Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Renata Jakubiak przerwała milczenie: nie jestem skonfliktowana z żadnym nauczycielem

Konstanty CHODKOWSKI
Dyrektorka Liceum im. Tomasza Zana w Pruszkowie nieoczekiwanie przerwała milczenie. Podczas posiedzenia Komisji Edukacji, Kultury, Sportu i Promocji Rady Powiatu Pruszkowskiego stwierdziła, że nie jest skonfliktowana z żadnym z nauczycieli. Tym niemniej, jak sama przyznaje, jej pomysł na wyjście z impasu opiera się w dużej mierze na... zmianach kadrowych.
Posiedzenie Komisji Edukacji, Kultury, Sportu i Promocji Rady Powiatu Pruszkowskiego
Ilustracja: Posiedzenie Komisji Edukacji, Kultury, Sportu i Promocji Rady Powiatu Pruszkowskiego

Tygodniami uchylała się przed udzielaniem odpowiedzi na zapytania lokalnych mediów. Próżno było jej szukać na spotkaniu z uczniami i rodzicami, które odbyło się 23 czerwca w Starostwie Powiatowym w Pruszkowie (pisaliśmy o tym TUTAJ). Dyrektorka Liceum Ogólnokształcącego im. Tomasza Zana, Renata Jakubiak, postanowiła w końcu przerwać milczenie.  

W środę, 25 czerwca, odwiedziła posiedzenie Komisji Edukacji, Kultury Sportu i Promocji Rady Powiatu Pruszkowskiego. Do głosu wywołała ją Przewodnicząca Komisji, Mirosława Śliwińska (MWS), w punkcie “sprawy różne i wolne wnioski”. Renata Jakubiak zreferowała swoje spojrzenie na sprawę trwającego kryzysu w placówce (więcej o kryzysie pisaliśmy TUTAJ) oraz odpowiedziała na zapytania radnych. 

“Zostałam z tym sama”

Dyrektorka zaczęła wystąpienie od kwestii wykorzystania przestrzeni szkolnej - była zaniepokojona przeprowadzaniem rozgrzewki na WF-ie na schodach, współdzieleniem jednego gabinetu przez psycholożkę i pedagożkę oraz zajmowaniem przez nauczycieli dodatkowych gabinetów, w których - według dyrektorki - mogłyby odbywać się spotkania z rodzicami oraz zajęcia indywidualne.

– Nie było otwartości na zmiany, nie było chęci podjęcia jakichkolwiek nawet refleksji, że można cokolwiek zmienić, nie zabierając nikomu tych przestrzeni. Są to przestrzenie szkolne i mogłyby być wykorzystane na większą skalę.

Podnosząc temat nauczycieli, Renata Jakubiak przytoczyła historię matematyczki, która poszła na zwolnienie lekarskie.

Według dyrektorki oznaczało to pozostawienie klasy nauczycielkie bez wsparcia i zapewnienia realizacji podstawy programowej. Jakubiak uskarżała się również na problemy ze znalezieniem zastępstwa za nauczycielkę i brak wsparcia ze strony grona pedagogicznego.

– Wsparcia nie było, pozostałam z tym problemem sama - twierdziła.

Nauczycielka, o której wspomina dyrektorka “Zana”, była nieobecna na posiedzeniu Komisji Edukacji, więc nie miała szans wyjaśnić sprawy. W rozmowie z portalem zpruszkowa.pl wskazuje, że bezpośrednią przyczyną jej zwolnienia lekarskiego były działania dyrekcji, które miały odbić się negatywnie na jej zdrowiu psychicznym. O tym jednak Renata Jakubiak już nie wspomniała.

Egzaminy odbyły się do końca

Renata Jakubiak wspomniała również o osiągnięciach swojej, niespełna rocznej, kadencji na stanowisku Dyrektorki Liceum.  

– Wszystkie zmiany (...) które proponowałam, które mają miejsce, to jest efekt takich obserwacji i doświadczeń, z którymi się spotkałam przez ostatnie pół roku. Chcę jasno podkreślić, że moja praca w ostatnich miesiącach w ogromnym skupieniu koncentrowała się na zapewnieniu płynności funkcjonowania placówki (...). Odbyły się do końca, tak jak należy, egzaminy maturalne. Pierwszy proces rekrutacji został zakończony. Funkcjonowanie placówki nie zostało w jakiś sposób zaburzone.

Jak podkreśliła, w szkole nie dochodzi również do drastycznych scen. 

– Nie ma na terenie szkoły sytuacji drastycznych, że ktoś, nie wiem, że są jakieś akty przemocy czy przepychanki – stwierdziła. 

Konflikt Schrödingera

O konflikcie, który od miesięcy przetacza się przez Liceum im. Tomasza Zana w Pruszkowie, Dyrektorka placówki wyraziła się następująco:

– Chcę jasno powiedzieć, że nie jestem skonfliktowana z żadnym nauczycielem. Personalnie rozmawiamy, podejmujemy wspólnie działania. Moja postawa może się wydawać postawą pasywną czy taką bierną, ale ona wynikała właśnie z tego i wynika, żeby nie eskalować emocji. Żeby rzeczywiście skupić się w tym trudnym czasie na takiej wspólnej pracy i to się dzieje.

Zaledwie kilka zdań później Jakubiak zapewnia, że robi wszystko, aby konfliktu nie eskalować. Konfliktu - przypomnijmy - którego istnienie wcześniej sama poddała w wątpliwość.

– Ograniczyłam też rzeczywiście wyjście do mediów i tutaj wynika to z tego, że nie chciałabym, żeby ten konflikt w jakiś sposób eskalować i żeby w jakiś sposób to mogło zaburzyć funkcjonowanie tego bieżącego życia szkoły.

Być może to właśnie w ramach “ograniczonego wyjścia do mediów” i unikania eskalacji napięć, zastępczyni Renaty Jakubiak, Oliwia Kamilla Płocharska, zagroziła pozwem Mirosławowi Kalinowskiemu - redaktorowi naczelnemu “Głosu Pruszkowa”. W ten sposób zmusiła go do usunięcia z portalu gpr24.pl treści skarg przeciwko dyrekcji oraz do zamieszczenia przeprosin. Wydruki zrzutów ekranu zawierającego przeprosiny pojawiły się następnie w widocznych miejscach budynku szkoły (sprawę opisywaliśmy TUTAJ). 

Groźbę pozwem otrzymała również redakcja portalu zpruszkowa.pl - tym razem od Renaty Jakubiak - po tym, jak w sieci pojawił się artykuł opisujący sytuację w liceum. W publikacji zabrakło stanowiska dyrektorki, ponieważ ta przez 8 dni nie ustosunkowała się do nadesłanych do niej pytań. O kulisach tego zdarzenia opowiadamy w 13. odcinku podcastu "Rozmowa z Pruszkowa" (patrz poniżej). 

Podobnie odpowiedzi od dyrekcji nie doczekała się redakcja telewizji Tel-Kab, o czym dowiadujemy się z materiału opublikowanego na platformie 20 czerwca tego roku. Warto nadmienić, że udzielanie informacji oraz odpowiedzi na zapytania dziennikarzy stanowi ustawowy obowiązek dyrekcji szkoły (co wynika wprost z art. 6 prawa prasowego).

Radni rychliwi, ale mało dociekliwi

Po wystąpieniu Renaty Jakubiak nastąpiła sesja pytań od radnych Rady Powiatu Pruszkowskiego. Radna Aneta Pawłowska (PiS) zapytała o to, czy prawdą jest, że aż piętnastu nauczycieli złożyło wypowiedzenia. Taką informację radna miała pozyskać ze spotkania 23 czerwca w Starostwie Powiatowym. 

W odpowiedzi Dyrektorka wskazała, że ruchy kadrowe wewnątrz szkoły odbywają się nie tylko za sprawą wypowiedzeń złożonych przez nauczycieli. Zanim jednak zdążyła zreferować sytuację, radna Pawłowska ucięła jej wywód: 

- To proszę tylko powiedzieć ilu nauczycieli mianowanych lub dyplomowanych, którzy byli zatrudnieni w pełnym wymiarze godzin, złożyło wypowiedzenia? - doprecyzowała.

- Jeżeli chodzi o nauczycieli zatrudnionych w pełnym wymiarze godzin to jest… - Renata Jakubiak szykowała się do udzielenia odpowiedzi. Tym razem jednak w jej wypowiedź weszła Przewodnicząca komisji, Mirosława Śliwińska (MWS):

- Tylko bez emerytów, Pani Dyrektor.

- Tak, to już mówię - zreflektowała się Renata Jakubiak - nauczycielka matematyki złożyła wypowiedzenie, nauczycielka języka polskiego, nauczycielka języka angielskiego. 

Renata Jakubiak wskazała jednocześnie, że w szkole pracuje 24 nauczycieli zatrudnionych w niepełnym wymiarze godzin, co ma utrudniać chociażby wyznaczanie zastępstw czy przydzielanie wychowawstwa w klasach. 

Próbę postawienia trafnego pytania o faktyczny stan ruchów kadrowych w szkole podjął radny Paweł Siekierko (KO). Kierując się do Renaty Jakubiak, zapytał o łączną liczbę wakatów wśród nauczycieli (na dzień posiedzenia). 

W odpowiedzi usłyszał informację o pięciu wakatach: pedagoga specjalnego, nauczyciela matematyki, nauczyciela języka polskiego, nauczyciela języka angielskiego oraz nauczyciela języka francuskiego. W tym ostatnim przypadku okazało się, że obecna nauczycielka, wobec dobiegającego końca terminu jej umowy, nie chce przedłużać współpracy z Liceum. To z kolei oznacza, że wakat ten nie został ujęty w odpowiedzi na wcześniejsze zapytanie radnej Pawłowskiej. 

Ilu jeszcze nauczycieli odejdzie ze szkoły w podobnych okolicznościach? O to radni już nie dopytywali. Dyskusja zatrzymała się na prostej konstatacji, że w szkole brakuje pięciu pedagogów. 

Pomysł, który wiąże się ze zmianami kadrowymi

W toku wypowiedzi Renaty Jakubiak, jakkolwiek pełnych deklaracji o otwartości na dialog, można doszukać się wskazań faktycznego kursu, który dyrekcja “Zana” postanowiła obrać wobec nauczycieli. Jak bowiem zasugerowała, jej pomysł na zarządzanie szkołą opiera się m.in. o wymianę kadry:

– To musi być proces, potrzeba do tego dwóch stron, ale pomysł, który wiąże się z tymi zmianami kadrowymi, które już są w toku, stwarza taką sytuację, że we wrześniu staniemy w nowych realiach. To nie będzie uzdrowienie jeszcze tej sytuacji, ponieważ ona nie zadzieje się w ciągu krótkiego czasu, to musi być proces, który chciałabym przejść razem z gronem, dla dobra uczniów i wypracować rzeczywiście nowe standardy i nowy styl funkcjonowania tej placówki - mówiła. 

“Pomysł” zdała się zaaprobować obecna na posiedzeniu Naczelniczka Wydziału Edukacji, Małgorzata Kucharska. Według niej, mniejsza liczba zatrudnionych nauczycieli kosztem większego “obłożenia na głowę” jest pożądanym kierunkiem zmian: 

-  Co roku wszyscy dyrektorzy dostają od nas dokument, podpisany przez starostę, o zasadach opracowywania arkuszy [organizacyjnych - przyp. red.] zgodnie z naszymi oczekiwaniami. I zawsze jest tam zapis mówiący o tym, żeby w miarę możliwości korzystać z jak największej ilości pracy nauczycieli. Żeby byli to nauczyciele na etacie, na półtora etatu. Mało tego, jeżeli nauczyciel ma taką chęć, a dyrektor godziny, niech to będzie nawet ponad półtora etatu - powiedziała. 

Zgodnie z jej opinią, pracownik pracujący w takim wymiarze pracy nie będzie biegał zmęczony między szkołami (sic!). 

Z zapisem całej transmisji z posiedzenia można zapoznać się poniżej. 

Co na komisji przemilczymy, tego sercu nie żal

Nietrudno spostrzec, że podczas posiedzenia Komisji Edukacji z 25 czerwca, całkowicie pominięto większość wątków przetaczających się w ostatnich tygodniach w debacie publicznej nad sytuacją w Liceum im. T. Zana w Pruszkowie. 

Zarówno Renata Jakubiak jak i radni powiatowi słowem nie odnieśli się do publicznych zarzutów o mobbing wobec nauczycieli. Nikt nie wspomniał o licznych pismach i skargach kierowanych przeciwko Dyrektorce “Zana” przez nauczycieli i rodziców m.in. do kuratorium oświaty. Co za tym idzie - Renata Jakubiak nie mogła się do nich publicznie ustosunkować.

Pominięto całkowicie kwestię bezpieczeństwa i dobrostanu psychicznego uczniów. Nikt nie wspomniał o profilach społecznościowych “Ratujemy zana”, które najpierw namawiały uczniów do aktywności, by chwilę później “zmienić front” i zacząć krytykować tych, którzy ośmielili się skrytykować dyrekcję szkoły. 

Nie odniesiono się również do sprawy notatki ze spotkania uczniów jednej z klas szkolnych z dyrekcją, opublikowanej przez Przewodniczącego Młodzieżowej Rady Powiatu Pruszkowskiego. Z dokumentu wynikało, że spotkanie to miało dość niepokojący przebieg (źródło: TUTAJ). Mimo to, na posiedzeniu Komisji Edukacji Rady Powiatu Pruszkowskiego nie znalazła się ani jedna osoba, która zwróciłaby się do Renaty Jakubiak z prośbą o wyjaśnienie sprawy, lub choćby opisania zdarzenia z jej perspektywy. 

Na posiedzeniu nie pojawili się też rodzice, nauczyciele ani uczniowie. Jak dowiedziała się redakcja zpruszkowa.pl - nikt wcześniej nie wiedział, że będzie w nim uczestniczyła Renata Jakubiak oraz że pojawi się możliwość publicznego zadawania jej pytań. Przewodnicząca Komisji Edukacji, Mirosława Śliwińska, nie wystosowała zaproszeń do przedstawicieli społeczności szkolnej. Najprawdopodobniej ona sama nie wiedziała z wyprzedzeniem, że Dyrektorka Liceum im. Tomasza Zana zdecyduje się wziąć udział w spotkaniu. Świadczyć może o tym choćby fakt, że wypowiedź Renaty Jakubiak nastąpiła dopiero w punkcie obrad “sprawy różne i wolne wnioski”.

Mediacje mediacjami, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie

Nie mniejszym zaskoczeniem, co pojawienie się Renaty Jakubiak na posiedzeniu Komisji Edukacji, była organizacja wstępnych spotkań w ramach mediacji, których przeprowadzenie od tygodni zapowiadało Starostwo Powiatowe w Pruszkowie. 

Zgodnie z informacją podaną przez Patryka Grabowskiego w materiale telewizji Tel-Kab z 20 czerwca, do mediacji miało dojść w pierwszym możliwym terminie, tj. 17 lipca. Dokładnie na ten dzień przygotowywali się nauczyciele, układając odpowiednio kalendarze. Nieoczekiwanie okazało się, że do pierwszych spotkań z mediatorem dojdzie 9 lipca. Jak nietrudno się domyślić - część przedstawicieli szkolnej Rady Pedagogicznej nie mogła się na nich zjawić. 

Zgodnie z naszymi ustaleniami, mediator zdążył spotkać się osobno z organem prowadzącym szkołę (Starostwem Powiatowym w Pruszkowie), z dyrekcją placówki oraz garstką nauczycieli. Celem spotkań było wstępne ustalenie stanowisk, oczekiwań i dalszego planu działania. Jak relacjonują nauczyciele, od mediatora dowiedzieli się, że do kolejnego spotkania ma dojść dopiero… 1 września. 

Dla nauczycieli oznacza to, że do mediacji może równie dobrze nie dochodzić. Ci z nich, którzy rozważają odejście z “Zana”, jak i ci, którzy w związku z sytuacją w szkole nie mają innego wyjścia, zdążą (a wręcz muszą zdążyć) to zrobić przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Niewykluczone więc, że jeśli do mediacji w końcu dojdzie, to wezmą w nich udział przede wszystkim nowo zatrudnieni nauczyciele. To zaś - co oczywiste - całkowicie mija się z celem. 

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

REDAKCJA POLECA
Rada Gminy Michałowice będzie obradować nad przystąpieniem do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru "Sokołów, Suchy Las" Gospodarka Przestrzenna

Mieszkańcy Pęcic kontra hale magazynowe. Dziś ważne głosowanie

Konstanty CHODKOWSKI

Rada Gminy Michałowice będzie dziś obradować nad przystąpieniem do planu zagospodarowania terenu na styku Sokołowa i Pęcic. Mieszkańcy obawiają się skutków budowy hali magazynowej w sąsiedztwie ich działek. Na szali jest spokój i komfort życia w Pęcicach. W tle duże pieniądze i wątpliwości co do czystości intencji jednego z radnych.