MKS Pruszków wygrywa 1 Ligę Kobiet!
![MKS Pruszków wygrywa 1 Ligę Kobiet [źródło: facebook.com/mks.pruszkow]](https://api.zpruszkowa.pl/assets/eb89d7f1-384f-44ea-bfd3-c327ed3292c6/Projekt%20bez%20nazwy%20(17).jpg?key=full-jpg)
Taki właśnie jest sport. Jeżeli w trakcie sezonu poturbują Cię wpadki ze słabszymi rywalami bądź solidne lania od mocniejszych drużyn, to słabi odpadną, a mocni pójdą w górę, wyciągną wnioski i będą jeszcze mocniejsi.
Ten drugi scenariusz towarzyszył w trakcie fazy play-off koszykarkom MKS-u Pruszków. Zasłużone głosy krytyki po porażkach z Uniwersytetem Warszawskim, Spartą Ziębice na własnych deskach oraz ponad 20-punktowe lania na Widzewie oraz w Łańcucie. I co? W finale to Pruszków zlał ŁKS. Jest to niezwykle trafne określenie, bo pruszkowianki przejechały się po wygranych rundy zasadniczej dwukrotnie. 72:49 w Łodzi oraz 92:62 w Pruszkowie.
W decydującym starciu jeszcze do przerwy wynik był zbliżony. Możemy jednak zobaczyć wyraźną różnicę poziomów między drużynami, jeżeli prowadzenie do przerwy 45:37, a więc ośmiopunktowe, nazywamy zbliżonym.
"Żelazna piątka" trenera Oskara Blaszkiewicza zrobiła swoje. Kolejny raz te same nazwiska pokazały moc. Rewelacyjna w całej fazie play-off Wiola Kiuliak zanotowała 17 punktów i 9 zbiórek. Karolina Zaborska rozdała aż 11 asyst. Wanesa Furman wstrzeliła się w kosz i przy skuteczności 40% za 3 punkty oraz 80% za 2, zgromadziła 23 oczka. Pod koszem dominowała Katarzyna Świeżak, notując double-double na 20 punktów i 10 zbiórek.
Po przerwie pruszkowianki nie pozostawiły złudzeń gościom i po trzech kwartach przewaga urosła już do 17 punktów. Ostatnie minuty to obecność na parkiecie szerokiej rotacji MKS i spokojne wyczekiwanie na końcową syrenę, po której na parkiet polały się tradycyjne szampany.
źródło: pzkosz.pl
Teraz czas świętowania i zbierania laurów. Jak to mawiał kiedyś klasyk - sława i wizyty w szkołach. Sami także postaramy się o szersze podsumowanie i rozmowy z bohaterkami minionego sezonu. Zaraz po tym nadejdzie jednak zapowiadany ból głowy.
Orlen Basket Liga Kobiet stoi otworem. Do tego potrzeba jednak dużo, dużo więcej niż w wielu aspektach oferował MKS Pruszków. Jak będzie? Życzeniowo chcielibyśmy gościć na parkietach najwyższej klasy rozgrywkowej. Warto jednak popracować, aby wizyta w ekstraklasie zakończyła się milej i przyjemniej niż ostatnie dwa sezony MKS-u na tym poziomie rozgrywek. Na dziś jednak można wykrzyczeć Pruszków MISTRZ!
fot. MKS Pruszków
O krótki komentarz poprosiliśmy na gorąco, tuż po finałowym meczu, trenera Oskara Blaszkiewicza. Trzeba podkreślić, że trener jest bardzo otwarty na media. Spokojnie i rzeczowo odpowiada za każdym razem, a to w świecie sportu jest niezwykle cenne.
Łukasz Dmochowski: Jakie to uczucie? Wygrana i to taka pewna? Wiele osób miało wątpliwości co do rzeczywistej siły tej drużyny.
Oskar Blaszkiewicz: Na pewno wielka radość. Sport bardzo często bywa brutalny i nie wynagradza ciężkiej pracy. Jednak w tym sezonie było inaczej, a wynik końcowy jest zasłużoną nagrodą dla całej drużyny. Również cieszy fakt, że obydwa mecze wygraliśmy bardzo pewnie. Presja wyniku i gra przy pełnych trybunach potrafi bardzo utrudnić życie. Lecz my udowodniliśmy, że to nas jeszcze bardziej motywuje i nakręca. Powiedziałbym, że nawet nikt przed ani w trakcie sezonu zasadniczego nie dawał nam dużych szans na mistrzostwo. Było dużo poszukiwań, testowania różnych rozwiązań. Finalnie udało się znaleźć odpowiednie zestawienie personalne. Oprócz tego w fazie play-off poświęciliśmy dużo czasu na przygotowanie taktyczne i scoutingowe. Każda z drużyn, z którą się mierzyliśmy (Poznań, Gdańsk i ŁKS), dysponowała inną charakterystyką. Nie było to proste dla nas, gdyż musieliśmy mieć w głowie różne założenia taktyczne tak w obronie, jak i ataku. Dodatkowo skupialiśmy się na ograniczeniu liderek drużyn przeciwnych i wykorzystywania ich słabości w obronie. Te wszystkie aspekty przyniosły efekt i w najważniejszym momencie. W dwumeczu finałowym wyglądaliśmy jak bardzo dobrze naoliwiona maszyna.
ŁD: Teraz czas na zasłużony odpoczynek i ruszamy do pracy przed Orlen Basket Liga Kobiet?
OB: Dokładnie, dziewczyny zasłużyły na dłuższą przerwę i czas regeneracji. Przez cały sezon staraliśmy odpowiednio dobierać obciążenia treningowe, co zminimalizowało ryzyko kontuzji. Jednak dziewczyny naprawdę są bardzo poobijane i potrzebują teraz czasu na zagojenie ran. Na odpoczynek na pewno nie można liczyć, patrząc z organizacyjnego punktu widzenia. Kluby ekstraklasowe już od lutego/marca zaczęły przygotowania i pracę nad przyszłym sezonem. Tego czasu już nie nadrobimy. Jednak uważam, że klub jest prowadzony przez osoby kompetentne, z dużym doświadczeniem. Mam nadzieję, że wszystkie najważniejsze szczegóły uda się dogadać jak najszybciej. Ja osobiście zaczynam sezon 3x3. Zapraszam wszystkich do śledzenia naszych drużyn młodzieżowych i seniorskich. Na koniec chciałbym podziękować wszystkim kibicom, pracownikom klubu, zarządowi i sponsorom. Każdy z Was dołożył cegiełkę, bez której nie odnieślibyśmy sukcesu podczas tego sezonu. Wiara oddała i nigdy jej nie traćmy!

.jpg?key=thumbnail-jpg)

