Przystanek przy Centrum Handlowym Reduta w kierunku Pruszkowa. Autobus powinien odjechać o godz. 17.47. Ale jest 17.55, a jego nie ma. Odpadam aplikację BusLive w telefonie pozwalającą lokalizować autobusy ZTM. Widzę go, jest! Ale… po przeciwnej stronie Alej Jerozolimskich, stoi w ogromnym korku w kierunku Dworca Zachodniego. Czekam cierpliwie, co jakiś czas zerkając do aplikacji. Widzę, jak zawraca przy Zachodnim i zaczyna kurs do Pruszkowa. Wsiadam o 18.40. W środku siedmioro pasażerów, ale na trasie dosiadają kolejni. To ci najbardziej wytrwali, reszta woli podjechać stacji i wsiąść do pociągu. Jeśli akurat nie ma awarii, będą w Pruszkowie szybciej. Słowo akurat jest na miejscu, w ostatnich tygodniach do przerw w kursowaniu pociągów dochodzi nawet codziennie, wtedy mieszkańcy Pruszkowa gremialnie przesiadają się do autobusu, który nawet jeśli opóźniony, dowiezie ich od razu na osiedle Staszica.

Linia 817 funkcjonuje od stycznia. Frekwencja dopisuje zwłaszcza w porannym szczycie, podróż do Warszawy bardzo często odbywa się na stojąco. Z połączenia korzystają chętnie pracownicy firm ulokowanych wzdłuż Alej Jerozolimskich, duża grupa wysiada też przy Łopuszańskiej, aby tam przesiąść się na linie w kierunku Służewca. O ile jednak poranne kursy są punktualne, o tyle popołudniowe – już nie. Im późniejsza pora, tym spóźnienia większe, gdyż autobusy nie wyrabiają się w założonym czasie. Od godz. 17 potrafią przyjeżdżać 15–25 minut po rozkładowej godzinie. W efekcie spora część pasażerów, którzy rankiem jechali 817 do pracy, w drodze powrotnej wybiera pociągi KM i SKM.

– ZTM ostrzegał nas, że autobusy będą opóźnione – przyznaje Monika Golędzinowska, naczelnik Wydziału Strategii i Planowania urzędu miasta, której sprawuje nadzór nad komunikacją miejską. – Wystąpimy do ZTM o raport z punktualności kursowania 817, dokładnie go przeanalizujemy.

Pani naczelnik mówi, że choć nie minęło jeszcze pół roku od uruchomienia linii, z pierwszych obserwacji wynika, że 817 sprawdził się i cieszy coraz większym zainteresowaniem. Zapowiada też wystąpienie do ZTM z wnioskiem, aby wszystkie przystanki w Pruszkowie w rejonie osiedla Staszica przekształcić na „stałe” (dziś mają status „na żądanie”). To byłaby bardzo wygodna dla pasażerów zmiana, bo choć czasem na przystanku stoi nawet 30 osób, zapominają, że muszą dać kierowcy sygnał, by się zatrzymał. Wśród pasażerów krążą opowieści, jak to kiedyś rankiem autobus zostawił na przystanku całą grupę, bo nikomu nie przyszło na myśl machnąć ręką – i trzeba było czekać pół godziny na następny.

Dobra wiadomość jest taka, że w każde wakacje korki w Warszawie maleją – punktualność 817 w najbliższych tygodniach z pewnością się poprawi. Rola linii wzrośnie w drugiej połowie sierpnia, kiedy kolej z powodu przebudowy torów w rejonie Dworca Zachodniego znacząco ograniczy kursowanie pociągów na linii do Pruszkowa, a część pociągów puści do Dworca Gdańskiego – dla mieszkańców osiedla Staszica linia 817 może być najlepszą alternatywą dla pociągów KM i SKM.