynę Jutkiewicz za zasadną. Na „tak” byli: Olgierd Lewan, Mieczysław Maliszewski i Józef Moczuło – wszyscy z klubu SPP. Dariusz Krupa (PiS) wstrzymał się. Małgorzata Widera wyłączyła się z głosowania.

Radni z Komisji Skarg, Wniosków i Petycji sporządzą teraz uzasadnienie swojej decyzji i przedstawią je w formie uchwały do przegłosowania przez wszystkich radnych na sesji Rady Miasta Pruszkowa. Co się stanie, jeśli większość przychyli się do ich opinii? Dalsze decyzje należeć będą do prezydenta Pawła Makucha oraz jego zastępczyni do spraw oświaty Beaty Czyżewskiej. Mogą wyciągnąć konsekwencje dyscyplinarne wobec kierującej szkołą wicedyrektorki, zmienić tryb bieżącego nadzoru nad działalnością tej placówki oświatowej, ale mogą też… niczego nie robić. Decyzja radnych będzie jednak ważną wskazówką, czy należy wzmocnić działania zmierzające do naprawy atmosfery w SP 2.