W zeszłym tygodniu odbyła się nadzwyczajna Sesja Rady Powiatu zwołana na wniosek radnych Prawa i Sprawiedliwości. Motywem przewodnim posiedzenia miały być okoliczności odwołania Elżbiety Makulskiej-Gertrudy ze stanowiska dyrektor szpitala na Wrzesinie. Chociaż sesję zwołano na wniosek opozycji, kontrolę nad jej przebiegiem szybko przejęły frakcje sprzyjające staroście Krzysztofowi Rymuzie. Posiedzenie, na którym spodziewaliśmy się wysłuchać racji opozycji, szybko zamieniło się w plejadę oskarżeń wobec Makulskiej.

Wielcy obecni

Trudno streścić wszystkie zarzuty i pretensje wypowiedziane przez Grzegorza Kamińskiego (KO) i Starostę Krzysztofa Rymuzę (MWS) wobec odwołanej dyrektor szpitala na Wrzesinie, które padły podczas wtorkowej nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu. Dość wspomnieć, że to ich wypowiedzi oraz wtórujące im kontry radnych Ewy Borodzicz i Magdaleny Beyer (PiS) zdominowały przebieg dyskusji.

Od Starosty usłyszeliśmy m.in. o lekarzach zmuszanych przez dyrekcję szpitala do wykonywania dyżurów przez 5 dni z rzędu oraz o niewykonanym przez dyrekcję planie szczepień przeciw COVID-19. Grzegorz Kamiński rozwodził się nad problemami, jakie miała w szpitalu spowodować zmiana na stanowisku głównej księgowej, krytykował politykę kadrową prowadzoną przez Elżbietę Makulską-Gertrudę, oraz ogólny styl zarządzania skupiony – według niego – niemal wyłącznie na finansach szpitala. “Dla Pani Dyrektor istotne były tylko i wyłącznie pieniądze” – skarżył się.

Chociaż – jak wynika z wypowiedzi polityków – nawet i w finansach odwołana dyrektor miała nie radzić sobie zbyt dobrze. Grzegorz Kamiński zasugerował nawet, że dzięki zmianie wyceny kontraktów z NFZ kondycja finansowa SPZZOZ w Pruszkowie w 2020 roku poprawiłaby się bez względu na to, kto był dyrektorem. Do worka przewin Makulskiej dorzucił również pretensje o fatalnie układającą się współpracę szpitala z powiatem. “(Elżbieta Makulska-Gertruda – przyp. K.Ch.) uważała, że ona za ten szpital odpowiada, ona decyduje i gdzieś tam uważała, że ten zarząd (powiatu – przyp. K.Ch.) który jest gdzieś tam w innym budynku zupełnie nie powinien się wtrącać w jej sposób zarządzania” – mówił. “Nie ma co dyskutować o tym, że jakikolwiek sukces na dzień dzisiejszy możemy przypisać byłej dyrektor”.

Ciąg podobnych oskarżeń trwał – z przerwami na wypowiedzi radnych opozycji – ponad 7 godzin. Jeśli koalicjanci (Grzegorz Kamiński i Krzysztof Rymuza) obrali sobie za cel storpedowanie roku urzędowania Elżbiety Makulskiej na stanowisku dyrektora pruszkowskiego szpitala, to trzeba przyznać, że przygotowali się do jego realizacji bardzo solidnie.

Nie obyło się również bez emocji. Z biegiem czasu, coraz bardziej poirytowani radni opozycji oraz przedstawiciele starostwa raz po razie skakali sobie do gardeł. Wypowiedzi zabierających głos coraz mniej przypominały dyskusję, a coraz bardziej awanturę domową. W pewnym momencie, gdy radni opozycji chcieli omówić przygotowany przez siebie wniosek uchwały, Grzegorz Kamiński nie wytrzymał – “Jeżeli Państwo chcecie się ze mną spotkać w sądzie w sprawie tego pisma, jak Pani Magdalena Beyer nazwała śmiecia (…), to jak najbardziej możemy.” – wykrzyknął. “I proszę nie stroić głupich min bo wygląda to dosyć fatalnie. (…). I będzie Pani wpłacać pieniądze za naruszenie moich dóbr osobistych, tyle mogę Pani powiedzieć. I skończy się kariera Pani Beyer i Pani Borodzicz. I miny wasze naprawdę zrzędną i nie będą takie uśmiechnięte, będziecie naprawdę zupełnie w innej sytuacji” (zachowano oryginalną wymowę – przyp. K.Ch.).

Wielka (nie)obecna

Miniona sesja, zwołana na wniosek radnych Prawa i Sprawiedliwości, przebiegłaby jak wiele podobnych przed nią i wiele podobnych, które jeszcze nastąpią. Ostre wymiany zdań zahaczające niekiedy o pospolite pyskówki, niekończąca się seria zwarć między zarządem powiatu i opozycją – tak jak zwykle, tak i w zeszły czwartek mogliśmy oglądać wszystkie te elementy skondensowane w ponad 7-godzinnej połajance. Jest tylko jedna rzecz, która mogła umknąć uwadze niewprawionego widza. Przez cały czas trwania sesji, na platformie ZOOM obecna była główna zainteresowana tematem obrad, czyli była Dyrektor SPZZOZ w Pruszkowie, Elżbieta Makulska-Gertruda. Zaś Przewodniczący Rady Powiatu, Rafał Sieradzki (KO), ani razu nie dopuścił jej do głosu.

Radni opozycji zwracali uwagę na ten fakt niejednokrotnie podczas obrad. Nalegali, aby była dyrektor dostała szansę na odparcie kierowanych pod jej adresem zarzutów. Zdziwienia na brak reakcji Przewodniczącego Rady nie kryli obserwujący przebieg sesji na żywo mieszkańcy Pruszkowa – “Audiatur et altera pars (łac. “Niech zostanie wysłuchana i druga strona” – przyp. K.Ch.). To już nie obowiązuje?” – pytał w komentarzu Leonard Łuczak. Wszystko na nic.

To nic, że podczas obrad padła pod adresem Makulskiej seria zarzutów, niekiedy nawet bardzo ciężkich. Krzysztof Rymuza zarzucił jej wprost zmuszanie lekarzy do pracy ponad siły – “Dochodziło do sytuacji w której ówczesny ordynator Oddziału Wewnętrznego dyżurował po 5 dni pod rząd proszę Państwa i są na to dowody” – grzmiał, po czym samemu wywoływał Makulską do odpowiedzi – “Niech Pani Dyrektor SPZZOZ-u odpwie nam na pytanie jak mogła do tego dopuścić?!”.

O ile przez pierwsze godziny sesji Przewodniczący Rafał Sieradzki pozostawał obojętny wobec apeli radnych PiS, tak później postanowił wyjaśnić swoje stanowisko. Jak się okazało, zdecydował się nie dopuszczać Elżbiety Makulskiej do głosu ponieważ stwierdził, że ma ona… cyt. “emocjonalny stosunek” do sprawy.

Live Chat z Elżbietą Makulską-Gertrudą – dziś na Facebooku “Jestem z Pruszkowa”

Wszystkich naszych czytelników, którzy chcieliby zapoznać się ze stanowiskiem Elżbiety Makulskiej-Gertrudy w sprawie jej odwołania, zapraszamy do obejrzenia dzisiejszego live chatu na Facebooku. Transmisja na żywo będzie dostępna na naszej stronie na Facebooku. Podczas transmisji możliwe będzie zadawanie pytań w komentarzach. Rozmowę poprowadzi autor niniejszego artykułu, Konstanty Chodkowski.