Prowadzą na Facebooku profil „WPR w walce o kobiety”. Pomagały w organizacji marszów w Pruszkowie w proteście przeciwko drakońskiemu zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej w wyniku wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Wspierają Ogólnopolski Strajk Kobiet. Planują akcje społeczne. Właśnie zebrały 350 podpisów pod projektem uchwały w sprawie nadania rondu na skrzyżowaniu ulic Komorowskiej i Pogodnej nazwy: rondo 100-lecia Praw Kobiet. Dwie pruszkowskie aktywistki Paulina Chełmicka i Dorota Smak w czwartek 29 lipca w Urzędzie Miasta Pruszkowa złożyły projekt wraz z podpisami i niezbędnymi dokumentami.

„Ponad sto lat temu, prawie równocześnie z powstaniem II Rzeczypospolitej, Polki jako jedne z pierwszych w Europie uzyskały czynne i bierne prawo wyborcze. Na mocy Dekretu o ordynacji wyborczej do Sejmu Ustawodawczego kobiety otrzymały możliwość aktywnego udziału w życiu politycznym kraju” – piszą w uzasadnieniu projektu uchwały. „Pierwsze wybory parlamentarne w odrodzonej Polsce odbyły się 26 stycznia 1919 roku. Na równych prawach z mężczyznami brały w nich udział kobiety. W wyniku tych wyborów do Sejmu Ustawodawczego trafiło osiem posłanek. Były to: Gabriela Balicka, Jadwiga Dziubińska, Irena Kosmowska, Maria Moczydłowska, Zofia Moraczewska, Anna Piasecka, Zofia Sokolnicka i Franciszka Wilczkowiakowa. Pojawienie się posłanek w Sejmie Ustawodawczym było nie tylko ukoronowaniem wieloletniej batalii kobiet o równouprawnienie, ale także docenieniem ich niekwestionowanego wkładu w walkę o niepodległość i odbudowę państwa polskiego. W dzisiejszych czasach należy pielęgnować pamięć i głośno mówić, jak wiele kobiety znaczą w historii polskiego narodu – lokalnie i globalnie”.

– Podpisy zbierałyśmy od wiosny, na początku ustawiłyśmy stolik przed Urzędem Stanu Cywilnego, potem zaangażowałyśmy do pomocy znajomych, napisałyśmy o akcji na Facebooku i zbierałyśmy podpisy także elektronicznie – mówi portalowi zpruszkowa.pl Paulina Chełmicka. Kto częściej się podpisywał, kobiety czy mężczyźni? – Jest parytet, mniej więcej po równo – śmieje się Dorota Smak. A pojawiły się jakieś głosy krytyczne? – Przed USC kilka osób pytało, czy jednocześnie powstanie też rondo Praw Mężczyzn – odpowiadają aktywistki. Zaznaczają, że ich pomysł nie ma zabarwienia politycznego, chcą przede wszystkim podkreślić aspekt historyczny, dlatego rondo miałoby nazywać się 100-lecia Praw Kobiet, a nie tylko: Praw Kobiet.

Pomysł ma szansę zyskać większość w pruszkowskiej radzie miasta. Olgierd Lewan z największego klubu SPP przyznaje, że choć o inicjatywie nie słyszał, jej wydźwięk jest pozytywny. – Nie znam jeszcze samej propozycji, więc trudno mi się do niej wprost odnosić, ale osobiście nie widzę nic zdrożnego w takiej nazwie. Jeśli nasza demokracja ma nie być znowu tylko pustym słowem, jak było w PRL-u w latach słusznie minionych, to musimy dbać o to, aby nas nie dzielić, a łączyć. Także w zakresie szeroko pojętych norm społecznych i równouprawnienia. Na tym polu, delikatnie określając, nadal nie jesteśmy w światowej czołówce i nawet w wypowiedziach niektórych polityków jawi się nostalgia za tradycyjnym obrazem kobiety tylko „przy dzieciach i garach”. A taka mentalność w XXI wieku to anachronizm i zapętlanie rozwoju cywilizacyjnego. Dlatego nie powinniśmy się dziwić, że kobiety, także u nas w Pruszkowie, chcą zwrócić uwagę na ten istotny problem – mówi Olgierd Lewan.

Całym sercem inicjatywę aktywistek popiera radny klubu KO Edgar Czop. „Prawa kobiet są podstawą funkcjonowania demokracji i cywilizowanych państw. W obliczu horroru jaki gotuje kobietom obecny rząd i współpracujące z nim instytucje i ośrodki to szczególnie ważne, żeby każdym gestem i symbolem przypominać, że to już ponad 100 lat, od kiedy kobiety mogą i muszą decydować o swoim losie” – napisał na fejsbukowym profilu Pruszków 2.0. – Żyjemy w 2021 roku w Polsce, gdzie perspektywy dla społeczeństwa obywatelskiego i praw kobiet nie są zbyt dobre – tłumaczy Edgar Czop portalowi zpruszkowa.pl. Czy inicjatywa aktywistek ma jego zdaniem kontekst polityczny? – Z jednej stronie nie, bo nadanie praw wyborczych Polkom przez marszałka Piłsudskiego było wydarzeniem historycznym. Z drugiej strony, we wszystkim, co dziś w Polsce się dzieje, można doszukać się politycznego zabarwienia – mówi. A jeżeli część radnych Pruszkowa będzie inicjatywie przeciwna, z jakimi argumentami do nich wystąpi? – Jeżeli ktokolwiek miałby coś przeciwko pomysłowi uczczenia 100-lecia praw kobiet, to pytanie, czy wszystko jest z nim w porządku. Minęło sto lat, odkąd Polki mogą swobodnie kształtować rzeczywistość tego państwa, jeśli ktoś tego nie dostrzega, powinien poznać fakty, poczytać o tym, jak wyglądała walka o kobiet o swoje prawa nie tylko w Polsce, ale także w USA czy we Francji – tłumaczy radny.

Pomysł pruszkowianek wpisuje się działania organizacji kobiecych w całym kraju – nadawanie ulicom, rondom i skwerom nazwy odnoszącej się do praw kobiet nabiera rozpędu. Rondo Praw Kobiet istnieje od grudnia 2020 roku w Częstochowie. Znajduje się w prestiżowym miejscu, przy dworcu kolejowym Stradom. Pomysłodawcą był tamtejszy radny Lewicy Sebastian Trzeszkowski, jak tłumaczył, goście odwiedzający Częstochowę „zaraz po wyjściu z dworca dowiedzą się, jakie temu miastu przyświecają wartości”. Rondo Praw Kobiet jest też w Wieluniu pod Łodzią. Projekt uchwały przygotował klub Przyjazna Gmina. Uzasadniał, że „Rondo Praw Kobiet będzie w sposób symboliczny przypominać o odwadze, determinacji oraz mądrości wielu kobiet, które miały siłę przeciwstawić się dyskryminującym normom obyczajowym, nie bały się konsekwencji prawnych, publicznego dyskredytowania swojej działalności, które walczyły o takie sama prawa, niezależnie od płci, wyznania czy narodowości”. Warto zaznaczyć, że wcześniej dla ronda na skrzyżowaniu ulic Warszawskiej i ks. Popiełuszki w Wieluniu proponowano dwie inne nazwy: Bitwy Warszawskiej 1920 roku albo Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

W Krakowie na początku roku radni przyjęli uchwałę w sprawie nadania terenowi leżącemu między ulicami Piłsudskiego i Smoleńsk nazwy: skwer Praw Kobiet. „Jest wyrazem naszego szacunku dla wszystkich kobiet polskich, walczących o prawo do edukacji, prawa wyborcze, prawa do decydowania o życiu każdej kobiety, ponieważ nikt inny nie ma prawa w XXI wieku czynić tego w jej imieniu” – czytamy w uzasadnieniu uchwały.

Dyskusje, czy i którą ulicę tak nazwać, trwają m.in. w Szczecinie, Kielcach czy Krośnie. W Warszawie w zeszłym roku pojawił się pomysł, żeby na rondo Praw Kobiet przemianować rondo Dmowskiego na skrzyżowaniu Alej Jerozolimskich z Marszałkowską. W trakcie jednej z manifestacji współorganizowanej przez Ogólnopolski Strajk Kobiet tabliczki z „nową” nazwą zawieszono nawet w miejsce dotychczasowych. Inicjatywa natychmiast wywołała sprzeciw środowisk narodowych, które przypomniały, że patronem ronda jest jeden z ojców polskiej niepodległości. Do przemianowania najbardziej znanego skrzyżowania w Polsce ostatecznie nie doszło, sprzeciwił się temu m.in. miejski Zespół ds. Nazewnictwa (należą do niego powoływani przez prezydenta Warszawy historycy, językoznawcy, varsavianiści). 

Rondo w Pruszkowie na skrzyżowaniu Komorowskiej i Pogodnej wybudowano kilka miesięcy temu. Nie ma nazwy, żaden adres nie jest w związku z tym do niego przypisany. „Uważamy, że wskazane we wniosku, często uczęszczane przez mieszkańców gminy oraz osoby goszczące w naszym mieście rondo jest miejscem właściwym do upamiętnienia tak ważnej daty, jakim jest setna rocznica uzyskania przez Polki praw wyborczych (…) Pruszków jest miastem nowoczesnym, choć wciąż mocno związanym z pielęgnowaniem tradycji i pamięci historycznej. Kobiety mają głos, mieszkanki i mieszkańcy naszego miasta mają głos – nie pozostają obojętni wobec tak ważnych punktów na mapie historycznej Polski” – napisały Dorota Smak i Paulina Chełmicka w uzasadnieniu projektu uchwały.