W zeszłym tygodniu Wiceprezydent Pruszkowa Konrad Sipiera ogłosił na Facebooku, że Miastu Pruszków przyznano kwotę dwóch milionów złotych w ramach Rządowego Programu Inwestycji Strategicznych. Pieniądze te mają być przeznaczone budowę ulicy Paderwskiego oraz ulicy Bąki w Pruszkowie. Potwierdzenie tej informacji znajdujemy w wykazie opublikowanym na stronie internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Kolejne dofinansowanie dla naszego Miasta❗ W ramach Rządowego Programu Inwestycji Strategicznych, edycja trzecia - PGR...

Opublikowany przez Konrad Sipiera Zastępca Prezydenta Miasta Pruszkowa Czwartek, 14 lipca 2022

Zgodnie z informacją podaną przez Wiceprezydenta, środki te pochodzą z trzeciej edycji rządowego programu wsparcia dla gmin... popegeerowskich. Co ciekawe - "PGR" nie jest wyłącznie potoczną, czy roboczą nazwą tego programu, lecz również przesłanką formalną rozstrzygającą o tym, czy dana gmina ma prawo ubiegać się o pieniądze z rządu, czy nie. Informację na ten temat znajdujemy m.in. na stronie internetowej Banku Gospodarstwa Krajowego, gdzie napisano: "W trzeciej edycji naboru wniosków o dofinansowanie mogą ubiegać się gminy, powiaty, związki międzygminne i związki powiatowo-gminne, na obszarze których funkcjonowały zlikwidowane państwowe przedsiębiorstwa gospodarki rolnej (posiadające wydany po 01.01.2020 r. dokument, w którym Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa potwierdza, że na ich terenie funkcjonowało zlikwidowane państwowe przedsiębiorstwo gospodarki rolnej np. wniosek RFIL)." Wymóg ten jest określony również w pierwszym punkcie regulaminu programu.

Konstanty Chodkowski: Ani Parzniew, ani Reguły nigdy nie były częścią Miasta Pruszkowa, podobnie jak w samym Pruszkowie nigdy nie funkcjonował żaden PGR. 

PGR, czyli Państwowe Gospodarstwa Rolne, w czasach PRL były formą państwowych, socjalistycznych przedsiębiorstw wyspecjalizowanych w produkcji rolnej. W najbliższej okolicy Pruszkowa funkcjonowały dwa PGR-y. Pierwsze z nich, o nazwie Przedsiębiorstwo Produkcji Przetwórstwa i Zbytu Produktów Rolnych i Ogrodniczych, działało w Regułach (dziś gmina Michałowice), drugie zaś - Gospdarstwo Rolne Stołeczny Ośrodek Postępu Rolniczego - w Parzniewie (dziś gmina Brwinów). Ani Parzniew, ani Reguły nigdy nie były częścią Pruszkowa, podobnie jak w samym Pruszkowie nigdy nie funkcjonował żaden PGR. 

Nie przeszkodziło to jednak władzom Pruszkowa w złożeniu wniosku o wsparcie dla gmin popegeerowskich. Nie przeszkodziło to również polskiemu rządowi w wydzieleniu dwóch milionów złotych dla Pruszkowa. Co ciekawe - dwa wnioski w tej edycji naboru złożyła Gmina Michałowice (która faktycznie kwalifikuje się jako "gmina popegeerowska"). Podobnie postąpiła Gmina Brwinów, na której obszarze funkcjonowały aż trzy PGR-y, a sama miejscami wpisuje się w społeczno-ekonomiczny pejzaż gminy "postpegeerowskiej". Ani Gmina Brwinów, ani Gmina Michałowice środków z programu jednak nie otrzymała. Otrzymał za to Pruszków, który jakimś cudem znalazł się na rządowym wykazie "gmin popegeerowskich". Jak to możliwe? 

Jak dociekła redakcja zpruszkowa.pl, wszystko to za sprawą "ruchomych" granic administracyjnych Pruszkowa, które kilkukrotnie zmieniały się w latach 1945-1999. Jak się okazuje, w swoim finalnym - i obecnym - kształcie, Pruszków "zahacza" o teren Parzniewskiego PGR powierzchnią nieprzekraczającą czterech hektarów w okolicy rogu ulic Działkowej i Przyszłości (patrz mapa poglądowa poniżej). To najprawdopodobniej za sprawą tego skrawka terenu Pruszków znalazł się na rządowym wykazie gmin "popegeerowskich". 

PGR Pruszków

Jak wspomniał Premier Mateusz Morawiecki inaugurując program, przyznane środki mają służyć pomocą borykającym się z problemami społecznymi biednym gminom popegeerowskim.  "Wykluczenie miejscowości popegeerowskich było widoczne gołym okiem. Ten grzech zaniedbania był jednym z największych u zarania wolnej Polski" - tłumaczył prasie. Jego zdaniem, rozdane pieniądze miały zapobiec pogłębianiu się wykluczenia gmin najbardziej doświadczonych przez transformację. "(...) Żeby tamta bieda, tamto bezrobocie już nie wróciły na tereny popegeerowskie w takiej skali z jaką mieliśmy do czynienia przez dziesiątki lat" - mówił. 

Cóż. Najwidoczniej niespełna 4 hektary ziemi, które historycznie przynależały do gminy Brwinów, to wystarczający powód, by Miasto Pruszków uznać za gminę borykającą się z "tamtą biedą".