W minioną środę odbyło się posiedzenie Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Pruszkowa poświęcone omówieniu sprawozdania finansowego za rok 2020. Prezydent Paweł Makuch po raz kolejny nie pojawił się na komisji rewizyjnej i nie dyskutował nad sprawozdaniem z wykonaniem budżetu. W jego imieniu sprawozdanie finansowe prezentowała radnym miejska skarbniczka – Lidia Sadowska-Makucha. W swoim wystąpieniu przekonywała radnych, że sytuacja finansowa miasta jest dobra. Miasto spłaca swoje zobowiązania. Dochody i wydatki są wykonywane na wysokim poziomie. Magistrat potrafi w realny sposób przewidywać sytuację finansową w kolejnych latach.

Radny Jakub Kotelecki (niez.) dopytywał o opinię RIO do sprawozdania rocznego. Ta była pozytywna. Radny oświadczył radnym, że w świetle przedstawionej przez skarbniczkę uważa taki dokument za wiążący.

Poglądu tego nie podzielili radni. Bardzo szybko pojawiły się dociekliwe pytania. Zmusiły one Lidię Sadowską-Muchę do wypowiedzenia ponurych słów. „Jeśli chodzi o utrzymanie w ryzach budżetu bieżącego, to z roku na rok będzie coraz gorzej” – poinformowała radnych skarbniczka. Taka opinia została sformułowana w toku dyskusji nad sprawozdaniem z wykonania budżetu Pruszkowa za 2020 r.
Chodzi o wzrastające koszty bieżące i kurczące się możliwości inwestycyjne miasta. Taki stan rzeczy wynika z logiki ustawy o finansach publicznych. Przepisy wyraźnie akcentują różnicę między wydatkami inwestycyjnymi i bieżącymi. Między oboma rodzajami należy utrzymywać odpowiednią relację. W praktyce oddawanie kolejnych inwestycji powoduje wzrost wydatków bieżących w kolejnych latach i ogranicza możliwości inwestycyjne.

Radna Dorota Kossakowska (KO) sugerowała w związku z takim stanem rzeczy by magistrat rozważniej planował kolejne inwestycje. Przewodnicząca komisji rewizyjnej wskazała na tym gruncie na wodny plac zabaw i strefę SPA na miejskim basenie. Takie przybytki będą generowały kolejne koszty bieżące bez rozwiązania istotnego miejskiego problemu. Radna przeciwstawiała takim inwestycjom np. budowę wiaduktu w ciągu ulicy Grunwaldzkiej. Inwestycja ta choć kosztochłonna jest konieczna dla poprawy życia mieszkańców miasta.

Suchej nitki na sytuacji finansowej miasta nie zostawiał Karol Chlebiński (SPP). Co ciekawe zastrzeżenia przewodniczącego komisji gospodarki komunalnej budzi nie tylko polityka inwestycyjna władz miasta. Radny podkreślał systemowe niedofinansowanie samorządów. Problem ten, jak zauważył, nie wynika z tylko z polityki obecnego obozu rządzącego. Istnieje od wielu lat. Karol Chlebiński dawał do zrozumienia, że działając w takich uwarunkowaniach należy bardzo uważnie dobierać priorytety inwestycyjne. Jednocześnie radny podkreślił, że periorytety te nie powinny być ustalane w oparciu o rządowe dofinansowania. „Dadzą 1,5 mln. zł. na szkołę, której budowa będzie kosztowała 15 mln. zł. Dają, bo dobrze to wygląda” – przestrzegał.