Niedawno polski Internet obiegła informacja o osobliwym żarcie, którego ofiarą padł kościół w miejscowości Łąkie w gminie Lipka (woj. wielkopolskie). Ktoś postanowił użyć aplikacji Google Maps i przemianować w niej parafię pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego na kościół św. Bedoesa SBM – popularnego polskiego rapera. 

Los chciał, że w tym samym czasie władze gminy Lipka postanowiły wydać kalendarz okolicznościowy zatytułowany "Gmina Lipka dawniej i dziś". Druk był opatrzony zdjęciami najważniejszych lokalizacji w gminie i opisami... zaciągniętymi wprost z Google Maps. W ten sposób na jednej ze stron komentarza pojawił się opis: "Łąkie, od lewej sklep spożywczy Wanda Klimek, następnie budynek mieszkalny i po prawej rzymskokatolicki kościół pw. Bedoesa SBM".

W rezultacie, 200 egzemplarzy kalendarza z zabawnym błędem trafiło do wójta gminy Lipka Przemysława Kurdzieko. Wójt wykazał się jednak dystansem i kreatywnością. Postanowił skontaktować się z przedstawicielami Bedoesa i poprosić rapera o złożenie podpisu na jednym z kalendarzy. Raper zgodził się, a wójt postanowił przeznaczyć "wadliwy" egzemplarz z autografem na licytację WOŚP-u.

Temat podchwycił satyryczny portal ASZdziennik, który zaproponował "aby inne parafie również wzięły przykład z tej od Bedoesa i wybrały patronów bardziej przemawiających do współczesnych wiernych. Kto by nie chciał uczęszczać na msze do świątyni pod wezwaniem Roberta Makłowicza?".

To jest piękne

Opublikowany przez ASZdziennik.pl Poniedziałek, 3 stycznia 2022

Nie trzeba było długo czekać, jak "trend" przemianowywania kościołów rozprzestrzenił się po całej Polsce docierając również... do Pruszkowa. 

Dziś mieszkaniec Pruszkowa Kamil Tuzek zauważył, że na mapach aplikacji Google Maps zmianie uległa nazwa kościoła parafialnego pw. św. Kazimierza w centrum Pruszkowa. Został on przemianowany na "Parafię św. Pershinga w Pruszkowie". O swoim znalezisku poinformował na Facebooku.

Reakcje na ten żart mogą być różne i mogą w znacznym stopniu zależeć od stosunku odbiorcy do kościoła w Polsce. Abstrahując jednak od oceny etycznej żartu – to, co jednak nadal kłuje w oczy, to kolejny dowód na to, że Pruszków dalej w pierwszej kolejności kojarzy się internautom z mafią. Bez względu na to, czy autorem żartu jest mieszkaniec Pruszkowa czy ktoś z zewnątrz, "Pershing" był zapewne jednym z pierwszych skojarzeń, jakie przyszło mu do głowy, gdy pomyślał "Pruszków". To z kolei pokazuje, że w kwestii wizerunku naszego miasta mamy jeszcze dużo do zrobienia.