Copyright: Image by StockUnlimited

Ryby i przyjezdni głosu nie mają?

(7)

Pytanie zawarte w nagłówku to nie jest chory postulat autora. To teza poparta faktami. W Pruszkowie regularnie przybywa nowych mieszkańców, wyborców zaś – nie bardzo. Przyjezdni nie kwapią się do głosowania w nowym miejscu zamieszkania. W ten sposób sami siebie pozbawiają wpływu na lokalne sprawy.

Podczas wyborów samorządowych 2014 roku, liczba uprawnionych do głosowania w Pruszkowie wynosiła 46 394. Po upływie kadencji samorządu, w 2018 roku, liczba wyborców spadła do 46 368. Ubyło nam zatem dwudziestu sześciu wyborców. To dość dziwne, zważywszy, że w tym samym czasie w mieście pojawiło się blisko 1500 nowych Pruszkowiaków. Nie lepiej wygląda sytuacja pozostałych wyborów przeprowadzonych w latach 2014 – 2018. Mimo dynamicznego wzrostu liczby mieszkańców miasta, liczba uprawnionych do głosowania za każdym razem pozostaje na stałym poziomie, oscylując wokół 46 tysięcy.

Wybory samorządowe wydają się najbardziej newralgiczne dla spraw związanych z naszym najbliższym otoczeniem. Jeśli ktokolwiek chciałby uzyskać bezpośredni wpływ kierunek rozwoju z miasta, to udział w wyborach wydaje się być doskonałym ku temu sposobem. Niestety, jak pokazują statystyki, większość nowych mieszkańców odmawia sobie tego prawa.

Problem dotyczy również wyborów do Sejmu, Senatu i Europarlamentu. W nich głosowanie odbywa się w okręgach wyborczych. Oznacza to mniej więcej tyle, że w Pruszkowie o nasze poparcie zabiegać będą zupełnie inni politycy niż, powiedzmy, pod Lublinem. Pod koniec kadencji wrócą do nas prosić o kredyt zaufania na kolejne lata, a my będziemy chcieli rozliczyć ich z lat poprzednich. Nietrudno domyślić się, że próba rozliczania polityków z obcych okręgów wyborczych (a takim zawsze stanie się ten, którego nie zamieszkujemy) jest zadaniem dość karkołomnym.

Ktoś powie – “ale przecież deputowany do Sejmu, Senatu lub Europarlamentu, sprawuje mandat w imieniu wszystkich Polaków (lub wszystkich obywateli Unii Europejskiej)”. To prawda – odpowiem. I to na tyle, jeśli chodzi o teorię – dodam. W praktyce politycznej kandydaci zwykli obiecywać przyniesienie korzyści regionom, z których zostali wybrani. Bywa nawet, że z tych obietnic się wywiązują, a to z kolei wzbudza sympatię wyborców i procentuje na kolejnych wyborach. I tu powraca problem wyborców głosujących poza miejscem zamieszkania: doświadczenie działań polityka z odległego okręgu będzie raczej trudne. Jeszcze trudniejsze będzie przekonanie polityków z okręgu, w którym żyjemy, że powinien się liczyć z naszą opinią na jakikolwiek temat.

Polityk ma Cię gdzieś, bo mu na to pozwalasz

1500 nowych mieszkańców Pruszkowa to 1500 różnych historii i motywacji. Niektórzy kupili w tu mieszkania pod wynajem (co, jak pisałem w innym artykule, opłaca się bardziej, niż w Warszawie), podczas gdy sami przebywają w Pruszkowie dość rzadko. Ktoś inny sprowadza się do Pruszkowa zaledwie na kilka lat, bez zamiaru osiedlenia się tu na stałe – proszę bardzo, jego prawo.

Jest też grupa osób, którzy swoją obojętność na wybory tłumaczy brakiem znaczącej więzi z miastem. I znów – ich prawo. Osoby te powinny jednak wiedzieć, że lokalni politycy mają takie samo prawo do pomijania ich postulatów w swoich programach. Dlaczego? To proste! Jeśli polityk potrafi liczyć, to bardzo szybko doliczy się, że zabieganie o przychylność przyjezdnych zwyczajnie mu się nie opłaca. Zamiast tracić czas na przekonywanie do siebie ludzi, którzy nie są w stanie przetransferować swoich poglądów na głosy wyborcze, zajmie się zabieganiem o “rdzennych” wyborców, których głosy finalnie wylądują w urnie. Samemu na ich miejscu postąpiłbym dokładnie w ten sposób. Ostatecznie przecież walka polityczna toczy się o głosy, nie o polubienia na facebooku (te – chyba to nikogo nie zaskoczy – rzadko kiedy mają faktyczną moc sprawczą) czy poklepania po ramieniu.

Jak zagłosować w miejscu zamieszkania?

Jak nie odebrać samemu sobie prawa do wpływu na otoczenie? Najlepiej zwyczajnie głosować tam, gdzie się mieszka. Jak to zrobić? Spieszymy z odpowiedzią!

Najpierw rozróżnijmy dwie rzeczy: przepisanie do rejestru wyborców oraz wpisanie do spisu wyborców:

Przepisanie do rejestru jest permanentne. Wymaga więcej formalności, za to przepisujemy się raz i głosujemy w wybranym miejscu we wszystkich wyborach i referendach, aż do czasu, gdy nie przepiszemy się do rejestru w innym miejscu.

Wpis do spisu wyborców jest jednorazowy. Oznacza on, tyle co “zazwyczaj głosujemy w innym miejscu, jednak w najbliższym głosowaniu wyjątkowo skorzystamy z możliwości głosowania tutaj”. Procedura jest dużo szybsza i można ją przejść za pośrednictwem Internetu, tym niemniej będziemy musieli powtarzać ją przed każdymi wyborami.

Aby wpisać się do rejestru wyborców (czyli jeśli mamy zamiar na stałe głosować w jednym miejscu) – możemy złożyć odpowiedni wniosek w Urzędzie Miasta lub zwyczajnie zameldować się na stałe w miejscu zamieszkania (zmiana miejsca meldunku oznacza automatyczne przypisanie do rejestru wyborców w miejscu zamieszkania).

Składając wniosek o wpis do rejestru wyborców zostaniemy poproszeni o przedstawienie oświadczenia właściciela lokalu potwierdzajace zamieszkiwanie pod wskazanym adresem. Dokument ten będziemy musieli dostarczyć fizycznie do Urzędu.

W przypadku wniosku o wpisanie do spisu wyborców – możemy złożyć go w urzędzie lub on-line pod tym linkiem. Opcja on-line jest o tyle wygodna, że dostarczenie oświadczenia właściciela mieszkania nie jest obowiązkowe (warto jednak pamiętać, że Urząd może jednak takowego zażądać i w tym wypadku jesteśmy zobowiązani je dostarczyć). Mamy więc szansę na załatwienie sprawy od początku do końca za pośrednictwem Internetu.

Za przyjmowanie i obsługę wniosków o wpis do rejestru i do spisu wyborców odpowiada Wydział Spraw Obywatelskich Urzędu Miejskiego w Pruszkowie.

Zarówno w przypadku wniosku o wpis do rejestru jak i spisu wyborców, Urząd ma 5 dni na jego rozpatrzenie. Jeśli chcesz zagłosować w najbliższych wyborach do Europarlamentu (to już 26 maja!) – ostateczny termin na składanie wniosków upływa 21 maja. Warto więc nie odkładać tej sprawy “na później”!

Wzór wniosku o wpisanie do spisu wyborców w Pruszkowie (oraz garść dodatkowych informacji o wyborach) znajdziesz tutaj.

Jeśli chcesz dopisać się do spisu wyborców on-line, zacznij tutaj.

Dla opornych: Państwowa Komisja Wyborcza skomponowała prostą animacje instruktażową.

“Jakiekolwiek opinie zawarte w artykule są osobistymi poglądami jego autora i nie odzwierciedlają opinii innych autorów bloga zpruszkowa.pl ani opinii wydawcy bloga zpruszkowa.pl. Polityka wydawcy wymaga kategorycznie od autorów, by nie używali określeń zniesławiających, nie naruszali ani nie zezwalali na naruszanie praw autorskich ani jakichkolwiek innych regulacji prawnych korzystając z bloga zpruszkowa.pl. Jakiekolwiek publikacje sprzeczne z polityką wydawcy stanowią przekroczenie zakresu uprawnień autora publikacji. Wydawca nie bierze odpowiedzialności za tego typu publikacje, a autor będzie osobiście ponosić odpowiedzialność za powstałe w wyniku jego publikacji szkody i zobowiązania.”

Konstanty Chodkowski

Warszawiak z urodzenia, pruszkowiak z wyboru. Były dziennikarz zajmujący się tematyką Europy Wschodniej. Dziś hobbystycznie pisuje o Pruszkowie. Z zawodu programista. Szczęśliwy narzeczony swojej narzeczonej. Właściciel psa.

PROFIL REDAKTORA