Przy ulicy Hubala funkcjonują dziś dwa przedszkola: nr 11 (idąc w kierunku parku Potulickich – po lewej stronie ulicy) oraz nr 6 (po prawej). Plany inwestycyjne obejmują „jedenastkę”, która ma zostać w całości zburzona, w tym miejscu powstanie duży, nowoczesny, przestronny obiekt. Liczba oddziałów zwiększy się z 5 do 8.

– Koncepcję odziedziczyliśmy jeszcze po ekipie pana prezydenta Starzyńskiego. Na jej podstawie przygotowaliśmy projekt, ale znacznie bardziej zaawansowany w stosunku do pierwotnych założeń. Nie chcemy jedynie dostawiać skrzydła do przestarzałego budynku. Lepiej wybudować całkowicie nowy obiekt spełniający współczesne standardy i dostosowany do potrzeb dzieci z niepełnosprawnościami – mówi portalowi zpruszkowa.pl wiceprezydent Pruszkowa Konrad Sipiera. I dodaje: – Największym wyzwaniem dla nas było znalezienie odpowiedzi na pytanie: jak pogodzić tak duże przedsięwzięcie z bieżącym funkcjonowaniem placówki?

Możliwości są trzy. Albo prowadzić prace etapowo, przy zachowaniu pracy przedszkola. Jednak to oznaczałoby hałas, kurz, brak możliwości korzystania z placu zabaw. Na ubiegłorocznym spotkaniu z dyrektorkami kilku placówek (przedszkoli miejskich nr 11, 6, i 9) zgodzono się, że dla dobra dzieci nie należy tego robić.

Drugie wyjście – zabrać dzieci na co najmniej 18 miesięcy (tyle trwa proces budowlany) i rozparcelować po innych przedszkolach. Ale i tu problemów byłoby dużo. Po pierwsze, należałoby przez dwa lata ograniczyć nabór do miejskich placówek (wszystkie są pełne, a miejsce dla pięciu oddziałów z PM 11 trzeba by znaleźć), po drugie, dla rodziców oznaczałoby zmianę lokalizacji, a po trzecie – co zrobić z kadrą pedagogiczną „jedenastki”? Zapewne należałoby ją zwolnić, a po zakończeniu budowy zorganizować nabór do pracy.

Ale jest trzecie rozwiązanie – i na nie zgodziły się zarówno władze miasta, jak i dyrektorki: postawić budynek zastępczy dla dzieci z PM 11 na czas inwestycji. Nie żadne baraki czy kontenery, tylko nowoczesny, ekologiczny, drewniany obiekt w technologii modułowej, z bieżącą wodą, kanalizacją i centralnym ogrzewaniem. Gdzie? Po sąsiedzku: na terenie Przedszkola Miejskiego nr 6, czyli po drugiej stronie ulicy Hubala.

– To będzie pełnoprawny budynek, trwały, nowoczesny, przestronny, ciepły i przyjazny, który zostanie na wiele lat służąc pruszkowskiej oświacie – mówi wiceprezydent Sipiera. – Takie budynki oświatowe w Polsce działają, mieliśmy okazję oglądać je w Gdańsku. Dzieci z „jedenastki” miałyby zapewnione świetne warunki, nawet lepsze niż mają dziś.

Pomysł wywołał jednak kontrowersje, część rodziców obawia się przede wszystkim tłoku na placu zabaw przy „szóstce”. Konrad Sipiera odpowiada: – Plac zabaw zostałby rozbudowany i unowocześniony, żeby pomieścił dzieci z dwóch placówek.

Jedyna różnica, jeśli chodzi o standard, polegałaby na braku własnej kuchni w drewnianym budynku – jedzenie dzieciom zapewniałby catering. Kuchnia w SP 6 jest za mała, żeby obsłużyć dwa przedszkola.

Projekt przebudowy PM 11 jest już gotowy, w tej chwili trwa przygotowywanie dokumentacji dla drewnianego budynku. Gdyby udało się przeprowadzić przetarg i wybrać wykonawcę, budynek zastępczy byłby gotowy latem 2023 roku i dzieci z PM 11 we wrześniu przyszłego roku przyszłyby już do niego. Gotowy byłby wtedy też powiększony plac zabaw. Wykonawca mógłby więc przystąpić do wyburzania starego budynku PM 11 i wznoszenia nowego; budowa potrwałaby, jak już pisaliśmy, ok. 18 miesięcy. Po jej zakończeniu dzieci wróciłyby do nowej siedziby PM 11.

A co z drewnianym budynkiem po zakończeniu inwestycji, czy stałby się wtedy integralną częścią PM 6? – Nie wybiegajmy w przyszłość, to nastąpi dopiero za kilka lat, będzie po wyborach, decyzja zapadnie z udziałem nowej rady miasta – mówi wymijająco Sipiera. – Oczywiście, że obiekt powinien dalej służyć dzieciom. Zostanie posadowiony tak, żeby możliwe było dostawienie do niego nowej części przedszkola nr 6.

Cała operacja przebudowy „jedenastki” będzie kosztowna. – To prawda, wcale tego nie ukrywamy – odpowiada wiceprezydent. – Ale dla dzieci to najlepszy wariant. Przed nami teraz trudne zadanie pozyskania finansowania ze środków zewnętrznych, żeby w jak najmniejszym stopniu obciążyć budżet miasta. Pokazaliśmy już, że jesteśmy pod tym względem skuteczni. Warto podjąć wysiłek, bo efektem będzie nie tylko nowoczesny budynek przedszkola nr 11, ale i nowy, ekologiczny obiekt przy „szóstce”, który będzie mógł służyć dzieciom, rodzicom i nauczycielom – kwituje Konrad Sipiera.

Komentarz autora:

Pruszkowskie placówki oświatowe – z paroma wyjątkami – do nowoczesnych nie należą. Większość powstała w czasach PRL wedle ówczesnych standardów, nieprzystających do dzisiejszych rozwiązań funkcjonalnych i estetycznych. Pomysł zburzenia Przedszkola Miejskiego nr 11 i postawienia nowego wydaje się rozwiązaniem gwarantującym znaczące polepszenie warunków dla naszych dzieci.

Problem jest innego rodzaju. Harmonogram inwestycji nie jest dla niej korzystny. W Pruszkowie powoli zaczyna się rozkręcać kampania przed wyborami samorządowymi. Bez trudu możemy wyobrazić sobie szereg mniej lub bardziej skutecznych prób torpedowania wszelkich działań – z czysto politycznych pobudek – przez radnych negatywnie nastawionych do obecnej ekipy prezydenckiej. Takie „kopanie po kostkach” to normalne zjawisko w każdym mieście. Takie jest wilcze prawo opozycji i kampanijnych strategii. Pytanie tylko, czy budowa przedszkoli i szkół – inwestycje realizowane dla naszych dzieci – powinny stawać się elementem takich rozgrywek? O tym, czy pruszkowska klasa polityczna dorosła do tego, by nie brać dzieci i nauczycieli za zakładników, przekonamy się przez najbliższy rok.