Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Pierwsza w Pruszkowie palarnia kawy już działa!

Otworzył ją Peter Bertoti. Nazywa się „Ciao Marina Caffe”. Można na miejscu napić się pysznej włoskiej kawy, albo kupić paczkę do domu. Nie ulega: to najbardziej pruszkowska kawa w naszym mieście!
REDAKCJA POLECA
Bertoti Ciao Marina
Ilustracja: Bertoti Ciao Marina
Zpruszkowa Png 13

Sławomir BUKOWSKI

Petera Bertotiego przedstawiać nie trzeba. Właściciel lodziarni „Quattro si” przy ul. Jasnej na osiedlu Staszica, laureat wielu nagród i wyróżnień. W ubiegłorocznym zestawieniu „Gelato Festival” TOP 100 najlepszych lodziarzy świata sklasyfikowany na 42. miejscu. Żaden inny wytwórca lodów z Polski nie uplasował się wyżej. Przebojem Bertotiego były i są lody owocowe – śliwkowe i porzeczkowe. Te pierwsze w 2017 roku zdobyły wyróżnienie na Mistrzostwach Europy we Florencji.

O sukcesach pruszkowskiej lodziarni „Quattro si” pisały w ubiegłym roku ogólnopolskie portale. Efekt? Żeby spróbować wyrabianych na miejscu lodów trzeba było odstać w kolejce nawet godzinę. Lodziarnia czynna jest sezonowo, zimą nie pracuje, ale Peter Bertoti wpadł na pomysł, jak umilić mieszkańcom Pruszkowa życie w zimowe miesiące. Wynajął pusty lokal obok „Quattro si” i uruchomił palarnię kawę z całoroczną kawiarnią.

– Sprowadzamy zieloną kawę w dużych workach, po 60 kg. Mamy piec pozwalający wypalać po 5–6 kg. Ustawiliśmy go tak, żeby każdy gość widział, że cała produkcja odbywa się u nas, na miejscu, dokładnie tak samo jak produkcja lodów w lokalu obok – mówi Peter Bertoti portalowi zpruszkowa.pl. – Palarnia działa od jakichś trzech tygodni, ale nie chciałem jej reklamować od samego początku. Musiałem zyskać pewność, że produkujemy kawę najwyższej jakości i że smakuje naszym gościom – dodaje. A jakie są pierwsze opinie? – Na szczęście, pozytywne – śmieje się Bertoti.

Bogactwo smaku kawy zależy od wielu czynników. Po pierwsze, musi to być dobry gatunek. Bertoti kupuje kawę brazylijską, ale także z Hondurasu i Gwatemali. Po drugie, ważna jest technologia palenia, pozwalająca wydobyć unikalny aromat. Po trzecie, młynki mielące ziarna na określoną grubość, wreszcie ekspres oraz system filtrowania wody. To, co dostajemy w filiżance, to wypadkowa tych wszystkich czynników. Gdyby choć jeden zawiódł, kawa natychmiast straciłaby na smaku. Peter Bertoti do opracowania technologii produkcji i serwowania włoskich napojów zatrudnił ekspertów, wśród nich mistrza Polski i wicemistrza Europy baristów.

Właściciel kawiarni mówi, że zaskoczyło go, że pruszkowianie bardzo często zamawiają latte, czyli kawę, w której dominuje mleko, oraz americano (espresso z dużą ilością wody, popularna w Ameryce). Sam woli espresso, ewentualnie espresso macchiato, czyli z kleksem spienionego mleka. Ile kaw dziennie wypija? – Tego nie powiem, bo pan napisze, mój lekarz to przeczyta i będzie na mnie krzyczał – znów śmieje się Bertoti. – Powiem tylko, że bardzo lubię kawę.

Wnętrze Ciao Marina Fot Peter Bertoti

Wnętrze kawiarni. Fot. Peter Bertoti

Kawę można wypić w filiżance, przy stoliku, albo w kubku na wynos. Można też kupić do domu paczkę w opakowaniu 250 g, 500 g lub 1 kg. Bertoti zaprasza całe rodziny, dla dzieci poleca gęstą, gorącą czekoladę (może być z odrobiną chili). „Znajdą Państwo u nas także coś fajnego i słodkiego do kawy. Przede wszystkim gofry, ale oprócz gofrów mamy także kilka małych deserów” – napisał na fejsbukowym profilu. „Tak jak w przypadku lodów, jako producent chcemy oferować najlepszą jakość stosując bardzo dostępne ceny, znacznie niższe, niż np. w sieciowych kawiarniach. Chcielibyśmy, żeby nasi klienci mogli posmakować jakościową kawę za przystępną cenę, dlatego zaryzykowałbym stwierdzenie, że nasze ceny mogą być najniższe na lokalnym rynku” – zachęca, choć wiele osób jest zdania, że jego wyroby warte są każdej ceny.

Kawiarnia ulokowana jest obok lodziarni „Quattro si” i ma własną nazwę: „Ciao Marina Caffe”. Otwarta jest w godz. 10–18, także w weekendy (z wyjątkiem poniedziałków – wtedy lokal jest zamknięty).

A kiedy będzie można wpaść na lody? Peter Bertoti zapowiada start kolejnego sezonu lodowego kilka dni po Wielkanocy, w okolicach 20 kwietnia.

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

REDAKCJA POLECA
Rada Gminy Michałowice będzie obradować nad przystąpieniem do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru "Sokołów, Suchy Las" Gospodarka Przestrzenna

Mieszkańcy Pęcic kontra hale magazynowe. Dziś ważne głosowanie

Konstanty CHODKOWSKI

Rada Gminy Michałowice będzie dziś obradować nad przystąpieniem do planu zagospodarowania terenu na styku Sokołowa i Pęcic. Mieszkańcy obawiają się skutków budowy hali magazynowej w sąsiedztwie ich działek. Na szali jest spokój i komfort życia w Pęcicach. W tle duże pieniądze i wątpliwości co do czystości intencji jednego z radnych.