Na sesji 27 sierpnia 2020 r. radni odrzucili projekt uchwały o udzieleniu absolutorium za wykonanie budżetu za 2019 r. Kluby SPP i KO, oraz Eliza Kurzela i Andrzej Kurzela wstrzymali się od głosu, co z uwagi na wymóg podjęcia takiej uchwały bezwzględną większością głosów oznaczało faktycznie sprzeciw. Za absolutorium opowiedzieli się radni PiS, Jakub Kotelecki i Grzegorz Szachogłuchowicz. Jednocześnie radni nie podjęli uchwały o nieudzieleniu absolutorium prezydentowi miasta. Można powiedzieć, że sprawa pozostała nie rozstrzygnięta.

Sytuacja ta była dużym zaskoczeniem dla niektórych obserwatorów pruszkowskiej polityki. Absolutorium jest instytucją służącą ocenie wykonania budżetu i nie jest instrumentem politycznym. Takim instrumentem jest zaś wotum zaufania, którego (nie)udzielenie poprzedza głosowanie w sprawie absolutorium.

Przy podejmowaniu decyzji o udzieleniu albo nieudzieleniu absolutorium radni nie mają całkowitej dowolności. Swoje stanowisko muszą uzasadnić i wskazać dlaczego wydali takie rozstrzygnięcie (wymóg ten jest szczególnie dolegliwy w przypadku uchwały o nieudzieleniu absolutorium). Uchwała która nie odpowiada prawu może zostać uchylona przez RIO.

Dlatego wkrótce po sesji pojawiły się na Facebooku głosy o tym, że nadzór może zakwestionować działanie radnych. Taki bieg wydarzeń przewidywał m.in. radny Jakub Kotelecki. Dzisiaj wiadomo już, że RIO nie zakwestionowało działania radnych.

Organy nadzoru dysponują 30 dniowym terminem liczonym od dnia doręczenia im uchwał podjętych przez radę (co z kolei musi nastąpić maksymalnie w ciągu 7 dni od ich podjęcia) na wydanie rozstrzygnięcia nadzorczego. Taki akt usuwa z obiegu prawnego uchwałę, której dotyczy. Po upływie tego terminu możliwe jest tylko zaskarżenie uchwały do sądu administracyjnego, który rozstrzygnie o jej legalności.

Dla warszawskiego RIO termin ten upłynął 3 października 2020 r. Zgodnie z informacjami zamieszczonymi na BIP izby – ani wrześniowe, ani październikowe kolegia nie zajmowały się sprawą Pruszkowa. Tym samym należy uznać, że z prawnego punktu widzenia w sprawie już nic się nie wydarzy. Ewentualnie RIO może próbować zaskarżyć działanie radnych do sądu administracyjnego. Jest to jednak wątpliwie prawnie.

Należy pamiętać, że w Pruszkowie nie przyjęto żadnej uchwały w sprawie absolutorium. Na poziomie samorządu gminnego nie obowiązuje zasada zgodnie z którą brak takiej uchwały oznacza uchwałę o nieudzieleniu absolutorium. Takie domniemanie prawne działa tylko na poziomie powiatów i województw. W odniesieniu do tych szczebli istotnie jest tak, że nadzór finansowy uchyla takie domniemane uchwały o nieudzieleniu absolutorium.

Natomiast w przypadku gmin brak jest podstaw prawnych by domniemywać takie rozstrzygnięcie. Rada gminy, która nie podjęła terminowo uchwały w sprawie absolutorium dopuszcza się bezczynności w rozumieniu prawa administracyjnego. Takie naruszenie prawa może zostać usunięte przy pomocy innych jak rozstrzygnięcie nadzorcze środków prawnych.