Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Od piątku 5 czerwca w Pruszkowie w godzinach 22-6 alkoholu (legalnie) już nie kupimy

Sławomir BUKOWSKI
Pruszków dołącza do szybko powiększającego się grona miast w Polsce, w których obowiązuje tzw. nocna prohibicja. W Warszawie ograniczenia obejmują już wszystkie dzielnice. Białą plamą na mapie gmin z zakazem nocnego handlu alkoholem staje się Piastów.
Pruszków Nocą Bez Alkoholu
Ilustracja: Pruszków Nocą Bez Alkoholu

Ten pomysł wywołał w Pruszkowie kontrowersje jak mało który. Zwolennicy wolnościowego podejścia – upatrujący w zakazie sprzedaży alkoholu nocą ograniczenia ich praw obywatelskich – starli się na forach dyskusyjnych z mieszkańcami, którzy po prostu chcą, żeby na ulicach było bezpieczniej, a w okolicach nocnych sklepów dochodziło do mniejszej ilości awantur. W konsultacjach społecznych, zorganizowanych przez prezydenta Piotra Bąka, ci drudzy stanowili zdecydowaną większość.

Po długich dyskusjach radni przegłosowali uchwałę przygotowaną i promowaną przez Katarzynę Włodarczyk oraz Bartosza Brzezińskiego. Jednak nawet podczas sesji nie zabrakło dramatycznych gestów. Radny Łukasz Ruszczyk (Pruszków Obywatelski) po głosowaniu złożył na ręce przewodniczącego Karola Chlebińskiego votum separatum, które dla wyniku głosowania ani jego ważności nie miało żadnego znaczenia. Ruszczyk zasłynął wcześniej wypowiedzią podczas posiedzenia komisji, że „niedopity przemocowiec (…) przede wszystkim kieruje swoją przemoc wobec domowników. Jeżeli nie będzie miał gdzie wyjść, to zostanie w domu. To po pierwsze. Po drugie, jakkolwiek to zabrzmi, dopity bywa mniej agresywny niż niedopity”. Miał to być argument przeciwko wprowadzaniu nocnej prohibicji.

Od 5 czerwca zakaz nocnej sprzedaży alkoholu będzie obowiązywał od godz. 22 do 6 – właśnie ten przedział czasowy mieszkańcy Pruszkowa wskazali w konsultacjach jako najbardziej pożądany. Ograniczenie obejmie wyłącznie sklepy oraz stacje paliw. W restauracjach, barach i pubach napoje alkoholowe nadal będzie można kupować i spożywać bez żadnych ograniczeń.

Za sprzedanie klientowi choćby piwa po 22 będzie grozić kara. Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi przewiduje w takich przypadkach grzywnę – sąd może orzec nawet 5 tys. zł. Co bardzo istotne, odpowiedzialność ponosi osoba, która faktycznie dopuściła się sprzedaży z naruszeniem zakazu, a więc niekoniecznie właściciel sklepu, lecz pracownik – sprzedawca lub kasjer. Nie wyczerpuje to katalogu możliwych konsekwencji. Właściciel sklepu musi liczyć się również z cofnięciem zezwolenia na sprzedaż alkoholu oraz utratą możliwości uzyskania nowego zezwolenia przez kilka kolejnych lat.

Warto było, to działa, jest dobrze

W listopadzie ub. roku redakcja zpruszkowa.pl poprosiła włodarzy okolicznych gmin, gdzie tzw. nocna prohibicja już obowiązuje, o odpowiedź na pytanie: czy warto było ją wprowadzać?

– To rozwiązanie ma same dobre strony: znacząco spadła liczba aktów wandalizmu, a mieszkańcy nie skarżą się już na zakłócanie ciszy nocnej w rejonie sklepów – powiedział burmistrz Brwinowa Arkadiusz Kosiński.

– Po ponad siedmiu latach obowiązywania ograniczeń można stwierdzić, że cel przyświecający uchwale został w znacznym stopniu spełniony. Głównym założeniem pozostaje utrzymanie charakteru miasta, w którym nie ma miejsca na łamanie ciszy nocnej – skomentowała burmistrz Podkowy Leśnej Magdalena Eckhoff.

– Zakaz sprzedaży alkoholu nocą obowiązuje od kilku lat, działa bez zarzutu i nie wywołuje konfliktów – przekazała nam wójt Michałowic Małgorzata Pachecka, dodając, że decyzja o wprowadzeniu ograniczenia była reakcją na spożywanie alkoholu po godz. 22 w miejscach publicznych.

– Od momentu wprowadzenia ograniczenia zauważamy wyraźne korzyści dla bezpieczeństwa i porządku publicznego. W centrum miasta spadła liczba zakłóceń porządku, odnotowano dwukrotny spadek liczby zatrzymań nietrzeźwych kierowców, a także mniej interwencji związanych z awanturami i spożywaniem alkoholu w miejscach publicznych – podsumował wiceburmistrz Milanówka Mirosław Kaznowski.

Cała Warszawa z nocnym zakazem

Od 1 czerwca już w całej Warszawie obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach, kioskach i na stacjach paliw w godzinach 22–6, a więc identycznie jak w Pruszkowie. Decyzję poprzedził pilotaż przeprowadzony w Śródmieściu i na Pradze-Północ. Jego wyniki okazały się jednoznaczne – według prezydenta Rafała Trzaskowskiego liczba policyjnych interwencji w obu dzielnicach spadła o blisko 40 proc. w ciągu trzech miesięcy od wprowadzenia ograniczeń. Władze stolicy uznały to za dowód na poprawę bezpieczeństwa oraz skuteczność walki z przypadkami zakłócania porządku publicznego.

Wprowadzenie regulacji poprzedziły jedne z największych konsultacji społecznych w historii Warszawy. Wzięło w nich udział około 9 tys. osób, z czego blisko 80 proc. opowiedziało się za wprowadzeniem ograniczeń w nocnej sprzedaży alkoholu – z tej grupy 97 proc. zażądało, aby zakaz obowiązywał na terenie całego miasta.

Piastów mekką nocnych imprezowiczów? „Impreza trwa, a towarzystwo czeka”

Miastem w okolicach Pruszkowa, w którym nocne zakazy wciąż nie obowiązują, jest Piastów. Ostatnio napisała o nim w reportażu Wirtualna Polska: „Podwarszawski Piastów może stać się mekką warszawskich imprezowiczów, którym po godzinie 22 zamknięto dostęp do alkoholu w sklepach w ramach nocnej prohibicji. Nocą pojechałem kupić dwa piwa. W drzwiach jednego ze sklepów minąłem kobietę w Lexusie z Warszawy. – Panie, co tu się dzieje? Już druga osoba pyta mnie, czy można kupić alkohol – śmieje się sprzedawca. – Tak, tu można. To Piastów!”.

Nie wiadomo, czy mieszkańcy Piastowa są zadowoleni z takiej reklamy swojego miasta, ale faktem jest, że jeśli władze gminy oraz radni nie podejmą działań, Piastów może zyskać miano „alkoholowej wysepki”.

Dyskusja na ten temat już się zresztą toczy. Mirosław Ganiec, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Piastowie, na swoim facebookowym profilu jeszcze w maju zadał pytanie: „Czy powinniśmy wprowadzić w Piastowie nocny zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach, wzorem sąsiednich gmin?”. Zwrócił uwagę, że Piastów stanie się „białą plamą” na mapie okolicznych samorządów, co może skłonić lokalne sklepy do przejścia na całodobowy tryb funkcjonowania. Niewykluczone też, że powstaną nowe punkty sprzedaży, których działalność będzie opierała się właśnie na wykorzystaniu zakazów obowiązujących u sąsiadów.

„Piastów może wówczas stać się celem nocnych wypraw po alkohol. Jeśli w pobliskim Ursusie, Pruszkowie czy Michałowicach będzie trwała jakaś impreza i zabraknie alkoholu, to – znając realia – ktoś z uczestników ruszy autem do Piastowa po szybkie zakupy. No i niestety wiemy, jak to jest: albo pojedzie ten najbardziej trzeźwy, a nawet jeśli będzie całkowicie trzeźwy, to raczej nie będzie jechał powoli, wiedząc, że impreza trwa, a towarzystwo czeka” – argumentował Ganiec.

Dyskusja, która wywiązała się pod wpisem, niewiele różniła się od tej prowadzonej wcześniej w Pruszkowie. Zwolennicy pełnej swobody w sprzedaży alkoholu starli się z mieszkańcami, którzy uważają, że skoro alkohol nie jest towarem pierwszej potrzeby, to wprowadzenie nocnych ograniczeń nie powinno stanowić problemu.

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

REDAKCJA POLECA
Liceum Ogólnokształcące im. Tomasza Zana w Pruszkowie Edukacja i Oświata

Wyluzowany wuefista czy przekroczenie granic? Skargi na nauczyciela w "Zanie" wpływały przez cały rok, ale rzecznik dyscyplinarny ich nie zobaczył

Konstanty CHODKOWSKI

Przez cały rok szkolny 2025/2026 do dyrekcji Liceum Ogólnokształcącego im. Tomasza Zana w Pruszkowie wpływały skargi na zachowanie nauczyciela wychowania fizycznego wobec uczennic: od niestosownych komentarzy, przez wizyty w żeńskiej przebieralni, po zamknięcie trzech uczennic w szkolnym magazynku. Dyrekcja ani razu nie zawiadomiła rzecznika dyscyplinarnego, choć wymaga tego Karta Nauczyciela. Rodzice załamują ręce z bezradności, nauczyciele mówią o zamiataniu sprawy pod dywan.