1. Aplikacja miejska

Znalezienie użytecznych informacji polega najczęściej na wrzuceniu do internetowej wyszukiwarki hasła, typu „Pruszków termin wywozu odpadów” albo „Pruszków autobus rozkład jazdy”. Co prawda, większość informacji znajduje się na miejskiej stronie www.pruszkow.pl, ale znalezienie ich wymaga przeklikania się przez ileś podstron, szukania, kombinowania. Miasta w Polsce znalazły rozwiązanie tego problemu. To aplikacja miejska na telefon, pozwalająca szybko sprawdzić aktualizowane na bieżąco informacje o rozkładach, terminach płatności podatków lokalnych, imprezach. Aplikacja zazwyczaj wyświetla też powiadomienia PUSH na ekranach użytkowników, na przykład o tym, że w parku zaczyna się festyn dla dzieci. Stworzenie jej kosztuje przeciętnie od 50 do 150 tys. zł, w zależności od funkcjonalności. Jest nie tylko wygodna – bo dziś w zasadzie każdy ma telefon przy sobie – ale też pozwala na sukcesywne dodawanie do niej nowych elementów. Jedna aplikacja związana z Pruszkowem już działa, uruchomiła ją Nowa Stacja. Trochę mało, jak na 70-tysięczne miasto.

2. Elektroniczne legitymacje szkolne

Większość dzieci ma tę cechę, że o zabraniu z domu legitymacji, gdy mają pojechać pociągiem, trzeba im przypomnieć, ale telefonu nie zapomną nigdy. Jest na to rozwiązanie: mLegitymacja, czyli uruchomiona przez Ministerstwo Cyfryzacji aplikacja pozwalająca wyświetlać aktualny dokument na ekranie smartfonu. Co ciekawe, to nic nie kosztuje, wymaga jedynie zaangażowania szkoły. Dyrektor musi zgłosić placówkę do programu, a wyznaczony pracownik odpowiada za aktualizację danych.

Niestety, część szkół w Pruszkowie z rozwiązania nie chce skorzystać i to mimo zachęt ze strony urzędu miasta, który już rok temu na stronie internetowej zamieścił informator, jak uruchomić tę dla wygodną dla uczniów i ich rodziców funkcjonalność.

3. Punkt ładowania biletów metropolitalnych ZTM

Posiadacze Pruszkowskiej Karty Mieszkańca mają prawo wyrobić sobie kartę metropolitalną, na której będą zapisywane tańsze bilety 30- i 90- dniowe ZTM. Bilet „zwykły” na 30 dni na dwie strefy, pozwalający na dojazdy z Pruszkowa do stolicy pociągami Kolei Mazowieckich oraz SKM, kosztuje 180 zł, metropolitalny – 120 zł. 60-złotową różnicę dopłaca miasto (to bonus za odprowadzanie podatków w Pruszkowie, bo tylko w takim przypadku dostaje się kartę metropolitalną). O ile sama karta – jako nośnik biletów – jest darmowa i wyrabia się ją w Pruszkowie, o tyle ładowanie na nią biletów możliwe jest tylko w Punktach Obsługi Pasażera ZTM w Warszawie. Najbliższy jest na Dworcu Zachodnim, kolejne na Dworcu Centralnym i na stacji metra Centrum.

Inne miasta spod Warszawy, które też fundują swoim mieszkańcom tańsze przejazdy, rozwiązały problem – dogadały się z ZTM i uruchomiły punkty ładowania biletów metropolitalnych. Zrobiły tak na przykład Piastów, Ożarów Mazowiecki czy Legionowo. ZTM stawia warunek – daje swojego pracownika, któremu miasto będzie płacić pensję i ma zorganizować mu stanowisko pracy. W Pruszkowie taki punt mógłby działać na dworcu kolejowym, gdzie urząd miasta otworzył Biuro Obsługi Mieszkańca. Mógłby, gdyby prezydent i radni zgodzili się wyasygnować na to pieniądze z budżetu.

4. Rozlicz PIT w Pruszkowie

Dziesiątki miast w Polsce zachęcają do rozliczania się u nich z podatku dochodowego. Dlaczego to takie ważne? Bo blisko 40 proc. tego podatku trafia do budżetu miasta. W Pruszkowie według oficjalnych danych mieszka około 60 tys. osób. Faktycznie – 70 tysięcy albo więcej – ogromna grupa tylko wynajmuje mieszkania, a z podatku rozlicza się gdzie indziej. Jak zachęcić ich do zmiany tego zwyczaju, żeby zasilili swoimi pieniędzmi samorząd, z którego infrastruktury korzystają?

Miasta najczęściej organizują loterie. Kto rozliczy się w konkretnym urzędzie skarbowym, może zarejestrować się na specjalnej stronie i wziąć udział w losowaniu. Do wygrania są rowery, smartfony, darmowe roczne imienne wejściówki na basen, gadżety miejskie. Duże miasta stać na naprawdę cenne nagrody, w Gdańsku na szczęśliwca czeka samochód – hybrydowa toyota yaris w wersji premium.

W Pruszkowie o konieczności stworzenia programu zachęt do rozliczania się z podatku mówi się od wielu lat, ale do dziś on nie powstał. W urzędzie miasta nie ma komu tym się zająć.

5. Miasto pomaga budować ogrody

Upiększanie kamienic i podwórek nie kosztuje dużo, ale z punktu widzenia mieszkańców zawsze są ważniejsze wydatki: remonty chodników, klatek schodowych. Dlatego wiele miast opracowało programy finansowych zachęt. Wspólnoty mieszkaniowe mogą dostać dotacje na aranżacje ogrodów, odnowienie elewacji. Ciekawy projekt uruchomiła właśnie Łódź. Urząd miasta pomaga w zakładaniu tzw. ogrodów fasadowych, czyli w sadzeniu roślin, które będą piąć się po elewacji. Polega to na tym, że mieszkańcy, podmioty gospodarcze, czy wspólnoty mieszkaniowe wskazują miejsce, w którym chcieliby, żeby taka zielona ściana powstała. Wydział kształtowania środowiska Urzędu Miasta Łodzi sprawdza, czy miejsce jest odpowiednie, potem załatwia zgody (o ile są niezbędne) i przygotowuje projekt, w którym określa gatunki roślin i sposób nasadzeń. Gotowy ogród zostaje przekazany mieszkańcom, a oni mają obowiązek opiekować się nim – podlewać, nawozić. Na program ogrodów fasadowych w budżecie Łodzi na 2021 rok zarezerwowano 200 tys. zł. W Pruszkowie na początek wystarczyłaby jedna czwarta tej kwoty, ale do tego niezbędne byłoby pozytywne zaangażowanie urzędników miejskich.

Jak założyć taki ogród, mogłaby doradzić pruszkowska radna Ewa Białaszewska-Szmalec, która kilka lat temu obsadziła pnączami kamienicę na roku Ołówkowej i Mokrej, gdzie wówczas mieszkała. Latem i jesienią budynek jest dziś jednym z najbardziej urokliwych w naszym mieście.

Pruszków nigdy nie należał do pionierów innowacji, co było jednym z zarzutów wobec poprzednich władz miasta. W obecnej kadencji udało się uruchomić nową stronę internetową, otworzyć Biuro Obsługi Mieszkańca na dworcu PKP, szkoły zyskały dostęp do platformy konferencyjnej Teams pozwalającej prowadzić zdalne lekcje, a na kilku przejściach dla pieszych zainstalowano włączające się automatycznie oświetlenie, które ostrzega kierowców, że pieszy wszedł na jezdnię – i to z nowinek wykraczających poza ogólnie przyjęty standard tyle. Czekamy na więcej.