Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Przed Zniczem Pruszków jedno z najważniejszych spotkań. Radek Majewski: Gramy z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie.

Łukasz DMOCHOWSKI
Tytuł to nie scam, nie przesada, nie hiperbola. Tym razem stawka najbliższego domowego meczu piłkarzy Znicza Puszków jest niezwykle wysoka. Na stadion przy ul. Bohaterów Warszawy 4 przyjeżdża również zamieszany także w walkę o utrzymanie Górnik Łęczna. Wygrana pozwoli złapać tlenu i zbliżyć się do kreski oznaczającej utrzymanie. Porażka natomiast może skutecznie zrzucić pruszkowian z klifu pierwszoligowego.
Źródło: Adam81w / CC-BY-SA-3.0; facebook.com/MKSzniczPr
Ilustracja: Źródło: Adam81w / CC-BY-SA-3.0; facebook.com/MKSzniczPr

Ostatnie wyjazdowe starcie ze Śląskiem Wrocław znów miało ten piękny pruszkowski charakter. Na wielki, głośny i fanatyczny stadion wielkiego przecież klubu przyjeżdża Znicz - ekipa z dużo mniejszej organizacji, za wielu ciągle uznawana za kopciuszka na zapleczu ekstraklasy. Brzmi znajomo? Oczywiście że tak! Znicz nie tylko nie przegrał tego meczu, ale nawet i był bliski wywiezienia kompletu oczek! Wszystko zaczęło się bardzo szybko, bo już w 5' meczu pierwszy raz na stadionie Śląska zapanowała cisza. Będący w dobrej formie Tabara znalazł dośrodkowaniem w pole karne Daniela Bąka i to Pruszków objął niespodziewanie prowadzenie! Wyrównanie nadeszło w 31', ale to co wydarzyło się kolejne 5 min później... Zobaczcie zresztą sami:

Jarosław Jach strzela na 2:1, we Wrocławiu, Śląskowi Wrocław... Przewrotką... Nie wiem jak Wy, ale my nie mieliśmy tego w swoim bingo na rok 2026. Swoją drogą, Znicz potrafi w efektowny sposób uciszać stadion Śląska i co bardziej doświadczeni w kibicowaniu pruszkowskiej drużynie fani świetnie pamiętają ikoniczny moment i bramkę Łukasza Grzeszczyka w marcu 2008 roku (warto odkopać skrót tego meczu). Dodać należy, że za tego gola i ogólną postawę w meczu Jach został najlepszym zawodnikiem całej kolejki oraz znalazł swoje miejsce w najlepszej jedenastce kolejki, czym potwierdza wysoką formę, jaką złapał wraz z końcówką sezonu. Kolejny epizod w pierwszej drużynie zaliczył 16-letni Antoni Bartoszewicz, który zapisał na swoim koniec kolejne kilkanaście minut na zapleczu ekstraklasy. 

źródło: 90minut.pl

Znicz już jutro, w piątek 24 kwietnia o godzinie 18:00, rozegra kolejne domowe spotkanie. Do Pruszkowa przyjedzie Górnik Łęczna. Rzut oka na powyższą tabelę mówi nam jasno - komplet punktów to obowiązek, jeżeli chcemy myśleć o utrzymaniu zaplecza ekstraklasy. W Łęcznej, w połowie października, padł wynik 1:1. Wygrana nie tylko pozwoli przeskoczyć Górnik bezpośrednio w tabeli, ale i da lepszy bilans bezpośredni w przypadku równej ilości punktów na koniec sezonu.

Niestety podopieczni trenera Smolarowa nie są zależni tylko od swoich wyników. Potknięcia potrzebne są także wyżej, więc sympatycy Znicza śledzić będą także wynik Stali Mielec, która gra ze Śląskiem. Należy także oglądać się w dół i za siebie, bo niespodziewanie formę złapał GKS Tychy i doskoczył do grupki na końcu stawki.

Ciekawe tygodnie przed nami. W ofensywie Znicz ma kim straszyć. Jeżeli uda się utrzymać szyki w defensywie, powinno być dobrze. Ważne jest oczywiście także wsparcie kibiców, więc gorąco zachęcamy do odwiedzenia w piątkowe popołudnie pruszkowskiego stadionu!

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

REDAKCJA POLECA
Liceum Ogólnokształcące im. Tomasza Zana w Pruszkowie Edukacja i Oświata

Wyluzowany wuefista czy przekroczenie granic? Skargi na nauczyciela w "Zanie" wpływały przez cały rok, ale rzecznik dyscyplinarny ich nie zobaczył

Konstanty CHODKOWSKI

Przez cały rok szkolny 2025/2026 do dyrekcji Liceum Ogólnokształcącego im. Tomasza Zana w Pruszkowie wpływały skargi na zachowanie nauczyciela wychowania fizycznego wobec uczennic: od niestosownych komentarzy, przez wizyty w żeńskiej przebieralni, po zamknięcie trzech uczennic w szkolnym magazynku. Dyrekcja ani razu nie zawiadomiła rzecznika dyscyplinarnego, choć wymaga tego Karta Nauczyciela. Rodzice załamują ręce z bezradności, nauczyciele mówią o zamiataniu sprawy pod dywan.