Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Oskar Blaszkiewicz, pierwszy trener MKS Pruszków: w tej lidze naprawdę wszystko może się wydarzyć

Łukasz DMOCHOWSKI
Koszykarki MKS-u Pruszków po 16 meczach plasują się na 4. miejscu w ligowej tabeli z bilansem 12 wygranych i 4 porażek. Pomiędzy pierwszym, a piątym miejscem w tabeli zauważamy różnicę jedynie dwóch wygranych. Takiego sezonu na zapleczu ekstraklasy dawno nie było. Tuż na początku rundy rewanżowej postawiliśmy porozmawiać z trenerem pruszkowskich koszykarek - Oskarem Blaszkiewiczem.
Fot.: MKS Pruszków
Ilustracja: Fot.: MKS Pruszków

Trenera MKS-u "złapaliśmy" w zasadzie w dwóch krótkich momentach. Tuż po wyjazdowej porażce w Łańcucie z Panterami, a także po efektownej wygranej z RMKS XBest Rybnik. Czemu efektownej? Mecz miał nieprawdopodobny przebieg. W pierwszej połowie nie układało się zupełnie nic, za to gościom "siedziało" wszystko. Do przerwy? -21 punktów. Na początku 3. kwarty było już nawet -23! Następnie niesamowita pogoń pruszkowskich koszykarek doprowadziła do zaciętej końcówki i szalę wygranej udało się przeważyć na naszą stronę zaledwie na kilka sekund przed końcem meczu.

Zainspirowani tym rzadkim (i jakże emocjonującym!) widowiskiem postanowiliśmy zwrócić się z prośbą o wywiad do trenera MKS Pruszków - Oskara Blaszkiewicza

(źródło; Facebook.com/MKSPruszkow)

Łukasz Dmochowski: Za nami pierwsza runda oraz początek rundy rewanżowej w ramach rozgrywek rundy zasadniczej. Obecne miejsce w tabeli to rozczarowanie czy dobry punkt do ataku wyżej?

Oskar Blaszkiewicz: Obecne miejsce jest aktualne do formy jaką prezentowaliśmy w dotychczasowych meczach. Znając poziom wszystkich drużyn, moim zdaniem tylko 1. miejsce po drugiej rundzie będzie dawało lekką przewagę. Oczywiście wyższym miejscem w tabeli można zyskać również przewagę własnego parkietu. Będzie to miało duże znaczenie przy dłuższych wyjazdach. 

(źródło; pzkosz.pl)

ŁD: Jak może Pan podsumować mecz w Łańcucie z Panterami?

OB: Łańcut jest bardzo ciężkim terenem do rozgrania spotkania. Mają super halę, dużo osób przychodzi na mecze, co tworzy dobrą atmosferę, która niesie miejscowe zawodniczki. Przyznam, że czasami zadrżała nam ręka z tego powodu. Końcowy wynik meczu nie oddaje przebiegu całego spotkania. Dobrze weszliśmy w ten mecz. Niestety proste błędy nie pozwoliły zbudować większej, bezpiecznej przewagi. Do końca 3. kwarty toczyliśmy równy bój. W 4. kwarcie się zacięliśmy i przegraliśmy to spotkanie. 

ŁD: Czy można śmiało stwierdzić, że po reformie liga jest dużo mocniejsza?

OB: Reforma ligi sprawiła, że poziomem wygląda to jak w 1 lidze mężczyzn. Już nie ma paru drużyn, które wygrywają każde spotkanie w swoich grupach. Każdy mecz to inna historia. Mimo tego, że rok temu do ekstraklasy awansowały 3 drużyny, 1 liga nie straciła na jakości. Wiele klubów podpisało zawodniczki, które zeszły z poziomu ekstraklasy, a nawet kadry narodowej. Poziom jest bardzo wyrównany, tutaj każdy tydzień to jest walka o życie. W lidze zostały tylko drużyny, które mają przyzwoite lub bardzo dobre budżety. Tutaj nawet drużyny z dołu tabeli nie są rozpatrywane jako outsiderzy.

(źródło; Facebook.com/MKSPruszkow)

ŁD: Jakie założenia i cele ma przed sobą drużyna na resztę sezonu? 

OB: Poprawić grę w obronie jak i w ataku. Stwarzać mądrą presję na piłce i samemu jej nie ulegać w ataku. Oczywiście celem jest zajęcie jak najwyższego miejsca w tabeli. Jednak równie ważne będzie nieokupienie tego zdrowiem. Kluczem będzie posiadanie jak najmniej kontuzji wykluczających z gry w fazie play-off.

ŁD:  Który z meczów pierwszej rundy był najtrudniejszy? 

OB:  Wydaje mi się, że mecz wyjazdowy w Łodzi. ŁKS postawił mocne warunki fizyczne. Przestrzeliliśmy masę łatwych rzutów spod kosza jak i otwartych z dystansu. Również kibice z Łodzi, których było całkiem dużo, nie ułatwiali nam wykonania zadania. Był to ciężki fizyczny mecz, który niestety nie poszedł po naszej myśli.

(źródło; Facebook.com/MKSPruszkow)

ŁD:  Kontynuując, z którego meczu Trener Oskar Blaszkiewicz jest najbardziej dumny, a po którym najbardziej rozczarowany?

OB:  Najbardziej dumny jestem z domowego meczu z Widzewem. Jest to bardzo mocna i wszechstronna drużyna, z najlepszą rozgrywającą w lidze. Bardzo dobrze przygotowaliśmy się taktycznie. Co najważniejsze drużyna wierzyła w tę taktykę i każda zawodniczka starała się ją realizować. To spotkanie osobiście pozwoliło mi realnie uwierzyć w to, że kiedy trzymamy się własnego planu i gramy jak drużyna, możemy pokonać każdego w tej lidze.

ŁD: Czy w zespole można spodziewać się zmian przed zamknięciem okna transferowego?

OB: Nie. Nie będzie żadnych zmian.

ŁD:  Kilka słów do drużyny i kibiców które chciałby Pan przekazać właśnie tu i właśnie teraz, na starcie rundy rewanżowej?

OB:  W wielu meczach pokazaliśmy charakter wyciągając zwycięstwa w końcówkach. Jestem jednak świadomy, że nasza gra nie wygląda momentami idealnie. Dlatego każda osoba, która przyjdzie wspierać naszą drużynę na mecze domowe, będzie game changerem. Naprawdę to robi różnicę i sami na własnej skórze przekonaliśmy się jak ciężko się gra przy pełnych trybunach. Poza tym trzymajcie kciuki do samego końca. Tutaj naprawdę wszystko może się wydarzyć.

(źródło; pzkosz.pl)

ŁD: Mecz z Rybnikiem. Z piekła do nieba? Czy możemy poprosić o zdradzenie kulisów z szatni? Przegrywać różnica 21 oczek i wyjść zwycięsko to duża sprawa. 

OB: Przede wszystkim w szatni panował spokój i pewność co do jakości naszego zespołu. Ten wynik nie był konsekwencją wybitnej gry przeciwniczek, lecz naszego chwilowego braku zespołowości. W takich momentach często oczekuje się od trenera „wstrząsu” w szatni, ale to nie pierwszy raz w tym sezonie, gdy potrafimy wychodzić z trudnej sytuacji. Dlatego mogłem zachować spokój i skupić się na przekazaniu konkretnych uwag taktycznych. Kluczowy był moment, w którym znów zaczęliśmy grać jako zespół – to okazało się punktem przełomowym meczu, a zawodniczki świetnie zrealizowały założenia i to zdało egzamin. 

ŁD: Teraz bardziej analityczne: jakie elementy przeważyły zarówno o wyniku do przerwy jak i po niej?

OB: Poprawa obrony 1 vs 1. W drugie połówce już nie przegrywaliśmy każdego pojedynku, co przyczyniło się do straty tylko 30 punktów ( w porównaniu z 51 punktami w pierwszej połówce). W ataku inteligentnie atakowaliśmy z miejsc, w których mieliśmy największe przewagi. To zmusiło drużynę z Rybnika do zacieśnienia strefy podkoszowej. Otworzyło się więc trochę pozycji na obwodzie i trafiliśmy kilka trójek. Również jestem bardzo zadowolony z tego, jak drużyna rozegrała końcówkę spotkania. Podsumowaniem tego była zaplanowana ostatnia akcja na zwycięstwo [celny rzut Alicji Głąbikowskiej - przyp. red.]

Dziękując trenerowi za poświęcony czas, życzymy dobrej formy i samych zwycięstw w dalszych fazach sezonu. Trener Oskar Blaszkiewicz zawsze chętnie dzieli się przemyśleniami po kolejnych meczach więc z pewnością wrócimy do rozmowy wraz ze startem decydujących rund obecnych rozgrywek! Powodzenia!

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

Dorota Kossakowska Ekologia i Środowisko

Dziennikarzom zapowiada procesy, odpowiedzialnością za możliwą katastrofę przyrodniczą obarcza Polski Związek Wędkarski

Sławomir BUKOWSKI

Najnowsze stanowisko władz Pruszkowa: choć to miasto odpowiada za przebudowę urządzeń hydrologicznych w Parku Potulickich i zamknięcie doprowadzalnika, odpowiedzialność za utrzymanie poziomu wody w stawach ponosi Polski Związek Wędkarski. Te dwie rzeczy się wykluczają? Dla wiceprezydent Doroty Kossakowskiej – absolutnie nie.