Przed rokiem wzrostu opłaty za śmieci spodziewali się w Pruszkowie chyba wszyscy, ale mało kto zakładał, że będzie stuprocentowy. Skok stawki na 35 zł od osoby od 1 czerwca 2020 roku zszokował mieszkańców – nie tylko skalą, ale też faktem, że nasze miasto awansowało do grona najbardziej „zdzierających” za śmieci w regionie. Co więcej, autorem podwyżki nie była polska przybudówka jakiegoś międzynarodowego koncernu zajmującego się przetwarzaniem odpadów, tylko nasza krajowa spółka. Co więcej, spółka miejska – MZO Pruszków! Powołana między innymi do tego, żeby chronić mieszkańców przed niekorzystnymi zjawiskami wolnego rynku. Spółka, owszem, niedokapitalizowana, przestarzała, planująca kosztowne inwestycje aby sprostać coraz bardziej restrykcyjnym przepisom dotyczącym ochrony środowiska, jednak w przeciwieństwie do dużych graczy niekoniecznie zmuszona przerzucać wszystkie ciężary inwestycyjne wprost na klientów.

Co się stało przez te dwanaście miesięcy, że MZO w kolejnym przetargu postanowił zejść z ceny, co po przeliczeniu na głowę mieszkańca oznacza spadek stawki od 1 czerwca 2021 r. do 28 zł? Przede wszystkim inaczej oszacowano ilości poszczególnych frakcji odpadów – według oficjalnych informacji, urealniono je. Wcześniej ilości określano szacunkowo i rozliczano się ryczałtowo, w międzyczasie jednak zmieniły się przepisy i do systemu BDO (Baza Danych Odpadowych) trafiają dokładne informacje dotyczące poszczególnych rodzajów śmieci. Wiadomo, ile od mieszkańców odebrano odpadów zielonych, ile szkła, makulatury czy odpadów zmieszanych.

Po drugie, w cenie nie ma kosztu zakupu pojemników na odpady zmieszane dla właścicieli gospodarstw – na mocy porozumienia z urzędem miasta te, które już są, MZO ma przekazać mieszkańcom nieodpłatnie. A co, gdy taki pojemnik ulegnie uszkodzeniu i potrzebny będzie nowy? Niestety, zakupu będzie musiał dokonać właściciel nieruchomości, a na osiedlach Pruszkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej – spółdzielnia. Takie rozwiązanie jest zgodne z prawem, ustawa nie nakłada na miasto obowiązku kupowania pojemników na śmieci czy obligowania do tego firmy odbierającej odpady. W Pruszkowie miasto przerzuci więc część kosztów w tym zakresie bezpośrednio na mieszkańców – a to pozwala MZO obniżyć cenę swojej usługi. Tutaj trzeba zaznaczyć, że tak jak do tej pory miasto będzie finansowało pojemniki na odpady segregowane na osiedlach mieszkaniowych oraz wyposażało w worki nieruchomości jednorodzinne. Jedynie zabezpieczenie pojemników na odpady zmieszane i ich utrzymanie w czystości przechodzi na właścicieli nieruchomości.

Wszystkie te działania miały oczywiście wpływ na obniżenie stawki, ale czy na pewno tak duży? Nie jest tajemnicą, że swoje zrobiły też rozmowy prezydenta Pawła Makucha z prezesem MZO, zwłaszcza, że mieszkańcy zaczęli głośno zadawać pytania, po co miastu spółka śmieciowa, skoro zdziera z nich niemal maksymalne dopuszczone ustawą opłaty? Presja okazała się skuteczna. Obniżka pozwoli uspokoić nastroje, choć dla MZO nie jest korzystna. Można się spodziewać, że spółka zacznie występować do miasta o dokapitalizowanie – skądś pieniądze na rozwój musi brać, a skoro nie ściągnie ich z rynku (czyli bezpośrednio z kieszeni mieszkańców), to będzie ich potrzebować od właściciela: miasta.

Po obniżce stawki do 28 zł Pruszków trafi do grona samorządów prowadzących przyjazną mieszkańcom politykę śmieciową. Jak wynika z zestawienia przygotowanego przez Elżbietę Jakubczak-Garczyńską, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, w Grodzisku Mazowieckim stawka wynosi 32 zł od osoby, w Michałowicach – 33 zł, w Raszynie 30 zł w zabudowie jednorodzinnej i 33 zł w wielolokalowej. Taniej jest za to w Milanówku – 24 zł. Dla mieszkańców większości gmin nowe stawki w Pruszkowie będą więc raczej obiektem zazdrości, a dla opozycyjnych radnych w tamtych miejscowościach okazją do przyparcia do muru burmistrzów, że jednak można płacić mniej. No ale oni nie mają własnych spółek śmieciowych, a Pruszków tak – ten argument bardzo zyska teraz na wartości.

W czwartek 25 marca obniżkę opłat za śmieci przegłosowali pruszkowscy radni. Jak można się domyślać, uchwała przeszła jednogłośnie.