Raport o stanie gminy to coroczne, obowiązkowe opracowanie, przygotowywane przez wszystkich wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, starostów i marszałków województw i przedkładane radnym do 31 maja – za rok poprzedni. Radni debatują nad raportem, a w wyniku debaty udzielają – albo nie – organowi wykonawczemu (w przypadku Pruszkowa – prezydentowi) wotum zaufania.

W poprzednich latach Paweł Makuch przedstawiał raport przygotowany siłami urzędu miasta. W praktyce wyglądało to tak, że poszczególne wydziały pisały kolejne rozdziały, potem je „zlepiano” i opatrywano wstępem. Efekt? Opasły, momentami niestrawny dokument, którego znakomita większość radnych nie czytała w całości. Na przykład raport za 2018 rok liczył 166 stron, po protestach radnych kolejne były chudsze, ten za 2020 rok miał już tylko 60 stron. A i tak był krytykowany, że przegadany, chaotyczny, a liczby w poszczególnych tabelach – przygotowane przez inne wydziały urzędu – niespójne.

W tym roku prezydent – kolejny raz próbując sprostać nieustannych uwagom radnych – poszedł inną drogą, a konkretnie wytyczoną przez Michałowice, które często stawiane są w Pruszkowie za wzorzec dobrej samorządności. Skorzystał z usług firmy consultingowej, oferującej nowoczesną oraz spójną prezentację raportu. Publikowany on jest na dedykowanej stronie internetowej, gdzie poszczególne sekcje mają postać klikalnych okienek. Całość sprawia dobre wrażenie – prosty, komunikatywny język, przejrzyste tabele, przyjazna grafika.

Kim jest autor tegorocznego dokumentu? To Curulis – firma doradcza założona przez specjalizującego się w finansach publicznych analityka Mateusza Klupczyńskiego. Spółka chwali się na swojej stronie rekomendacjami od burmistrzów i starostów zadowolonych z takiej formy prezentacji danych. „Wysokie zaangażowanie pracowników spółki sprawiło, że raport o stanie gminy Trzcianka został wykonany fachowo i rzetelnie” – pisze burmistrz Trzcianki Krzysztof Jaworski. „Pracownicy firmy Curulis wykazali się dużym profesjonalizmem, a reprezentowany przez nich wysoki poziom wiedzy znalazł odzwierciedlenie w jakości zrealizowanej usługi” – kwituje prezydent Grudziądza Maciej Glamowski. Przychylnie o spółce wypowiadają się też m.in. wójt Izabelina Dorota Zmarzlak, burmistrz Żywca Antoni Szlagor czy wójt Michałowic Małgorzata Pachecka.

Warto zwrócić uwagę, kto odpowiada w Curulisie za metodologię raportów o stanie gmin. Wśród autorów są analityk finansowy Hubert Goska – ekspert Związku Miast Polskich oraz Związku Powiatów Polskich oraz Ryszard Grobelny – który przez 16 lat był prezydentem Poznania, a przez 12 lat prezesem Związku Miast Polskich.

Dużo liczb o Pruszkowie

Co więc znajdujemy w raporcie o stanie Pruszkowa za 2021 rok? Na przykład krótkie charakterystyki najważniejszych dokumentów strategicznych – strategii rozwoju miasta w latach 2021–2030, programu współpracy z organizacjami pozarządowymi czy programu „Karta Mieszkańca” gwarantującego niższe ceny biletów okresowych ZTM i tańszy wstęp na pływalnię „Kapry”.

Kliknąwszy w okienko „Budżet” dowiadujemy się, że wydatki bieżące w przeliczeniu na jednego mieszkańca wyniosły w zeszłym roku 6150 zł (to np. koszt utrzymania szkół, przedszkoli czy komunikacji miejskiej), wydatki majątkowe w przeliczeniu na mieszkańca – 1304 zł (budowa dróg, obiektów oświatowych czy rekreacyjnych). Ogółem na inwestycje miasto ze środków własnych przeznaczyło ponad 30 mln zł. W 2021 r. Pruszków najwięcej wydał na realizację zadań z zakresu oświaty i wychowania – 149,9 mln zł, co stanowiło 35 proc. całorocznego budżetu. Zadłużenie budżetu w stosunku do dochodów wyniosło 35 proc. „W 2021 r. niemal dwukrotnie wzrósł poziom wygenerowanej nadwyżki operacyjnej, co zapewnia bezpieczeństwo finansowe miasta, również w zakresie spełnienia ustawowej relacji zadłużenia, o której mowa w art. 242–244 ustawy o finansach publicznych” – stwierdzają autorzy raportu.

Raport naszpikowany jest ciekawostkami. Na przykład takimi, że 110 ha w Pruszkowie to tereny zielone, z czego 96 ha – chronione. W 2021 roku posadzono w mieście 321 drzew i 6081 krzewów (ta pierwsza liczba raczej nie napawa optymizmem). Raport zauważa inwestycję przy Szkole Podstawowej nr 10. „Został zagospodarowany teren, który przemienia się w piękny i edukacyjny ogród. To mały raj dla młodych ekologów, w którym uczą się, jak dbać o środowisko. Już dzisiaj w ogródku rosną zioła, znajdują się hotele dla owadów, stacja meteorologiczna czy uratowane z terenu budowy nowej szkoły ptasie gniazdo, które czeka na nowych mieszkańców. Dzieci uczą się tam również o małej retencji i kompostowaniu, gdyż swoje miejsce znalazły tam również kompostownik i zbiornik małej retencji”.

Sekcji w raporcie jest sporo i warto je przejrzeć, żeby dowiedzieć się na przykład ile ton śmieci odebrano od mieszkańców i ile to kosztowało (ciekawostka: statystyczny pruszkowianin „wyprodukował” w 2021 roku 500 kg odpadów), ile pieniędzy pochłonęła komunikacja miejska, ile przybyło miejsc do parkowania i kilometrów ścieżek rowerowych.

Czego w raporcie nie ma?

Odpowiedzi na to pytanie od kilku dni szuka aktywistka Małgorzata Kochańska, prowadząca na Facebooku profil „Małgorzata Kochańska w Pruszkowie”. Oto kilka wybranych fragmentów jej analiz:

„Są samorządy, które podają informacje o Młodzieżowej Radzie Miasta i Radzie Seniorów. Ale nie Pruszków”;

„Są samorządy, które chwalą się miejscem gminy w różnych rankingach. Nasi włodarze chyba skromni. Nic o tym nie widzę”;

„Na pewno wiecie, że są gminy, które tu się chwalą udziałem w związkach, stowarzyszeniach, które mają kilka miast partnerskich, współpracują z organizacjami pozarządowymi, dofinansowują je. Jedna z gmin napisała jakim stowarzyszeniom udzieliła pożyczki i na co. U nas cisza. Nie ma? Chcemy schować?”;

„Z tych 9 samorządów, dla których Curulis robił raport za 2021 (…) Pruszków jest jedyny, który nie pokazuje, jakich obszarów dotyczą uchwały i zarządzenia. Jak czegoś się nie pokazuje to od razu jestem ciekawa, dlaczego. Co jest dziwnego w tym, że np. połowa dotyczy finansów albo nieruchomości gminnych albo ochrony środowiska? Dlaczego tego nie pokazać”;

„Tzw. jednostki organizacyjne, w Pruszkowie 19 (szkoły, żłobki, przedszkola, Centrum Usług Wspólnych, Straż Miejska, MOPS, Targowisko, Kamyk, Pruszkowiacy, Książnica, Muzeum Hutnictwa, Kapry) i 4 spółki miejskie (CKiS, TBS, MZO i zapomniana trochę WKD). Ciekawe, że prezesów WKD nasza Komisja Rewizyjna nie maglowała. Oczywiście, wszystkie gminy podają zatrudnienie w tych jednostkach. Tylko nie Pruszków, który ma 25 mln na administracje publiczną”.

Małgorzata Kochańska zwraca też uwagę, że w raportach innych gmin podawana jest liczba mieszkańców według danych GUS, tymczasem w Pruszkowie jest to liczba osób zameldowanych. „7085 zł to dochody bieżące na mieszkańca Pruszkowa, wydatki – 6150 zł – zawyżone, bo inne gminy podają liczbę mieszkanców wg danych GUS, a ta jest wyższa o około 5 tysięcy” – pisze aktywistka.

Serię swoich analiz Kochańska puentuje stwierdzeniem: „Wynik budżetu ogółem – minus 5,6 mln zł. Zadłużenie – ponad 23 mln. Takie Myślenice są na plus 16 mln, Michałowice plus 15,2 mln, Kluczbork plus 11,4 mln. My nie lubimy plusów. My lubimy minusy. Parę milionów w tę czy w drugą, co za różnica. Fajnie by było jakby nasze misie wytłumaczyły nam, dlaczego jadą po bandzie. Pewnie uważają, że mogą, nie? Niektóre miasta podają udział dotacji inwestycyjnych w dochodach. Pruszków to ok 3%. Są gminy, gdzie to jest ponad 20%. Czyli dla mnie odpowiedź na pytanie, co zrobiliśmy, to prawie 24 mln długu. W sumie może waciki. Choć sukcesem jest, że w ogóle jakieś kwoty z budżetu się w tym raporcie pojawiają”.

***

Cokolwiek by o najnowszym raporcie nie powiedzieć, to z pewnością nie tylko ciekawy temat do analiz, ale i zestaw łatwo dostępnych i przejrzystych danych – pierwszy tego rodzaju w historii miasta! – idealny chociażby na lekcje wiedzy o społeczeństwie w pruszkowskich szkołach.

Raport znajdziemy na stronie: https://pruszkow-2021.curulis.pl/raport-2021

Komentarz autora:

Sesja Rady Miasta Pruszkowa poświęcona dyskusji nad raportem o stanie miasta odbędzie się 30 czerwca. Po dyskusji radni będą głosować udzielenie prezydentowi wotum zaufania. Podobnie jak w poprzednich latach, Paweł Makuch go nie dostanie, przeciw będą (albo wstrzymają się od głosu, co w tym przypadku liczy się jako głos na „nie”) dysponujący większością radni SPP i KO oraz kilkoro niezrzeszonych, ale prezentujących antyprezydenckie nastawienie.

Udzielenie wotum zaufania powinno być konsekwencją analizy raportu, jednak w Pruszkowie ta zasada nie działa. Radni co do sposobu głosowania zazwyczaj umawiają się już przed sesją. Co roku raport poddają miażdżącej krytyce – zarówno w aspekcie zawartości, jak i formy prezentacji danych. Co prawda ustawa o samorządzie gminnym zezwala im na przyjęcie uchwały z wykazem wskazówek dla prezydenta, jakie dane w raporcie ma obowiązek przedstawić (art. 28aa pkt 3: „Rada gminy może określić w drodze uchwały szczegółowe wymogi dotyczące raportu”), ale pruszkowscy radni z tego uprawnienia ani razu nie skorzystali – dzięki temu mogą popastwić się nad każdym raportem niezależnie od tego, co się w nim znajduje.

W tej kadencji w pruszkowskiej radzie polityka króluje nad myśleniem o problemach miasta. Nie mam złudzeń co do tego, że kolejny tego dowód otrzymamy na sesji 30 czerwca.