Relacje pomiędzy większością radnych i prezydentem Pruszkowa Pawłem Makucha z pewnością nie należą do najłatwiejszych. W trakcie kadencji wielokrotnie dochodziło na tej linii do nieporozumień. Radni mają za złe prezydentowi, że ten nie konsultuje z nimi odpowiednio wcześniej swoich planów. O wielu zamierzeniach dowiadują się dopiero z materiałów zamieszczanych na esesji przed kolejnymi posiedzenia komisji lub sesjami rady miasta.

Skutkiem braku zaufania radnych do prezydenta Pawła Makucha jest projekt uchwały zmieniający zmiany zasad zbywania, nabywania i obciążania nieruchomości stanowiących własność miasta oraz wydzierżawiania ich na okres powyżej 3 lat. Obecne rozwiązania w tym zakresie pozwalają prezydentowi na samodzielne rozporządzanie miejskim mieniem. Projektowane mają spowodować, że praktycznie do każdej czynności będzie potrzebował zgody radnych.

Uchwała w tej sprawie została przedstawiona przez klub Koalicji Obywatelskiej. Jego przewodniczący Piotr Bąk podkreślił jednak, że inicjatywa pochodzi od wszystkich radnych „większości”. Złożenie projektu przez klub radnych, a nie przez grupę radnych złożoną z członków różnych klubów było wygodniejsze ze względów formalnych.

Projekt „uchwały kajdankowej” został pozytywnie zaopiniowany w poniedziałek przez komisję gospodarki komunalnej. Sprawozdawczyni Dorota Kossakowska (KO) umotywowała konieczność podjęcia uchwały. „Wynika to z ograniczenia zaufania do prezydenta. To wszystko co mam do powiedzenia.” – powiedziała. Temat kontynuował wiceprezydent Konrad Sipiera (PiS). Zastępca poprosił wnioskodawców o wyjaśnienie jakie działania prezydenta wzbudziły nieufność radnych. Dorota Kossakowska wskazała na sprawę dotyczącą nabycia działek w okolicy Parku Mazowsze. Sprawa ta obecnie procedowana jest przez rzecznika dyscypliny finansów publicznych z uwagi na ryzyko, że prezydent Pruszkowa nabył te nieruchomości bez odpowiedniego zabezpieczenia w budżecie. Jednocześnie sprawozdawczy zaznaczyła, że nie kwestionuje słuszności nabycia tych działek. Jej wątpliwości budzą tylko prawne okoliczności sprawy. Temat powrócił we wtorek na komisji rozwoju. Radny Dariusz Krupa (PiS) zwracał się do autorów projektu z prośbą o wyjaśnienie skąd wziął się pomysł na podjęcie uchwały oraz domagał się uzasadnienia dlaczego projektodawcy chcą ograniczyć swobodę działania prezydenta. Jednakże jedyny radny KO – członek tej komisji – Edgar Czop nie umiał odpowiedzieć radnemu Dariuszowi Krupie.

Sprawa „uchwały kajdankowej” rozstrzygnie się na czwartkowej sesji na której można spodziewać się bardziej zaciętej dyskusji na ten temat.