W poniedziałek na antenie telewizji TVN wyemitowano reportaż programu “UWAGA” traktujący o gangu pruszkowskich nastolatek terroryzujących pruszkowskie osiedla. Dziewczynki znęcają się nad rówieśniczkami psychicznie i fizycznie – biją je, wyzywają i publicznie upokarzają. Sprawa nabrała rozgłosu za sprawą publikacji w mediach ogólnokrajowych. Kilka tygodni temu dziennikarze “Super Expressu” ukazali nagranie, w którym widać agresywne nastolatki w akcji. Sprawą zajęła się policja, która skierowała sprawę do sądu rodzinnego. Jak się później okazało, sąd umorzył postępowanie, ponieważ pruszkowska policja… nie dostarczyła dowodów pozwalających na zidentyfikowanie sprawców.

Na absurd zakrawa fakt, że oprawczynie są w Pruszkowie powszechnie znane. Rodzice ofiar gangu dysponują nagraniami, na których widać ich twarze. Dziennikarze “Super Expressu” nie mieli większego problemu z namierzeniem imienia, nazwiska oraz konta na Facebooku głównej prowodyrki. W poniedziałkowym wydaniu magazynu reporterów “UWAGA” dziennikarze TVN dotarli nawet do jej mieszkania. Krótkie rozeznanie w Internecie oraz przeprowadzenie kilku rozmów z rodzicami pruszkowskich dzieci pozwala na określenie dzielnicy i osiedla na którym młodociane gangsterki spotyka się regularnie. Wiele wskazuje jednak na to, że pruszkowscy policjanci nie byli w stanie sprostać tym prostym czynnościom.

Jak dowiedzieliśmy się z materiału wyemitowanego w telewizji, pruszkowski sąd odmówił wszczęcia postępowania, ponieważ w dostarczonym mu materiale dowodowym nie znaleziono danych pozwalających na wskazanie tożsamości sprawczyń. Pruszkowska komenda, zapytana o przyczyny takiego stanu rzeczy przez dziennikarza TVN… odsyła do sądu. Jest tylko jeden problem – to nie sądy, lecz policja zajmuje się w Polsce ściganiem sprawców wykroczeń i przestępstw. Jaką trudność napotkała pruszkowska policja w ustaleniu imienia i nazwiska dziewczynki, o której media od tygodni rozpisują się jako o “Patrycji M.”? Nie wiadomo.

Z drugiej strony, komenda powiatowa w Pruszkowie nie szczędzi wysiłków na chwalenie się dokonaniami na innych polach. Kto nie wierzy – niech zajrzy na stronę internetową naszego komisariatu. Z niej dowiadujemy się na przykład, że w poniedziałek, 22 marca, dzielni funkcjonariusze ujęli 33-letniego mężczyznę, który w kieszeni posiadał “torebkę foliową z białym proszkiem”. We wtorek, 9 marca, policjanci zatrzymali 27-latka, który w schowku samochodowym trzymał “woreczek foliowy z suszem roślinnym”. Co ciekawe – do zatrzymania doszło w miejscowości Puchały, która – zgodnie z informacją zamieszczoną na oficjalnej stronie komendy – znajduje się “na Alei Krakowskiej”.

Analizując te wiadomości, na myśl nasuwa się pytanie – ile redakcji w kraju powinno nagłośnić sprawę młodocianego gangu, aby pruszkowska policja znalazła w sobie motywację do ustalenia tożsamości napastniczek? Czy pruszkowska policja jest w stanie zaangażować się w to zadanie równie mocno, co w ściganie młodych ludzi z foliowymi torebkami wypełnionymi nielegalnymi substancjami?