Po materiale w TVN 24 w punkcie adopcyjnym na Gąsinie rozdzwoniły się telefony. Chętnych ofiarować zwierzakom dom nie brakuje. Niestety, z powodu pandemii adopcje są wstrzymane.

„Każdy zwierz ma swój Czubaszek” to tytuł cotygodniowego cyklu emitowanego w niedzielę na zakończenie „Szkła kontaktowego” w TVN 24. Tytuł nawiązuje do nazwiska nieżyjącej już satyryczki i pisarki Marii Czubaszek, wielkiej miłośniczki zwierząt, która była stałą komentatorką w tym programie (jej biografię w formie wywiadu napisał swego czasu Artur Andrus i zatytułował „Każdy szczyt ma swój Czubaszek”). W każdą niedzielę pokazywany jest pies ze schroniska, czekający na nowy dom. 29 marca bohaterami były szczeniaki z punktu adopcyjnego na Gąsinie, prowadzonego przez Pruszkowskie Stowarzyszenie na Rzecz Zwierząt.

– Po programie zgłosiło się do nas bardzo dużo osób z całej Polski, które chcą wziąć i szczeniaki, i dorosłe psy. Z powodu pandemii musieliśmy jednak zawiesić adopcje, nie mamy możliwości pojechać z wizytą preadopcyjną – mówi Agata Gałka, prezes stowarzyszenia. – Ale już wiemy, że jeden z naszych psiaków trafi aż pod Poznań.

Podczas gdy w całej Polsce schroniska przeżywają teraz niezwykle trudny czas, gdyż darczyńcy wstrzymują pomoc, pruszkowskie stowarzyszenie radzi sobie całkiem nieźle. Sukcesem okazało się nawiązanie współpracy z siecią sklepów Kakadu – w Jankach, Skoroszach i Blue City klienci mogą zostawiać w specjalnych pojemnikach prezenty dla psów i kotów. Uzbierało się blisko 500 puszek i 118 kg suchej karmy. – Dodatkowo cały czas wspierają nas mieszkańcy. Co chwilę przyjeżdża kurier z zamówieniami od fanów lub ktoś osobiście dostarcza kupione dla naszych podopiecznych karmy. Kilka dni temu przyjechał do nas bokser Jan Blachowicz. Zorganizował zbiórkę wśród znajomych. Dostaliśmy posłania, smycze, szampony dla psów i kotów oraz obroże przeciw kleszczom dla wszystkich naszych psów. Jesteśmy naprawdę wdzięczni, że nawet w tak ciężkich czasach ludzie nadal nas wspierają – nie kryje wzruszenia Gałka.

Choć wolontariusze nie mogą teraz angażować się w opiekę nad zwierzętami, a pracy nie brakuje, stowarzyszenie oferuje wsparcie osobom objętym kwarantanną lub leczeniem w związku z pandemią korowirusa. „W sytuacji, gdy nie możecie zająć się waszym podopiecznym, prosimy o kontakt. Jesteśmy dostępni cały czas. Oferujemy pomoc w zakresie: spacerów z psami; pośredniczeniu w kontaktach między osobami potrzebującymi pomocy, a mieszkańcami Pruszkowa chętnymi tej pomocy udzielić dowiezieniu karmy i niezbędnych rzeczy dla zwierząt; reakcji w sytuacjach niecierpiących zwłoki dotyczących stanu zdrowia zwierzęcia; w ograniczonym stopniu także przy organizowaniu domów tymczasowych” – pisze na swoim fejsbukowym profilu.

Czego dziś zwierzakom w Pruszkowie najbardziej brakuje? – Teraz potrzebujemy kociej karmy, większość osób kojarzy nas z psami, ale opiekujemy się też kotami. Dziś mamy ich dwanaście – mówi Agata Gałka. Najlepsze marki mokrej karmy dla tych zwierzaków to: Animonda, Feringa, Bozita, a suchej Josera i Fitmin.

„Przechodzimy wszyscy naprawdę trudny czas… Nie możemy wychodzić, spotykać się ze znajomymi, a nawet z rodziną. Wy, niezależnie od sytuacji, cały czas o nas pamiętacie. Chcielibyśmy bardzo serdecznie podziękować Łukaszowi „Jurasowi” JurkowskiemuCarmen Black Tattoo oraz Dorocie Jurkowskiej za dary dla naszych podopiecznych. Otrzymaliśmy mnóstwo nowych akcesoriów dla naszych psich i kocich dzieciaków. Dziękujemy pani Justynie Stosio z Mammi Dżasti Szyje, która sprezentowała nam własnoręcznie wykonane maseczki oraz panu Ryszardowi Gromakowi, który podarował nie tylko karmę dla zwierząt, ale również ekspres do kawy dla naszych dzielnych dziewczyn z Punktu Adopcyjnego” – pisze stowarzyszenie na swoim profilu. „Nie wiemy, jak długo jeszcze będziemy musieli czekać na unormowanie sytuacji, ale jak wszystko będzie już po staremu, to zapraszamy Was wszystkich na spacery. Buziaki od piesów. One bardzo za Wami tęsknią. My też. Dziękujemy”.