Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Rowery miejskie wrócą 18 kwietnia, będzie ich o kilka więcej, cennik bez zmian. I to w zasadzie koniec dobrych wiadomości

Sławomir BUKOWSKI
Piotr Bąk w kampanii wyborczej obiecał rozwój systemu Pruszkowskiego Roweru Miejskiego. Najwyraźniej zapomniał wtedy dodać, że będzie to rozwój tak skromny, iż niemal niezauważalny.
Pruszkowski Rower 2026
Ilustracja: Pruszkowski Rower 2026

Prezydent Piotr Bąk podpisał właśnie nową umowę z operatorem Pruszkowskiego Roweru Miejskiego (PRM). Przetarg na kolejne trzy lata ponownie wygrała spółka Nextbike. Jakie zmiany czekają miłośników dwóch kółek?

Zacznijmy od pozytywnych informacji. Rowery pojawią się na stacjach wypożyczeń w sobotę 18 kwietnia, a nie – jak rok temu – dopiero na majówkę. Urząd miasta skorzystał z zapisanego w specyfikacji przetargowej prawa opcji, przewidującej możliwość przyspieszenia sezonu (standardowy termin, podobnie jak w ubiegłym roku, to 1 maja). Jednośladów będzie 100 (rok temu – 93). Lokalizacje stacji pozostaną takie same, przybędzie jedna nowa: na Żbikowie, przy skrzyżowaniu ulic 3 Maja i Europejskiej.

Nie zmieni się cennik korzystania z rowerów. Pierwsze 20 minut będzie bezpłatne, następnie 21–60 minut – 1 zł, druga godzina – 2 zł, trzecia – 5 zł, czwarta i każda kolejna – 7 zł. Ceny są identyczne jak w warszawskim Veturilo, co ma duże znaczenie, gdyż oba systemy są kompatybilne: pruszkowskim rowerem można pojechać do Warszawy i tam go zwrócić, i odwrotnie – do Pruszkowa można przyjechać rowerem Veturilo. Widząc na stacji w Pruszkowie rower należący do warszawskiego systemu można również wykorzystać go do jazdy po naszym mieście – cena usługi jest identyczna jak w przypadku roweru pruszkowskiego (chyba że trafimy na Veturilo ze wspomaganiem elektrycznym – ale o tym za chwilę).

I jeszcze jedna, niestety ostatnia już, dobra informacja: Nextbike, zgodnie z zapisami przetargu, ma dostarczyć do Pruszkowa nowe jednoślady. W ubiegłym roku pruszkowskie rowery nosiły już wyraźne ślady zużycia, coraz częściej się psuły i sprawiały problemy użytkownikom.

Pruszkowski system właśnie stracił szansę na rozwój

Wróćmy na chwilę do 2024 roku. „Pragnę rozbudować sieć stacji roweru miejskiego. Dzięki temu mieszkańcy zyskają większe możliwości korzystania z rowerów jako ekologicznego środka transportu” – pisał ówczesny kandydat na prezydenta Piotr Bąk w swoim programie wyborczym. Nie można mu zarzucić, że po objęciu urzędu z tej deklaracji się nie wywiązał (liczba rowerów wzrośnie z 93 do 100), ale warto zauważyć, że skala tego rozwoju będzie na tyle niewielka, iż dla użytkowników praktycznie niezauważalna.

Czego zabraknie w Pruszkowie? Przede wszystkim – w systemie PRM będą dostępne wyłącznie rowery tradycyjne. Władze Pruszkowa nie zaplanowały ani jednego ze wspomaganiem elektrycznym. Dla porównania, w Veturilo jest 460 „elektryków”, które stanowią blisko 9 proc. całej floty. Tu jednak dla mieszkańców Pruszkowa pojawia się pewna szansa – ponieważ elektrycznym Veturilo można przyjechać do Pruszkowa i go zwrócić, podobnie jak rok temu takie jednoślady będzie można spotkać na naszych stacjach, choć trzeba mieć sporo szczęścia. Oczywiście, korzystanie z nich jest droższe. Pierwsze 20 minut jazdy jest bezpłatne, od 21. do 60. minuty zapłacimy 6 zł, a za drugą i każdą kolejną godzinę – 14 zł. Szkoda jednak, że na „elektryki” nadal trzeba będzie polować – władze Pruszkowa mogły, a wręcz powinny, jeśli chciały podążać za współczesnymi trendami, zapewnić ich pulę w systemie PRM.

Po drugie, przybędzie tylko jedna nowa stacja wypożyczeń: na Żbikowie. To oznacza, że – podobnie jak w poprzednich sezonach – mieszkańcy osiedla Staszica będą mieli do dyspozycji tylko jedną stację (przy ul. Plantowej), a wypożyczenie tam roweru nadal będzie graniczyć z cudem. W tym kontekście zapowiadany przez Piotra Bąka rozwój roweru miejskiego można włożyć między (wyborcze) bajki.

Po trzecie, rowerów będzie 100. To wciąż mniej niż na przykład w 2021 roku, kiedy obowiązywała umowa z Nextbike podpisana przez prezydenta Jana Starzyńskiego – system PRM liczył 106 jednośladów, a już wtedy pojawiały się głosy o konieczności jego rozbudowy. Dla porównania, w mniejszym od Pruszkowa Grodzisku Mazowieckim (ok. 35 tys. mieszkańców wobec 65 tys. w Pruszkowie) rowerów będzie tyle samo – również sto.

Po czwarte wreszcie, start sezonu w Pruszkowie nadal będzie opóźniony w porównaniu z okolicznymi miastami. W Grodzisku Mazowieckim rowery pojawią się 1 kwietnia, a Warszawie i Piasecznie są dostępne już od 1 marca. W Pruszkowie tegoroczny sezon zakończy się 4 października, podczas gdy w Warszawie i Piasecznie potrwa do 30 listopada.

Umowa z Nextbike obowiązuje do 2028 roku, tak więc wtedy dopiero pojawi się kolejna szansa na rozwój PRM. W roku 2028 odbędą się wybory samorządowe, rower miejski może znów pojawić się obietnicach kandydatów, ale – jak już wiemy – w Pruszkowie deklaracje składane podczas kampanii wyjątkowo szybko potrafią trafić do szuflady, aby tam pozostać. 

Pruszkowskie rowery nie mają szczęścia do prezydentów?

Jak wspomnieliśmy, jeszcze w 2021 roku w Pruszkowie dostępnych było 106 rowerów – i to był najlepszy okres dla miłośników miejskich dwóch kółek. Kryzys przyszedł w 2022 roku, kiedy to prezydent Paweł Makuch, w tajemnicy przed radnymi i mieszkańcami, postanowił zlikwidować Pruszkowski Rower Miejski. Gdy sprawa wyszła na jaw, tłumaczył się chęcią sprawdzenia, jak miasto będzie funkcjonować bez tego systemu. Jako alternatywę dla rowerów miejskich wskazał mieszkańcom linię autobusową nr 10.

Zamiary Makucha ujawniła ówczesna radna KO Dorota Kossakowska (dziś wiceprezydentka Pruszkowa), która zauważyła brak środków na ten cel w projekcie budżetu miasta na 2023 rok. Ostatecznie, dzięki interwencji radnych z klubów SPP i KO – w tym Piotra Bąka – udało się przywrócić finansowanie systemu poprzez poprawkę do budżetu. W 2023 roku na ulice wróciło jednak tylko 78 rowerów, bo pieniędzy było za mało. Co ciekawe, Paweł Makuch nie zdecydował się zwiększyć finansowania, mimo że miał taką możliwość (poprawki do budżetu zgłaszał statystycznie raz w miesiącu). W efekcie liczba rowerów była o jedną trzecią mniejsza niż w poprzednich latach, sezon krótszy, a jego start – znacząco opóźniony względem innych miast – nastąpił dopiero 8 czerwca.

W latach 2024 i 2025 liczba rowerów miejskich w Pruszkowie wynosiła już 93. Rok 2025 był jednocześnie ostatnim objętym umową z firmą Nextbike, podpisaną przez Pawła Makucha. Zmiana na stanowisku prezydenta po wyborach w 2024 roku dawała nadzieję, że – zgodnie z zapowiedziami – system zostanie solidnie rozwinięty. Brak zdecydowanych działań Piotra Bąka w tym kierunku można więc wpisać na listę jego niezrealizowanych obietnic wyborczych.

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

Linie Grodziskich Przewozów Autobusowych Transport Publiczny

Jak miasto Pruszków nie współpracuje z GPA, choć twierdzi, że jest inaczej

Sławomir BUKOWSKI

Władze Pruszkowa twierdzą, że od 2024 roku są gotowe przekazać powiatowi pruszkowskiemu – członkowi związku powiatowo-gminnego Grodziskie Przewozy Autobusowe – ponad 400 tys. zł. Problem w tym, że w budżetach miasta na lata 2024, 2025 ani w obecnym nie ma pozycji przewidującej taki wydatek. Co więcej, przekazanie środków powiatowi wymaga zgody rady miasta. Takiej zgody… również nie ma. Czy prezydent oferuje pieniądze, których nie ma?

Fot.: Facebook/Dance Imperium Centrum Tańca i Ruchu (official page) Sport

Tancerki z Pruszkowa wśród najlepszych w kraju. Sukces Dance Imperium na mistrzostwach w Wałbrzychu

Konstanty CHODKOWSKI

Miniony tydzień przyniósł mnóstwo sportowych emocji! O sukcesach koszykarek z MKS Pruszków i koszykarzy ze Znicza Basket Pruszków na pewno będziemy się jeszcze rozpisywać. Warto jednak wspomnieć również o tancerkach UKS Dance Imperium Pruszków, które z Mistrzostw Polski Stage Dance 2026 w Wałbrzychu przywiozły pokaźną kolekcję medali.