Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Pruszków w ekskluzywnym gronie samorządów w Polsce, które transmitują posiedzenia komisji rady miasta

Sławomir BUKOWSKI
W beczce miodu jest jednak łyżka dziegciu – są w Polsce samorządy, które transmitują wszystkie posiedzenia komisji. W Pruszkowie niektóre obrady wciąż pozostają poza zasięgiem mieszkańców – z powodów, które radni określają jako „bardzo ważne”, choć trudno to zweryfikować.
Transmisja Komisji Rady Miasta Pruszkowa
Ilustracja: Transmisja Komisji Rady Miasta Pruszkowa

Choć prawo gwarantuje mieszkańcom dostęp do posiedzeń komisji rad gmin i powiatów, praktyka pokazuje coś zupełnie innego – możliwość śledzenia obrad w wielu miejscach pozostaje fikcją. Z najnowszej analizy przeprowadzonej przez Sieć Obywatelską Watchdog Polska wynika, że pełny dostęp do prac komisji – rozumiany jako transmisje online oraz możliwość późniejszego odtworzenia nagrań – zapewnia jedynie marginalna część samorządów.

Z formalnego punktu widzenia wszystko wygląda poprawnie – posiedzenia komisji są otwarte dla mieszkańców. W rzeczywistości jednak dostęp ten bywa czysto teoretyczny. Spotkania odbywają się w godzinach pracy lub wtedy, gdy większość mieszkańców nie ma realnej możliwości w nich uczestniczyć. Transmisje internetowe i archiwizacja nagrań mogłyby tę barierę znieść. Jak jednak pokazuje raport, zdecydowana większość samorządów nie widzi potrzeby, by z takiego rozwiązania korzystać.

Radni często zasłaniają się ochroną danych osobowych. Eksperci nie pozostawiają na tym argumencie suchej nitki. Podkreślają, że w przypadku omawiania spraw indywidualnych możliwe jest czasowe wyłączenie transmisji lub odpowiednia edycja nagrania. Ograniczanie jawności powinno być wyjątkiem, jasno uzasadnionym i stosowanym w ściśle określonych sytuacjach – nie zaś wygodnym narzędziem do selektywnego ukrywania części obrad.

W lutym 2026 roku sieć Watchdog Polska zwróciła się z pytaniami o jawność prac komisji do blisko 3 tysięcy jednostek samorządu terytorialnego. Odpowiedzi nadesłało 2477 urzędów, z czego do analizy zakwalifikowano 2400 przypadków. Wyniki są jednoznaczne – zaledwie 22 jednostki (mniej niż 1 proc.) spełniają standard pełnej transparentności, zapewniając transmisje wszystkich posiedzeń oraz dostęp do ich nagrań. Kolejne 24 samorządy prowadzą transmisje wybiórczo – obejmują one tylko część obrad. Wśród nich właśnie umieszczono Pruszków.

55 samorządów, w tym Pruszków

Sieć Watchdog Polska przygotowała i opublikowała listę 55 samorządów, których odpowiedzi na pytanie o prowadzenie transmisji posiedzeń komisji oraz ich archiwizowanie wskazują na „Tak” lub „Niektóre” (częściowo). W przypadku Pruszkowa odpowiedź na pytanie o transmisje brzmi właśnie „Niektóre”.

Co istotne, w tym gronie znaleźli się także najbliżsi sąsiedzi: Milanówek, Michałowice, Raszyn i Lesznowola – tam transmitowane są wszystkie (sic!) posiedzenia komisji. Są również nieco dalsi sąsiedzi, jak Konstancin-Jeziorna i Stare Babice – w tych gminach, podobnie jak w Pruszkowie, transmisje obejmują tylko część posiedzeń.

Sama obecność w tym gronie jest oczywiście elitarna, zwłaszcza że w Polsce jest ponad 2800 gmin i powiatów. Na tle najlepszych samorządów Pruszków wciąż pozostaje jednak o krok w tyle – bo choć transmituje, nadal decyduje się ukrywać część obrad przed mieszkańcami.

„Radny Łukasz Ruszczyk każe przerwać nadawanie i transmisja dla mieszkańców znika”

Rok temu opublikowaliśmy artykuł pod takim właśnie tytułem, w którym opisaliśmy skłonność i przyzwolenie niektórych radnych na przerywanie transmisji. Sprawa dotyczyła Komisji Rewizyjnej, której pracami kieruje Łukasz Ruszczyk z klubu Pruszków Obywatelski. To jedna z kluczowych komisji – jej zadaniem jest m.in. kontrola działalności prezydenta miasta oraz miejskich jednostek organizacyjnych. Komisja sprawdza, czy podejmowane działania są zgodne z prawem, uchwałami rady i interesem mieszkańców. Może również żądać wyjaśnień, dokumentów lub informacji od osób i instytucji objętych jej kontrolą.

Pierwszy sygnał, że mieszkańcom utrudnia się dostęp do obrad, pojawił się pod koniec 2024 roku. Podczas październikowego posiedzenia Komisji Rewizyjnej Łukasz Ruszczyk najpierw przypomniał, że obrady są transmitowane, by po chwili oznajmić: „W dniu dzisiejszym kontynuujemy kontrolę w Wydziale Finansów i Budżetu, w związku z czym ta część posiedzenia komisji nie będzie transmitowana. Przechodzimy do tego punktu, proszę o zakończenie transmisji”. Nie wyjaśnił swojej decyzji, nie wskazał też żadnej podstawy prawnej. Transmisja, która właśnie się rozpoczęła, została zakończona po niespełna 40 sekundach.

Manewr polegający na wyłączaniu transmisji był powtarzany – podczas posiedzeń w lutym, marcu i kwietniu 2025 roku. Radni mieli w tym czasie zajmować się („mieli”, bo z uwagi na brak nagrań na kanale YouTube nie sposób zweryfikować przebiegu prac) kontrolą w Wydziale Geodezji, Mienia i Estetyki Miasta urzędu miasta.

Poproszony o wyjaśnienia przewodniczący Ruszczyk w odpowiedzi przesłanej do naszej redakcji pominął kwestie związane z transparentnością działania organów gminy czy budowaniem postaw obywatelskich. Skupił się natomiast na przepisach ustawy o samorządzie gminnym, wskazując, że w określonych sytuacjach dopuszczalne jest wyłączenie jawności obrad. Podkreślił również, że obowiązek transmitowania posiedzeń komisji w Polsce nie istnieje. „Na podstawie funkcjonujących przepisów prawa nie istnieje obowiązek transmisji posiedzeń komisji, w związku z czym, ich brak lub ograniczenie nie jest ograniczeniem prawa do informacji publicznej” – pisał Łukasz Ruszczyk. W jego ocenie przewodniczący w niektórych sytuacjach ma wręcz obowiązek wyłączyć jawność posiedzenia. „(…) przewodniczący kierujący obradami komisji (każdej, nie tylko komisji rewizyjnej) jest uprawniony, a wręcz zobowiązany w sytuacji w której może dojść do naruszenia przepisów poprzez ujawnienie informacji chronionych prawem do podjęcia decyzji o wyłączeniu jawności posiedzenia komisji, jeśli istnieje ku temu podstawa ustawowa. W mojej ocenie taką podstawą była konieczność ochrony danych osobowych i tajemnic przedsiębiorstw zawartych w omawianych, jak również opracowywanych na posiedzeniu dokumentach” – skwitował.

W sukurs Łukaszowi Ruszczykowi przyszli inni pruszkowscy radni. Ewa Nowacka i Agnieszka Kostera (Pruszkowska Wspólnota Samorządowa) przesłały wtedy do naszej redakcji niemal jednobrzmiące odpowiedzi, powielające argumentację przewodniczącego. Paweł Zagrajek (Prawo i Sprawiedliwość) również przyznał, że brak transmisji bywa uzasadniony.

Wypada tutaj zauważyć, że powodów do utajniania obrad nie widzą radni szeregu innych jednostek samorządowych, w tym wskazanych w raporcie Watchdog Polska Milanówka, Raszyna, Michałowic czy Lesznowoli. Zakres obowiązków radnych w tamtych samorządach jest tożsamy z obowiązkami radnych Pruszkowa.

Jak doszło do transmitowania komisji w Pruszkowie?

Fakt, że dziś większość posiedzeń jest transmitowana, nie oznacza, że było to oczywiste ani że przyszło bez oporu. Wręcz przeciwnie – transmisje pojawiły się stosunkowo niedawno i w dużej mierze wymusiły je okoliczności zewnętrzne, a nie wola radnych zwiększenia przejrzystości życia publicznego.

Po raz pierwszy transmisje uruchomiono w czasie pandemii COVID-19, kiedy radni obradowali zdalnie. To był ustawowy obowiązek. Sytuacja zmieniła się pod koniec 2022 roku, kiedy rozwiązania zawarte w tzw. specustawach covidowych przestawały działać. Ówczesny przewodniczący Rady Miasta Pruszkowa Krzysztof Biskupski (Samorządowe Porozumienie Pruszkowa) poinformował o powrocie do stacjonarnego trybu pracy – zarówno w przypadku sesji, jak i komisji. Jednocześnie zapowiedział zakończenie internetowych transmisji obrad komisji.

Na tę decyzję zareagowali mieszkańcy. Wielu z nich – w tym my, redakcja zpruszkowa.pl – nie zgodziło się na cofnięcie raz wprowadzonego standardu jawności. Do urzędu miasta wpłynęły dwie petycje o przywrócenie transmisji online. Jedną złożył pojedynczy mieszkaniec (podpisana była wyłącznie przez wnioskodawcę). Drugą my jako redakcja – w momencie jej składania widniało pod nią 191 podpisów.

Petycja O Jawnosc

Obie petycje trafiły pod obrady Komisji Skarg, Wniosków i Petycji i obie zostały uznane w głosowaniu za zasadne. W efekcie miasto zakupiło sprzęt niezbędny do rejestrowania i transmitowania posiedzeń komisji w internecie.

Warto jednak przypomnieć, że wcześniej, kiedy temat był szeroko dyskutowany, część pruszkowskich radnych wyraźnie dystansowała się od pomysłu transmisji. Wskazywali na potencjalne problemy. „W wyniku dyskusji nasunęło się kilka wątpliwości” – mówił radny Koalicji Obywatelskiej Piotr Bąk w rozmowie z portalem zpruszkowa.pl. „(...) jaki charakter mają mieć transmisje? Co z możliwością zabierania głosu, co z prawem mieszkańców i pracowników urzędu do ochrony wizerunku? Co z komisjami tzw. wyjazdowymi – czyli poza siedzibą urzędu itp.?”. Nie był w tym odosobniony. Również Olgierd Lewan oraz Krzysztof Biskupski (obaj z SPP) kwestionowali tezę, że zakup sprzętu jest jedynym – lub nawet najbardziej właściwym – rozwiązaniem problemu transmisji. Podkreślali konieczność prowadzenia szerokich analiz i dyskusji, argumentując, że do sprawy nie należy podchodzić pochopnie.

Ostateczną zmianę stanowiska i odejście od retoryki mnożenia trudności część mieszkańców powiązała wprost ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi – brak zgody na jawność obrad mógłby w kampanii wyborczej zostać odebrany przez opinię publiczną jako działanie na niekorzyść mieszkańców.

W Polsce nie ma jednolitych zasad

Wróćmy jeszcze do raportu Watchdog Polska. Zebrane przez organizację dane jasno pokazują, że w Polsce brakuje spójnych standardów dotyczących jawności prac komisji. Sposób udostępniania informacji zależy dziś przede wszystkim od lokalnych decyzji i praktyk, a nie od jednolitych regulacji obowiązujących w całym kraju.

Autorzy raportu nie mają wątpliwości: sama formalna jawność to za mało. Aby mieszkańcy mogli realnie kontrolować działania władz lokalnych, konieczne jest zapewnienie faktycznej dostępności posiedzeń: rzetelnego informowania o ich terminach, umożliwienia udziału publiczności, prawa do nagrywania, a także prowadzenia transmisji i archiwizacji nagrań. Bez tych elementów udział obywateli w życiu publicznym pozostaje iluzoryczny, a część istotnych decyzji zapada poza realną kontrolą społeczną.

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

REDAKCJA POLECA
31 marca kończy się umowa dzierżawy budynku przy ul. Stanisława 30 w Pruszkowie. Fot.: Google Street View/KnowYourMeme.com Gospodarka Komunalna

Nie ma i nie będzie - władze Pruszkowa wycofały się z planów otwarcia świetlicy przy ul. Stanisława 30

Konstanty CHODKOWSKI

To już pewne. Plan otwarcia świetlicy środowiskowej w budynku przy ul. Stanisława 30 trafia do śmietnika. Obiekt dzierżawiony przez miasto od 1 stycznia 2025 roku wraca pod zarząd Pruszkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z początkiem kwietnia. Nieruchomość miała służyć mieszkańcom pruszkowskiej Ostoi.