Wychowawcy przedszkolni w końcu otrzymali zaległe kwoty dodatków za wychowawstwo.

W sierpniu na konta wychowawców przedszkolnych wpłynęło wyrównanie różnicy między nową kwotą dodatku za wychowawstwo (wyższą) i poprzednią wypłacaną w okresie od stycznia do maja (niższą). To, przede wszystkim, sukces samych wychowawczyń, które przypadkowo stały się ofiarą działań pruszkowskiej „wojny na górze”.

Przypomnijmy: chodziło o przepychankę prezydenta Pawła Makucha z radnymi. Prezydent chciał by radni przyjęli projekt uchwały jego autorstwa nawet pomimo, że był on identyczny z projektem radnych. Kiedy jednak radni postawili na swoim, prezydent zaczął się doszukiwać niejasności w przepisach uchwały i opóźniać wypłatę wynagrodzenia.

Biorąc pod uwagę ostatnie problemy z opiniami prawnymi opracowanymi na zlecenie magistratu, trzeba powiedzieć, że problem rozwiązał się dość niespodziewanie. Jeszcze niedawno miejscy prawnicy stali na stanowisku, że ciężko jest w jednoznaczny sposób wyłożyć przepisy uchwalone przez radnych. Zaś prezydent Paweł Makuch wraz z dyrektorem CUW Andrzejem Grabkiem obawiali się, że wypłacając wyrównanie mogą naruszyć przepisy o dyscyplinie finansów publicznych.

Obecnie Paweł Makuch przebywa na urlopie i ciężar zarządzania miastem spadł na barki jego zastępcy – Konrada Sipiery. Ten, 18. sierpnia poinformował na swoim profilu na Facebooku o projekcie rozbudowy Szkoły Podstawowej nr 3. W dyskusji jaka wywiązała się pod postem zabrał głos radny Edgar Czop (KO), który dopytał o zaległe kwoty dodatków za wychowawstwo. Wiceprezydent Sipiera od razu odpowiedział, że dyrektor CUW „otrzymał pismo z poleceniem wypłaty”. Obecnie nie dysponujemy tekstem tego dokumentu. Wydaje się jednak, że to Konrad Sipiera (pod nieobecność Pawła Makucha) postanowił wykorzystać okazję i samodzielnie rozwiązał problem z wynagrodzeniami w sposób korzystny dla nauczycieli.