Problem dodatków za wychowawstwo dla pruszkowskich przedszkolanek oraz koszty obsługi prawnej pruszkowskiego magistratu gościły na łamach zpruszkowa.pl niejednokrotnie. Właśnie otrzymaliśmy kolejne dokumenty, które mogą poddawać w wątpliwość rzetelność działania miejskich prawników.

Przypomnijmy: w maju rada miasta podjęła uchwałę wprowadzającą nowy – wyższy dodatek za wychowawstwo dla nauczycieli przedszkolnych. Uchwała zawierała przepis zgodnie z którym nauczycielkom należy wypłacić dodatek w nowej kwocie za okres od 1 stycznia 2020 r. Stąd, jeżeli wcześniej wypłacony był w kwocie niższej należy wypłacić pedagogom wyrównanie w wysokości różnicy między starą i nową stawką.

Nowa uchwała o dodatku powstała na skutek uchylenia poprzednich rozwiązań w tym zakresie przez wojewodę mazowieckiego. Prace nad nową uchwałą przeciągały się z uwagi na awanturę do której doszło między prezydentem i większością radnych.

Aktualnie – po wejściu w życie nowej uchwały zdaniem prezydenta i dyrektora Centrum Usług Wspólnych powstał problem z wykładnią jej przepisów. Te mają być tak zagmatwane, że nie wiadomo czy nauczycielom w okresie od stycznia do czerwca przysługują jeden czy dwa dodatki za wychowawstwo.

Nie mogąc rozwikłać tej zagadki dyrektor CUW Andrzej Grabek zwrócił się do swojego przełożonego prezydenta Pawła Makucha z prośbą o pomoc. Prezydent najwyraźniej wyszedł z założenia, że radni powinni wypić piwo które sobie nawarzyli i odesłał dyrektora do przewodniczącego rady. Taki ruch należy uznać za zdumiewający. Przecież to prezydent wykonuje uchwały rady i wykładnia przepisów uchwał mieści się w ramach ich wykonywania. Co więcej to prezydent jest kierownikiem urzędu miasta w ramach którego zatrudnieni są miejscy prawnicy. Ponadto prezydent zadbał wiele miesięcy wcześniej o zapewnienie wyspecjalizowanej obsługi prawnej wydziałowi edukacji. Zawarł na ten cel umowę zlecenia ze swoją b. wspólniczką adw. Bożeną Zawadzką.

Ponieważ w momencie wpływu do biura rady pisma dyrektora CUW z wołaniem o pomoc przewodniczący Krzysztof Biskupski przebywał na urlopie, sprawę przejął jego zastępca Piotr Bąk. Wiceprzewodniczący zdekretował sprawę na miejskich prawników i już 10 lipca r. pr. Przedstawiła radnym swoją opinię. Na przeszło 4 stronach a4 pani mecenas przeprowadziła wywód, który sprowadził ją do wniosku, że „udzielenie kategorycznej odpowiedzi na postawione pytania jest bardzo trudne” i „prawidłowa jest wypłata nauczycielom przedszkoli miejskich dodatku funkcyjnego za wychowawstwo w wysokości ustalonej na podstawie Poprzedniego regulaminu” (czyt. nauczyciele mają dostać mniej pieniędzy – przyp. JDK).

W opinii przedstawionej radnym znalazło się zdanie: „Podkreślenia wymaga, że w przypadku sporu nie można wykluczyć przyjęcia przez skład orzekający odmiennej interpretacji od powyżej przedstawionej wykładni.”. Jest to o tyle zaskakujące, że rada miejska nie „orzeka” i nie ma „składów orzekających”. Natomiast orzekają i mają składy orzekające Regionalne Izby Obrachunkowe. Stąd można domniemywać, że magistrat skierował do takowej jeszcze jedno pismo w sprawie.

Piotr Bąk najwyraźniej nie poczuł się zaspokojony takimi stwierdzeniami. Wystąpił zatem z prośbą do adw. Bożeny Zawadzkiej, by ta jako specjalista od prawa oświatowego, rozwiązała ten węzeł gordyjski. W odpowiedzi na swoje żądanie wiceprzewodniczący rady miasta mógł przeczytać, że adw. Bożena Zawadzka nie sporządzi takiej opinii prawnej, gdyż zadanie to nie mieści się w zakresie umowy wiążącej ją z miastem. W tym miejscu warto odnotować, że z umów zawartych między miastem Pruszków i adw. Bożeną Zawadzką wynika, że za obsługę prawną za lata 2019 i 2020 (obecna umowa kończy się 31.12.2020 r.) pani mecenas otrzyma wynagrodzenie w kwocie 117 000 zł netto.

Wszystko wskazuje na to, że przedszkolni wychowawcy nieprędko zobaczą na swoich kontach bankowych dodatek za wychowawstwo wypłacony w nowej, wyższej kwocie.