Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Nauczyciele z Pruszkowa bez pieniędzy za strajk

Sławomir BUKOWSKI
Pieniądze niewypłacone nauczycielom za nieprzepracowane dni pozostały w budżetach szkół, a ich dysponentami są dyrektorzy. Problem w tym, że nie wiadomo, jak je uruchomić.

Pieniądze niewypłacone nauczycielom zanieprzepracowane dni pozostały w budżetach szkół, a ich dysponentami sądyrektorzy. Problem w tym, że nie wiadomo, jak je uruchomić.

Omożliwych formach zrekompensowania pruszkowskim nauczycielom pensji utraconychz powodu wiosennego strajku mowa była w środę na posiedzeniu Komisji Oświaty,Kultury i Sportu Rady Miasta. Wiceprezydent Beata Czyżewska opowiadała o pracachzmierzających do podniesienia nauczycielom wysokości dodatków: motywacyjnego,za wychowawstwo i dla opiekunów stażu (ich wysokość ustala miasto i ma w tympełną swobodę). – Tych podwyżek proszę jednak nie wiązać z rekompensatą zastrajk. Wiem, że są oczekiwania, żeby taką rolę odegrało podniesienie dodatkumotywacyjnego, ale to całkowicie wypaczyłoby jego rolę. Ten dodatek otrzymują ibędą w Pruszkowie otrzymywać wyłącznie wyróżniający się nauczyciele, ma byćnagrodą za pracę. O jego przyznawaniu decyduje dyrektor szkoły – mówiławiceprezydent.

WPruszkowie wysokość dodatku motywacyjnego nie jest określona kwotowo, aleprocentowo w odniesieniu do pensji.– Proszę pamiętać, że taka konstrukcjapowoduje, że każda podwyżka wynagrodzenia automatycznie powoduje wzrost wysokościdodatku. We wrześniu nauczyciele w całym kraju otrzymają podwyżki, a więc wPruszkowie wzrosną też dodatki – mówiła Czyżewska. Dziś minimalna wysokośćdodatku motywacyjnego to 7 proc. nauczycielskiej pensji, możliwe że od nowegoroku będzie to już 10 proc. W takim kierunku zmierzają rozmowy prowadzone przezurząd miasta z przedstawicielami kadry pedagogicznej pruszkowskich placówekoświatowych.

Okazałosię też, że pieniądze z niewypłaconych nauczycielom pensji za dni strajkowe niewróciły automatycznie do budżetu miasta. Beata Czyżewska: – Podczas strajku niewywieraliśmy presji na nauczycieli, aby przystąpili do pracy, wraz zdyrektorami szkół sprawiliśmy jedynie, że odbyły się wszystkie zaplanowaneegzaminy. Ci nauczyciele, gdy pracowali podczas egzaminów, dostali za topieniądze. Zgodziliśmy się też na to, że niewypłacone środki pozostaną wbudżetach szkół. Ich dysponentami są dyrektorzy i to z nimi nauczyciele musząrozmawiać.

Tymczasemdyrektorzy nie wiedzą, jak te pieniądze rozdysponować. Nie mogą ich przeznaczyćna przykład na nagrody, bo komu i za co mieliby je dać? Czy miałyby one trafićdo wszystkich nauczycieli, czy tylko tych co strajkowali? A jeśli tak, todlaczego nie do pozostałych? Ci co strajkowali mają prawo twierdzić, że tepieniądze należą do nich. Ich wypłata wprost jest jednak niemożliwa, bo za dnistrajkowe wynagrodzenie nie przysługuje – gdyby dyrektor po prostu przelał jetym, co strajkowali, naraziłby się na odpowiedzialność karną. Jest jeszczejeden smaczek – niektórzy nauczyciele w dni strajkowe poszli na zwolnienialekarskie, aby nie narazić się na niebezpieczeństwo nieotrzymania wynagrodzenia.To czy należałoby brać ich pod uwagę podczas podziału niewypłaconych środków?

Jeślipieniądze, które pozostały w budżetach szkół, nie zostaną wykorzystane do końcaroku budżetowego – przepadną (wrócą do budżetu miasta). Dyrektorzy szkół są więcw kropce. Czy mogą liczyć na wsparcie urzędu miasta? – Miasto jest organemprowadzącym szkoły, ale pracodawcami nauczycieli są dyrektorzy. My nie możemynarzucić dyrektorom, co mają z tymi pieniędzmi zrobić – mówiła wiceprezydentCzyżewska. – Na razie proponuję poczekać. To nie jest tak, że my w urzędzie sprawęodłożyliśmy. Bardzo pilnie śledzimy rozwiązania przyjmowane w innych miastach,musimy znaleźć te zgodne z prawem, aby móc zastosować je w Pruszkowie.

Paniwiceprezydent, gdy rozmawiałem z nią już po komisji, mówiła, że liczy nauspokojenie emocji podczas wakacji. Zwracała uwagę, że mieszkańcy Pruszkowa sąbardzo mocno podzieleni w ocenach strajku nauczycieli i w kwestii tego, czypensje za nieprzepracowane dni się należą. Że nie można podejmować pochopnychdecyzji, aby nie rozbudzać na nowo negatywnych emocji. – Nie wolno nam teżzapominać o uczniach, a to ich dobro musi być zawsze na pierwszym miejscu.Uczniowie bardzo dużo przeszli w tym roku szkolnym, mieli dodatkowy stres. Niemożemy wciąż mówić tylko o nauczycielach, to uczniowie są najważniejsi –mówiła.

Środowa komisja pokazała, że nauczyciele nie mają zbyt dużego poparcia wśród pruszkowskich radnych. Jedyną osobą, która zadawała pytania dotyczące pensji, wysokości dodatków, podwyżek, zmian regulaminu wynagradzania, była przewodnicząca komisji Małgorzata Widera.

Środowakomisja z jednej strony pokazała, że nauczyciele muszą uzbroić się wcierpliwość, ale uświadomiła też, że nie mają zbyt dużego poparcia wśródpruszkowskich radnych. Jedyną osobą, która zadawała pytania dotyczące pensji,wysokości dodatków, podwyżek, zmian regulaminu wynagradzania, byłaprzewodnicząca komisji Małgorzata Widera. Podczas dialogu między nią awiceprezydent Czyżewską radni zajęci byli w większości przeglądaniem internetuw telefonach oraz rozmowami między sobą. Ci, którzy jeszcze kilka tygodni temuwyrażali poparcie dla strajku nauczycieli, nie skorzystali z okazji aby włączyćsię do dyskusji. Na komisję przyszły dwie nauczycielki, aby odczytać swójwniosek o podwyżkę tych składników wynagrodzeń, za które odpowiada miasto.Radni najpierw zgodzili się, żeby nie czekały do końca obrad i wystąpiły jakopierwsze, ale już po kilku minutach Magdalena Białobrzeska-Jarosz ze SzkołyPodstawowej nr 6 usłyszała od jednego z radnych: – Miała nam pani zabrać pięćminut, a mówi już piętnaście.

Odniosłemwrażenie, że radni doszli do wniosku, że na strajku nauczycieli i sprawie ichwynagrodzeń nie nabiją już sobie punktów u wyborców i problem (poza radnąWiderą) kompletnie ich nie interesuje. Dla nauczycieli jedynym partnerem dorozmów są więc dziś dyrektorzy szkół, a dla dyrektorów – urząd miastareprezentowany przez szefową wydziału edukacji oraz wiceprezydent BeatęCzyżewską. I to od przychylności urzędników w stu procentach zależy, czypieniądze niewypłacone za czas strajku w jakiejkolwiek formie do nich trafią.

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

Potulik Ekologia i Środowisko

Park Potulickich – zielony, cuchnący kożuch jest tak gruby, że miejscami nie widać tafli wody. Trudno uwierzyć, że to park miejski

Sławomir BUKOWSKI

Od wielu dni próbujemy ustalić, jak władze Pruszkowa zareagują na to, co dzieje się z przyrodą w najpiękniejszym zakątku miasta. Dostajemy odpowiedzi, z których niewiele wynika. A przecież zimą przeprowadzono tam prace, które miały zmniejszyć zjawisko rozrostu i zakwitu glonów. Czy urząd miasta nie chce przyznać się do porażki?

Znicz Pruszków - Resovia Rzeszów [źródło: sport.tvp.pl/facebook.com/MKSzniczPr Sport

Znicz wygrywa na inauguracje. Uwaga, TALENT alert!

Łukasz DMOCHOWSKI

Bardzo udanie rozpoczął się, dla sympatyków kopanej piłki w Pruszkowie, sezon 2026/2027. W Zniczu Pruszków przeprowadzona została prawdziwa rewolucja. Odeszło wielu doświadczonych graczy, przyszło za to dużo młodych i ambitnych zawodników. Momentami gra Znicza porywała, jednak zabrakło skuteczności. Mimo wszystko komplet punktów bardzo pewnie został zgarnięty "do koszyczka". Wygrana "tylko" 1:0 z Resovią to dobry prognostyk!

Parking P&r Pruszków Infrastruktura i Budownictwo

Park&Ride w Pruszkowie będzie płatny, ale pasażerowie z biletami okresowymi KM i ZTM płacić nie muszą

Sławomir BUKOWSKI

Od 1 sierpnia zmieniają się zasady korzystania z parkingu „Parkuj i Jedź” przy ul. Sienkiewicza w Pruszkowie. Kierowcy, którzy zostawią samochód i przesiądą się do komunikacji zbiorowej, nadal będą mogli parkować bezpłatnie. Opłaty obejmą przede wszystkim osoby nieposiadające biletów okresowych KM i ZTM.